sobota, 21 listopada 2015

Maria Nurowska "Wariatka z Komańczy "

Bardzo podobała mi sie najnowsza powiesc  Marii Nurowskiej, świata nowość jesienna,nie tak dawno czytałam ksiazke z ubiegłego roku i miałam letnie odczucia. Ale " Wariatka z Komańczy" spełniła moje oczekiwania, co wiecej, mam zamiar sięgać cześciej po prozę tej pani. Jakos mi w przeszłości umknęły jej ksiazki. A czyta sie swietnie, lekko. Jak zwykle mamy kobietę, ktora zmienia w swoim zyciu wszystko. Historia artystki Marty Kohn, ktora opowiada swoje zycie i dochodzimy do punktu, kiedy opuszcza Warszawę i przeprowadza sie w Bieszczady. Tu spotka miłość, ktora poprowadzi ja na Ukraine. Ksiazka nie tylko porusza kobiece sprawy ale i maluje świeża, historie ostatnich lat naszego kraju i Europy. Podobała mi sie ta historia, wątek z siostra, matka, jej losy i współczesne sprawy. Bardzo.

2 komentarze:

  1. Nurowska często w swych powieściach nawiązuje do Bieszczad. Tak o nich pisze, że mam wielką ochotę w końcu tam pojechać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nurowska zaczelam czytac jakies trzy lata temu i jestem bardzo pozytywnie zaskoczona. Nie wiem dlaczego, wczesniej bylam przekonana, ze ona pisze egzaltowane, staromodne romanse! Taka jej latke w myslach przypielam i omijalam jej powiesci szerokim lukiem. Dopoki nie wpadla mi w rece ksiazka "Nakarmic wilki". Od niej zaczela sie moja przygoda z pisarka, ktora trwa do dzisiaj.

    OdpowiedzUsuń