sobota, 26 września 2015

"Smierc w Breslau" Marek Krajewski

Niestety musze chyba juz żyć z ta myślą, ze gdy rzesza Polaków zachwyca sie i docenia jakiegoś pisarza- bardzo często kiedy w końcu biorę sie za dana twórczość-mam letnie, średnie odczucia. tak jest do Tokarczuk, Maslowskiej i teraz Krajewskiego. Brak zachwytu, chociaż podejrzewam, ze sie nie poddam, jeszcze po cos sięgnę, wszyscy sie zachwycają. Oczywiście zgadzam sie, ze pan Krajewski potrafi pisac, ale co ja zrobię, mnie nie porwała ta powiesc, nie ma sensu nawet streszczać, bo jest bardzo znana i wszyscy czytali. Jakos średnio tak dla mnie....

2 komentarze:

  1. Tej książki nie miałam jeszcze w rękach, gdyż mam podobnie, jak Ty. Jedyne moje zachwyty "z tłumem", to sięgnęłam po kontynuację trylogii Millenium i kryminały pani Rowling, które pisze pod pseudonimem. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak miło znowu poczytać Twoje notki :))) Czytałam jedną ksiązkę Krajewskiego, nie pamiętam tytułu w tej chwili, ale to na pewno nie była "Śmierć w Breslau". I tez mnie nie zachwyciła. Wydaje mi sie, że to są mocno męskie kryminały, w dodatku silne nakierowane na historię. Ja za to skończyłam wczoraj "Koronkową robotę" Lemaitra - Monika, po braku zachwytu na poczatku, pod koniec książka wbiła mnie w fotel!!! Myślę, że akurat ten kryminał bardzo by Ci sie spodobał - tak na 90% jestem pewna ;)

    OdpowiedzUsuń