wtorek, 10 listopada 2015

" Miłość rano, miłość wieczorem" Maria Nurowska

Dochodze do wniosku, ze ksiazki Marii Nurowskiej sa nierówne. Owa powiesc jest moim zdaniem słaba literacko. Ciekawa historia, pare wątków tak powierzchownie ujęta, ze właściwie jakby to był jakis skrót ksiazki, ktora ktoś dopiero chce rozwinąć i dopracować. Czyta sie szybko ale nie powala, wszystko tu jakies na prędko,pobieżnie, przyspieszenie. Jerzy podczas wojny zostaje rozdzielony od młodej zony. Spotyka ja po wielu latach,  okazuje sie śpiewaczka, dość znana artystka. Okazuje sie, ze Jerzy ma córkę związana z terrorystyczna Frakcja Czerwonej Armi i przebywa w niemieckim więzieniu. Ciekawy zamysł, ale totalnie nierozwinięte watki. Średnia ta ksiazka. Mogłaby byc świetna. Ale nie jest.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz