czwartek, 9 lipca 2015

"Świadek " Robert Rient

To ksiazka o wyobcowaniu. O specyficznej samotności, zyciu obok, w specyficznych regułach, jednym słowem - o byciu Świadkiem Jehowym. Historia od dzieciństwa po dorosłość. Robert Rient opowiada nam swoja historie, jest byłym Świadkiem Jehowym. Ciekawa ksiazka, nie wiedziałam mnóstwo rzeczy. Kojarzyła mi sie ta wspólnota tylko z jednym-pukaniem do drzwi, gdzie stoi trzech panów z gazeta o Jezusie i teczce w rękach. No i wiedziałam, ze nie obchodzą urodzin. Tyle. Wiec z ciekawością przeczytałam te lekturę. Bardzo ciekawa ta opowieść. Poczucie misji, odmówienie transfuzji krwi, chodzenie po mieszkaniach....jakie odczucia budzi to w dziecku, potem w młodym człowieku? O zborach, małżeństwach tylko ze wspólnoty....i wiele wiele interesujących rzeczy w tej książce. Polecam gorąco.

1 komentarz:

  1. Mam kolegę, który niedawno przyjął chrzest na Świadka Jehowy. Kiedy z nim rozmawiałam o zasadach, jakimi się kierują, to nijak nie mogliśmy się dogadać. A propos transfuzji krwi - bo to temat mocny. Zapytałam go kiedyś skąd taka zasada, że nie oddaje się krwi, nie poddaje transfuzji? Powiedział mi, że biblia tak mówi. Ale w biblii jest napisane (podobno - nie wiem, nie znam jej aż tak dobrze), że należy "wyrzekać się krwi". Stwierdziłam więc, że jest to tak pojemne określenie, że wcale nie musi ograniczać się do transfuzji, co więcej w czasach, gdy biblia była spisywana nie mogło być o tym mowy. Kolega uświadomił mnie, że nie chodzi tylko o przetaczanie krwi, ale również o spożywanie, czyli np. Świadkowie Jehowy nie jadają kaszanki. Zapytałam kolegę, dlaczego w takim razie jedzą mięso, czemu mogą patrzeć na krew, itd. Przecież "wyrzekać się" może oznaczać również patrzenie, a mięso zwierząt zdecydowanie miało kontakt z krwią. I niestety nie dostałam odpowiedzi, którą mogłabym zrozumieć.
    Temat głęboki, ale ja po książę chyba jeszcze nie sięgnę. Ciekawi mnie, ale muszę mieć dobre nastawienie, żeby po nią sięgnąć.

    OdpowiedzUsuń