niedziela, 12 kwietnia 2015

" Astrid Lindgren " Margareta Stromstedt

Mysle sobie, ze ta ksiazka jest wprost idealna i niezastapiona dla tych, ktorzy znaja i maja za soba przeczytany caly dorobek wybitnej Astrid. Ksiazka-marzenie o kazdym ukochanym pisarzu- bo wplatane watki o poszczegolnych bohaterach bajek i nawiazywanie do nich-jest tutaj notoryczne. Czego mozna chciec wiecej? Oczywiscie  polaczone z historia zycia pisarki. Nie czytalam jej wszystkich powiesci ale Dzieci z Bullerbyn to moja ukochana ksiazka dziecinstwa, od pierwszej kasy podstawowej do chyba trzeciej-po szkole notorycznie czytalam o przygodach Lisy, Britty i Anny. Znalam na pamiec. Wszystko, ale to wszystko dzialalo na moja wyobraznie. Lacznie z tymi obrazkami pieknego wydania-mala, gruba ksiazeczka z trzema domkami na pierwszej stronie-jezu jak ja kochalam te obrazki, nawet malowalam te domki identycznie na wielkich kartach. Ach! Wiec biografie przeczytalam z przyjemnoscia ale z szczegolna uwaga o Dzieciach z Bullerbyn.


5 komentarzy:

  1. Myślę, że całkiem przyjemnie by mi się to czytało :). Zwłaszcza, że kiedyś uwielbiałam książki tej pisarki i nadal mam do niej przez to sentyment.. Moja ulubiona to "Ronja, córka zbójnika".

    OdpowiedzUsuń
  2. Jest też Astrid w Portretach, o większych gabarytach ---na pewno nie do autobusu, ale godna uwagi.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jest jeszcze Astrid w Portretach, większa gabarytowo, ładnie wydana, i jeszcze jedna książka napisana przez trzech autorów, dwóch wymienionych z imienia i nazwiska--- tytułu niestety nie pamiętam, Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Muszę zakupić sobie tę książkę bo Astrid uwielbiam, moje córki też :) Dzieci z Bullerbym są fantastyczne ale i Madika z Czerwcowego Wzgórza jest rewelacyjna, tyle śmiechu i radości potrafi dostarczyć ta lektura, że jest najlepszym lekiem na smutki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zapisuję;)
    "Dzieci z Bullerbyn" też kochałam, wyobraź sobie, jakie rozczarowanie przeżyłam, kiedy mojemu dziecku się nie spodobały:(
    Teraz chętnie bym sięgnęła po wersję audio, już z wnukiem, sęk w tym, że czyta Edyta Jungowska, którą lubię, ale słuchać audiobooka w jej wykonaniu po prostu nie daję rady.
    Pozdrawiam z Wrocławia;)

    OdpowiedzUsuń