piątek, 2 grudnia 2016

Cisza....cisza...

  * * *

Puk, puk, czy ktoś tu jeszcze w ogole zaglada? Bo ja niestety zaniedbałam blog. Ze względów praktycznych kronika błękitnej biblioteczki przeniosla sie na swoja  stronę na Facebooku, ta sama nazwa co blog, jesli ktoś ma ochote, to zapraszam. Miałam problemy z zamieszczaniem zdjec ksiazek na blogu, potem cos sie rozjechało w ustawieniach, nie mam czasu ani cierpliwosci do takich detali, a potem sie....zwyczajnie przyzwyczaiłam, ze nie pisze tutaj.
Ale nadal czytam:)
Duzo.
Moze nie tak jak kiedys, zycie w centrum Warszawy porwało  mnie od pol roku.
Kocham te miasto i bezczelnie biorę garściami.
Kto nie mieszkał na wsi na pustkowiu, nigdy nie zrozumie.
:)
Wrócę do bloga, na pewno,
Narazie wiem, ze rok w Warszawie sie wydluzy :)