niedziela, 10 kwietnia 2016

W aurze Donegalu. " Ostatnia noc w Tremore Beach" Mikel Santiago

Donegal. Czyli hrabstwo w ktorym mieszkam ( jeszcze sześć tygodni, opuszczam na rok) wiec z punktu samego miejsca, gdzie toczy sie powiesc- bardzo mnie zaciekawiła. I daje temu thrillerowi psychologicznego duży plus za bardzo dobre opisy tej czesci Irlandii. Fajna sprawa rozpoznawać miejsca, w ktorych sie było lub zna. Oddaje dobrze klimat. Lektura opowiada o samotnym kompozytorze, który po ciężkim rozwodzie przeprowadza sie na totalne pustkowie, gdzie w pobliżu ma tylko jednych sąsiadów- pewne małżeństwo. Nagle dzieją sie dziwne rzeczy, stopniowo narastają, dziwne zjawiska. Powiesc mi sie podobała, nie jest moze mega zaskakująca, ale to torby thriller. Rzadko sięgam po takie ksiazki, wiec nie mam zbytnio wielkiego porównania, dobra rozrywka. Rowniez zakup na Okęciu w drodze do Irlandii. Nowosc ze stycznia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz