środa, 6 stycznia 2016

"Córki gór " Anna Jorgensdotter

To juz dziesięć lat, gdy odkryłam serie z miotła i ide z nia przez zycie. Zapodalam sobie "Córki gór" w przerwie świątecznej, teraz dokończyłam. Czytało sie przyjemnie, powoli, historia szwedzkiej rodziny, ich losów. Momentami miałam wrażenie , ze ciut za długa ta powiesc, mogła byc krótsza, ale z drugiej strony naprawdę jakos weszłam mocno w opowieść. Smutne i intrygujące , powoli odkrywane przed nami losy dzieci Ainy- urodziła ich piątkę. Każde inne, o innych oczekiwaniach, marzeniach, nadziejach. To taka powiesc o ludzkich losach zwyczajnych ludzi, którzy zmagają sie ze swoimi sekretami. O rodzinie, ktora żyje ze soba i obok siebie. O borykanie sie z problemami w samotnosci, o byciu obok pomimo wszystko. W moim odczuciu bardzo sugestywny, dokładny, prawdziwy obraz ludzkiego zycia. Ciekawa pisarka.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz