wtorek, 5 kwietnia 2016

"Byłam Eileen" Ottessa Moshfegh

Zapowiadało sie swietnie, tajemniczo, intrygująco. Kobieta w starszym wieku wraca do swojej milosci i opowiada o mieszkaniu z ojcem alkoholikiem. Chce uciec, wyrwać sie i zyc na własna rękę. Cos na miarę oczyczajowego thrillera, gdzie poznajemy sąsiadów, znajomych i czarne cienie domowej atmosfery. Problem w tym, ze historia stoi w miejscu. Główna bohaterka ucieka na ostatniej stronie, tzn wsiada do auta. Nudno, cos nie zagrało, cos było niedopracowane. Słabe. Zabrakło chyba pomysłu na prowadzenie historii.

1 komentarz:

  1. Oj niestety znam takie książki, na które zabrakło pomysłu. Mam jednak nadzieję, że nie był to całkiem stracony czas.

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń