wtorek, 26 maja 2015

"Hotel Finna" James Joyce

Pośmiertnie znaleziony i wydany zbiór opowiadań. Nie obyło sie bez krytycznych uwag co do decyzji, czy na pewno powinna sie ta książka ukazać. Stwierdzam, ze chyba nie. Nic mi sie tu nie podobało, nie przykuło uwagi, nie zainteresowało, co więcej, czytało sie cieżko. Książkę kupiłam w ciemno na Świętokrzyskiej w Warszawie. Czasem tak robię, ale tym razem pudło. Ponoć to jedno z najwybitniejszych, odkrytych dzieł ostatniej dekady, fantastyczne dzieło wielkiego pisarza. Świadectwo jego rozwoju. Pewnie zaczęłam od końca, tzn powinnam siegnąć po inna lekturę tego pisarza.
No, ale. Co z tego. Mnie nie zatrzymało-a wręcz zanudzilo doszczętnie. I już zapomniałam o czym były te opowiadania.

2 komentarze:

  1. hahha, czytałam fragmenty "Finneganów tren" tego autora - masakra i słowna chińszczyzna, ale bardzo polecam na poprawę humoru i uśmienie się do łez, szczególnie przy próbach czytania na głos ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadzam sie, ze "Finnegans Wake" jest megatrudny, ale juz opowiadania z 'Dubliners' to perelki. Chetnie siegne po te nowa-stara pozycje autora, ktory nieslusznie uwazany jest za nieprzystepnego ;-)

    OdpowiedzUsuń