sobota, 3 stycznia 2015

" Milosc" Peter Nadas

Rozczarowanie. W sumie moge stwierdzić - na całej lini. Tak chwalona powieść, ze wyjątkowa, ze świetny pisarz-niestety nie porwało mnie. Zamysł ciekawy- pomysł:pewien mezczyzna sklada wizytę kobiecie, która kiedyś kochał. Zapalaja trawkę i piją drinka. Nagle sie budzi i zauważa, ze czas stanął, szereg wspomńien, kadry chwil. Nuda, rozlazłosc, paplanina, nie wiem do czego to i po co. Nie chwyciło mnie. Ani atmosfera , ani forma, ani treści. Takie to nijakie. Ńie wiem o czym i jaki tego sens.

2 komentarze:

  1. To polecam Ci "Grandhotel" Jaroślava Rudiśa:) albo "Żelary" Kvety Legatovej :)

    OdpowiedzUsuń