środa, 16 lipca 2014

Zaskoczenie tym razem..'' Tatulo '' Joyce Carol Oates

Czytasz na przestrzeni lat książki tej wybitnej amerykańskiej pisarki, czytasz, znasz styl, wiesz, co oczekiwać, bo to zawsze takie emocje, że po każdej książce nie śmiałabym sięgnąć od razu po następną, gdyż ładunek emocjonalny jest tak duży, że historia gdzieś siedzi jeszcze w tobie. Mam nadzieje, że Nobel przypadnie tej pani w tym roku lub następnym, bo to mistrzyni słowa naszpikowanego emocjami, to jak buduje napięcie, jak lekko ogarnia fabułę.
A tu proszę, zaskoczenie na całej lini- negatywne? Ależ nie! Wręcz przeciwnie. Chodzi o to że styl tej książki jest bardzo prosty, powiedziałabym lekki, nie ma kwiecistych słów i refleksji - a temat propocjonalnie odwrotnie- bardzo trudny, wstrząsający. Myślę, że Joyce Carol Oates zastosowała taką formę celowo. Jak na pisarkę styl opowieści o porwaniu, przetrzymywaniu dziecka bardzo prosty- ale uwaga- zrobiła to tak, że spać nie mogłam. Po raz kolejny Oates pokazuje że nawet w prostej formie tak żongluje słowami, nastrojem- że nie ma sobie równych. Ciężka, dramatyczna, bolesna powieść zarazem bardzo prosto napisana- ale banału tu nie znajdziecie, ani średniactwa- geniusz grania na emocjach- Joyce Carol Oates- jedna z najważniejszych jak nie najlepszych żyjących pisarek amerykańskich. Polecam. Dlaczego? tak wiem, motyw porwania dziecka pojawia się notorycznie w literaturze...ale zamiast dwudziestu średnich, dobrych, wypracowanych lektur- warto sięgnąć po tę książkę- właśnie po to by jak kawa na ławie zobaczyć na czym polega pisanie na najwyższym poziomie- to coś nieuchwytnego między słowami- a idzie w kości i uderza w serce- a ta pani to ma:)

niedziela, 13 lipca 2014

Ian McEwan ''Niewinni''

Mój najukochańszy brytyjski pisarz. Nie można go zaszufladkować pod żadnym względem! Myślę, że moja opinia może być wiarygodna, gdyż ''Niewinni'' - owa przeczytana książka zamyka moją podróż po twórczości tego pisarza- przeczytałam tym samym wszystko, co wyszło z pod jego pióra:))) Czekać mi pozostaje tylko na nowość na jesień...
Kilka lat z tym pisarzem. Kocham go za styl, za tajemniczość i nieprzewidywalność a jednocześnie jakiś spokój i oryginalne podejście do fabuły choć spokojne i wyważone.
 Oto dorobek pisarza, przeczytałam wszystko:
 -''  Pierwsza miłość, ostatnie posługi''
 -''W pościeli''
 -''Betonowy ogród''
 -''Dziecko w czasie''
 -''Niewinni''
 -''Czarne psy''
 -'' Przetrzymać tę miłość''
 -''Amsterdam''
-''Ukojenie''
-''Pokuta''
-''Na plaży w Chelsey''
-''Marzyciel''
-''Sobota''
-'' Solar''
-''Słodka przynęta''

''Niewinni'' to opowieść o miłości między niemką Marią i anglikiem Leonardem w powojennym Berlinie. Mężczyzna przyjeżdża do pracy w służbach wywiadowczych. Świetnie zarysowany wątek rodzącego się uczucia, pełnego samotności, nieufności ale i wielkiej namiętności. Nie są to dwie suche sceny, ale dość mocno i szeroko zarysowane uczucie.Na tle Berlina lat 40stych, kolory i atmosfera tego miejsca przeplata się z barwami uczucia młodych ludzi. Jeden incydent zmienia diametralnie wszystko, przerywa szczęście, rozrywa dusze. Ian McEwan pisze cudownie i dla mnie to obok'' Soboty'', ''Ukojenia'', ulubiona jego powieść. Nie jest pisarzem przebojowym i trudno oddać klimat tych książek w krótkiej notce czy długiej. Czekam na najnowszą powieść....:) Pisz Panie, Pisz!




środa, 9 lipca 2014

'' Serce tak białe'' Javier Marias

Mój zdecydowanie hiszpański pisarz numer jeden.Wybitny, oryginalny i charakterystyczny. Pisze tak wnikliwe, ten strumień myśli, głęboki, wartki, naszpikowany myślami, refleksjami, poezją...z którego wyłania się fabuła, a wszystko to płynie ciekawie a nie ślamazarnie się włóczy. Mój osobisty kandydat do nagrody Nobla. Nie wiem jak on to robi, co sprawia, że w tak trudnym stylu czuje się tak świetnie i jeszcze jest to ciekawe, mocne, chce się czytać. Bo wielu ludziom potok myśli i zbudowanie czekogolwiek na nim - średnio albo wcale sie nie udaje.
To trzecia powieść, którą przeczytałam Javiera Marias i oczywiście nie ostatnia. ''Serce tak białe'' to analiza małżeństwa oczami mężczyzny- analiza myśli ukrytych, takie, o których nie myśli się lub przeskakuje się z nich po trzech sekundach do innego wątku. Przeplata się to wszystko z tajemnicą rodzinną, dotyczącą ojca głównego bohatera. Mamy tutaj ciekawy wątek tłumaczy językowych- bo tym zajmuje się owe małżeństwo. Jeśli ktoś oczekuje wielu wątków, rozbudowanych, natłoku bohaterów i szybkiej akcji- to nie ten adres. Ale nie mylić z nudą. To naprawdę wielki pisarz, o wielkim niesamowitym stylu. Kocham go za to i uwielbiam znikać w jego natłoku myśleniowym, który jest jednak przejrzysty, ciekawy i jeszcze na tym tworzy opowieść. Uwielbiam!

niedziela, 6 lipca 2014

* * *

Po powrocie z długich wakacji na Majorce, potrzebuję kolejnych wakacji hahaha- zdanie- motto matki dwulatka, którego rozpiera energia i wszędzie go pełno i nawet przez sen biega;)
 Postanowiam, że w te letnie miesiące dogodzę sobie wieczorami- choć tyle mojego uff- będę zatem sięgać głównie po najbardziej ukochanych pisarzy, takich, do których ciągle wracam i sięgam po kolejne ich dzieła na przestrzeni lat, do takich, których cenię najbardziej i chce przeczytać koniecznie wszystko, co wyszło z pod ich pióra ..Ot wyzwanie na lipiec i sierpień. Nie rozmieniać się na drobne;) bo czas dla siebie to mam od 19:00 hihihi
No to zaczynam:)

''Uparte serce. Biografia Poświatowskiej'' Kalina Błażejewska

To mógłby być przepiękny, klimatyczny, zmysłowy film, dramatyczny, z oddechem śmierci na plecach, z ogromną wolą i głodem życia, słowa, poezja i przepiękna młoda kobieta, podróże, życie, tragedia. Mam nadzieje, że doczekam się kiedyś filmu, czemu nie powstał, woła to o pomstę do nieba. Kiedy patrzę na stare, z dawnych minionych lat zdjęcia Haliny Poświatowskiej, widzę świeżość, ponadczasowość w wyglądzie, w oczach. I taka jest jej poezja, do tej pory przystępna, kobieca, nadal na czasie. Fenomen.

Dlaczego nikt nie robi o niej filmu??? Czy musi być kolejne powstanie i bitwa udukomentowna? ''Uparte serce'' polecam każdemu, to cudna książka, proza, jak powieść, wzbogacona o mnóstwo nowych szczegółów, z których wyłania się człowiek z krwi i kości a nie poetka- mimoza z portretu na ścianie. Świetna pozycja. Aż chciało by się zobaczyć film...po tej książce tak dobrze napisanej, tak mi się zachciało..ech.
Halina stała się jeszcze bliższa, żywsza, niejednolita- bo nie była. Jej droga do publikacji pierwszych tomików, jej romanse, rantki, małżeństwo , sanatoria, podróż do USA, zmagania z chorobą, związek z matką..kogo poznała w Stanach? kto złamał jej serce? dlaczego zdecydowała się na bardzo ryzykowną operację?
Polecam gorąco. Coś cudownego..autorce Kalinie Błażejewskiej gratuluje i bardzo dziękuję za to że napisała takie cudo.