sobota, 29 listopada 2014

" Drogi i manowce" Nicolas bouvier, w rozmowie z Lichtenstein-Fall


Fascynujący tekst. Zapis rozmow. Znana francuska dziennikarka w rozmowie z Nicolas Bouvier'em dokonuje niesamowicie ciekawej rzeczy; to prawdziwa opowieści o życiu, "o wszystkim , co nas trzyma przy życiu lub dobija". Wyczuwa sie, iż pisarz czuje sie bardzo komfortowo w towarzystwie tej kobiety i kreśli, opowiada, układa wspomnienia ze swojego życia w intrygujący sposób. Lubię takie książki, spokojne, nieprzebojowe, a jednocześnie, ktore duzo wnoszą i dają, i wciągają na swój własny sposób.

wtorek, 18 listopada 2014

Z literatury francuskiej:"Odchodzę " Jean Echenoz

Po długiej przerwie druga powieść tego francuskiego pisarza.  Kiedyś przeczytałam "Przy fortepianie".
"Odchodzę " troszkę dziwna, troszkę wciągająca, ma swój urok, choć końcowe rozwiązania na mój gust mogły byc lepsze.  Główny bohater prowadzi malutka galerie sztuki współczesnej, powieść zaczyna sie w momencie, gdy odchodzi od zony. Jest i wątek kryminalny, podróż  na Antarktydę, kradzież skrzyni z tamtąd z cennymi dziełami sztuki. Owa podróż przeplata sie z refleksjami na temat własnego życia, licznych przygód z kobietami, trudności z pogodzeniem sie z wiekiem- Felix chce byc młody, jedyne co mu o tym przypomina, ile ma lat, to jego doktor. Dziwnawa powieść, choć coś jest w pisaniu Jean Echenoz'a, ze mnie wciąga. Czasem mam takie okresy czytelnicze, ze nie sięgam po przebojowe nowości, tylko chwytam z błękitnych półek książki nietknięte, kupione już bardzo dawno ktore stercza tam w ciszy. Masę mam takich książek...a teraz mam chwilowo ten czas. I biorę kolejna...

sobota, 15 listopada 2014

Z literatury izraelskiej:" Wsród swoich" Amos Oz

Jest uwazany i okrzyknięty najwybitniejszym izraelskim pisarzem.  Nie moge przyznać, ze to mój kochany pisarz, ale jest coś takiego w jego sposobie pisania, ze mnie ciekawi i chce czytać. "Wsród swoich" to osiem opowiadań. Osia tych krótkich form  sa wszystkie doświadczenia, przeżycia i lata, ktore  spędził w kibucu. Jak zawsze mamy tutaj problem osamotnienia, jakiejś czyhajacej trwogi. Odnajdywanie sie jednostki w specyficznym środowisku. Nie powiem żebym była jakaś zachwycona, ale po tej lekturze naprawdę nastąpiła jakaś cisza, coś drgnęło. Coś dało do myślenia. To chyba klimat i mistrzowski sposób pisania. Powala chyba ta prostota pisania, która jednak fenomenalnie oddaje puls życia i jego kolory i jest to bardzo bliskie i ludzkie.

piątek, 14 listopada 2014

Z literatury hiszpańskiej:" Chlodny dotyk" Albert Sanchez Pinol

Książka absolutnie rewelacyjna. Perełka. Uwielbiam takie powieści. Granice człowieczeństwa, ktore sie zacierają, samotność i miłość, braterstwo i nienawiść, walka o przetrwanie, barbarzyństwo i rozum....szaleństwo i pasja. Mała wyspa koło Antarktydy... Na rok przyjeżdża tutaj pewien meterolog. Jedna latarnia, drugi człowiek i milion nieoczekiwanych wrogów..."Chlodny dotyk" to duża dawka emocji, wciąga i intryguje. Człowiek bez maski, w którym odzywają sie pierwotne instynkty.
Następny hiszpański pisarz, którego wpisuje na listę przeczytać wszystko co napisał. Powieść bardzo uznana i przetłumaczona na wiele języków. Książka dostarczyła mi mnóstwo dobrych przeżyć. I ona przeleżała na mojej polce nietknięta kawał czasu..!!!
Od paru lat kupowałam pozycje z wydawnictwa Noir sur blanc, choć sa to książki o bardzo niepozornych, nieprzebojowych okładkach ale intrygują. Mam teraz ochotę częściej po nie sięgać. I już wyszukuje nowe z merlina z tej serii. Ale najpierw przeczytam, ktore posiadam. A "Chlodny dotyk" gorąco polecam!

piątek, 7 listopada 2014

" Królowa śniegu " Michael Cunningham

Moje pierwsze spotkanie z tym pisarzem, udane. Książka klimatyczna i intrygująca , zmusza do trwania w danej jednej chwili i przeżycia jej od paru stron. Ciekawy pisarz bez dwóch zdań.
Nowy Jork, w jednym mieszkaniu toczą sie losy paru ludzi. Barrett -otyły, pogubiony, po rozstaniu człowiek, który nie mając wyboru wprowadził sie do brata- Tyler to niespełniony artysta, ciagle czekający na swój "moment", opiekuje sie swoją dziewczyna, chora na raka, pisze dla niej piosenkę ślubna i nie moze sobie z tym poradzić. Jego dziewczyna mieszka rownież z nim. Ukojenia i zapomnienia Tyler szuka w narkotykach. Bett walczy o zycie i niespodziewanie pomaga jej przyjaciółka Liz. Barrett nagle jest światkiem dziwnego zjawiska na niebie...
Wszyscy ci trzej ludzie sa niesamowicie zagubieni i toczą odrębna, inna walkę ze sobą samym i życiem.
 Pisarz w niesamowity sposób pokazuje drogę każdego z nich, jest w tym mnóstwo empatii i zrozumienia.W tle nowojorska zima, samotność wielkiego miasta, przemijanie. Każdy z nich przechodzi wielka zmianę, każda zupełnie inna. To książka, której główna osią sa zakamarki ludzkiej duszy. Powieść  spokojna, smutna, zimna, symboliczna, swietnie napisana. Dziwna i wzbudzajaca ciekawość. Powiedziałbym oryginalna na swój sposób. Cieszę sie, ze sięgnęłam po twórczość tego pisarza, to jego najnowsza powieść. Myśle, ze skusze sie na poprzednie.

"Wiza do Iranu" Artur Orzech

Iran jest mi bliski tylko z opowieści przyjaciół, z którymi chodzimy na obiad raz w miesiącu. Zawsze sie dopytuje, bo lubię, widziałam nawet wesele na DVD irańskie z ubiegłego roku, szczeka mi opadła( jedna orkiestra w ogrodzie i catering, drugi zespół w środku, śmiesznie tańczący ludzie, taniec młodej pary z nożami,wszystko na bogato a jednocześnie nowocześnie). Wiem tez o niesamowitej jaskini, która chciałabym zobaczyć, niestety nie ma o niej w książkę, a jest ogromna i turystycznie mozna płynąc lodziami po niej.
Pan Artur Orzech kojarzy mi sie z festiwalem w Opolu z lat dziewięćdziesiątych, pięknie, z klasa, swoim ładnym głosem zapowiadał artystów. Długo nie wiedziałam, ze jest wykładowca na uniwersytecie, ze zna perski, kulturę irańska, ze jest pasjonatem i znawca oraz tłumaczem w tej dziedzinie.
Książka jest bardzo metodyczna i profesorka, okraszone zdjęciami i niestety przeplatana ciagle rozdziałami pod tytułem " W oczekiwaniu na wizę " nie dość ze tytuł "Wiza do Iranu" to jeszcze to. Nie rozumiem tego, wydaje mi sie ten zabieg kompletnie zbędny. Już na wstepie jest o tym ze trudno zdobyć wizę do Iranu oraz zdanie "Iran to nie Irak" pojawia sie kilkakrotnie. Miałam takie wrażenie, ze autor nie do końca wierzy, iż ludzie czytają ze zrozumieniem. Ja naprawdę rozumiem zdanie Iran to nie Irak, czy muszę czytać te wplecione powtórki? Mie wiem, moze pan Artur Orzech to tak wielki pasjonata, ze chciał mieć pewność, ze wszystko każdy zrozumie, jeśli tak to przedobrzyl.
Abstrahując od tego, pozycja jest na pewno cenna, bo to solidne i ciekawe informacje na temat tego mistycznego, fascynujacego kraju.