sobota, 24 października 2015

"Ślad na lustrze " Janis Heaphy Durham

Na takie ksiazki trzeba miec nastrój. Poczatek moze zmylić -ot wdowa, zakochana w przedwcześnie zmarłym mężu opowiada o swoim zyciu. Po co, na co? Jakaś kobieta, naczelna magazynu w Kalifornii. Nie pisarka. No ale jest jednak historia. Dziwne wydarzenia, ślady na lustrze, symbole, jakby nieżyjący maz dawał jej znaki, wszystko to jest jakby podstawa to przedstawienia ludziom, uświadomienia o spirytualizmie-co w Polsce nadal tabu. Na całym świecie mnóstwo sie o tym mówi. O Medium. Ale w Polsce nie istnieje temat.  W Polsce jest znachor, szeptanka, jasnowidz. Nigdzie w tv nie mowi sie o spirytualizmie tak jak na zachodzie, w telewizjach śniadaniowych, w roznych programach wizytują medium. Reading jest na żywo, nie ma przypuszczeń, opowieści, ot na zywo pokazuje medium...To jakis ewemenentem , ze temat nie istnieje w Polsce. Wiec ta powiesc nie jest dla mnie jakaś nowością, myśle ze kobieta chciała prżekonac jeszcze większa rzesze ludzi do tego ze istnieje kilka rzeczywistości. Ze medium to osoba ktora działa jak radio. Wycisza rejestry podglasnia inne, kto wierzy, chce wierzyć czy nie chce, myśle ze i tak mógłby całkiem dobrze spędzić czas z ta ksiazka. Mnie jakos super nie ujęła. Bo nic nowego sie nie dowiedziałam :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz