czwartek, 19 czerwca 2014

'' Grand '' Janusz Leon Wisniewski

Moje oczekiwania do tej lektury były totalnie inne, wyobrażałam sobię, że dostanę historię miłosną, jakąś dawkę psychologiczno- obyczajowych wątków między kobietą a mężczyzną. Nie wiem dlaczego tak sobie ubzdurałam, może to słabość do tego słynnego Hotelu Grand? Bardzo mnie intryguje owy hotel położony nad plażą, z pięknym różanym ogrodem i miło wspominam pobyt tam i bardzo chciałabym kiedyś móc wrócić, mam nadzieje, że jeszcze w te wakacje lub przyszłe. Może stąd uważam, że ten tajemniczy i intrygujący hotel jest idealnym miejscem na piękną, mocną opowieść- jedną opowieść...

Zacznę od tego co mi się nie podobało- wszystko jest powiększone i nadmuchane jak to maniera z górnej półki polskich książek nakazuje- tak hotel jest osią opowieści ale opowiastek jest dużo, różni bohaterzy, jak zwykle już na początku- zaczepienie do czasów wojny, daaawnych czasów bo inaczej lektura w Polsce nie zostanie ''na pewno'' dostrzeżona- strasznie irytuje mnie ta maniera. Nie mogę uwierzyć, że ludziom się nie przejadło, że nie mają dosyć. Ciągle ta wojna.  Bohaterzy są jacyś przerysowani tutaj w każdej opowieści, zbyt erotyczni, zbyt dziwni i wieczna sperma na dywanie. Za mało wplecionych opisów hotelu, jego zakądków by poczuć jego atmosferę.
Jeden weekend  w Hotelu Grand. Poznajemy kilkoro ludzi uwikłanych w różne historie... Wątek hotelu to największy plus ,moim zdaniem tej powieści. Czuję jednak niedosyt, za mało hotelu na tle ludzkich historii jeśli już tak odbijają się w tych ścianach...jakoś niewspółmiernie.

Z jednej strony ciekawa, z drugiej denerwująca lektura, po której mam niedosyt. Myślę, że to wynik błędnych moich oczekiwań.

piątek, 13 czerwca 2014

''Tell the wolves I'm home'' Carol Rifka Brunt



Wzruszająca, ciekawa opowieść tocząca się w Stanach Zjednoczonych w latach 80tych ubiegłego wieku. Czasy, gdy o AIDS dopiero zaczynało się mówić i używać tego słowa, które wywoływało lęk, paranoje i tajemnice. June ma 14 lat, uwielbia swojego wujka- kolorowego ptaka, artystę, malarza i poważnie chorego homoseksualiste. Ciężko opowiedzieć tę książkę, bo to z tych, które są piękne gdy się je czyta a w słowach notatki coś tracą. Dla June jej wujek jest kimś szczególnym, wlaśnie dorasta, rodzice są zapracowani i nie mają dla niej czasu, siostra ma ją za nic i jej bez przerwy dokucza. Śmierć wujka Finn'a jest momentem przełomowym w życiu dziewczyny...na pogrzebie zauważa kogoś, kto stoi w oddali...partner jej wujka. Jest i tajemniczy portrer, las, do którego ucieka po lekcjach i nowa znajomość...dzięki której pozna świat dorosłych lepiej i zrozumie śmierć przyjaciela. Książka szalenie ciekawa, intrygująca, bosko napisana, przyrównują ją do ''Śniadanie u Tiffany'ego'' tylko w bardziej mrocznym, smutniejszym klimacie. Niezwykle klimatyczna i dotyka serducha. Czasem nie wiadomo co straciliśmy, jeśli nie odkryjemy tej osoby na nowo poprzez kogoś zupełnie nieoczekiwanego... Polecam.

środa, 11 czerwca 2014

Z literatury holenderskiej:'' Na górze cisza '' Gerbrand Bakker

Bardzo cenie i lubię literaturę półśrodka, obyczajowo- psychologiczną. Stąd zamiłowanie do serii z miotłą, don Sanches itp. Dlatego tak często sięgam po literaturę światową. Bo w Polsce takich książek jak na lekarstwo a jeśli się mylę, to poproszę o tytuły, chętnie sięgnę. Mam takie wrażenie, że na rynku polskim ciągle dobre książki zachaczają o czasy PRLu lub Drugiej Wojny Światowej, że te wydarzenia zawsze są wplątywane. Ja osobiście lubuję w relacjach ludzkich, problemach jednostki ale nie toczące się wkoło tych wątków co wymieniłam powyżej.
''Na górze cisza'' to bardzo uznana, nagrodzona powieść. Wioska holenderska. Na górze schorowany ojciec, na dole syn po pięćdziesiątce. Oboje samotni, uwikłani w swoje dziwne relacje. Nie są sobie bliscy...powieść spokojna, lakoniczna, pełna niedopowiedzeń, które budują klimat i emocjonalny odbiór powieści.  To powieść o tym, co się dzieje, jak człowiek zagłusza własne pragnienia...Bo Helmer nie tak miał żyć. Śmierć jego brata blizniaka sprawiła, że wyrzekł się siebie. Miał studiować, został na wiosce jak miał w planach brat...jest i kobieta, motyw matki, nie chce zdradzać, powieść bardzo mi się podobała, choć spokoja, bardzo przejmująca i wymowna...czy coś czeka człowieka na końcu życia? Przeczytajcie i przekonajcie się, gorąco polecam.

''Alicja po drugiej stronie lustra. Opowieści radiowe i telewizyjne'' Alicja Resich-Modlińska

Książka zaskakuje ogromną dawką humoru. Nie jest to biografia, ot wspomnienia dotyczące długich lat pracy w telewizji okraszone zdjęciami. Jest wesoło, dowcipnie, wszak nie od dziś wiadomo, że publiczna instytucja polskiej telewizji to dość dziwne zjawisko na ulicy Weronicza;)
Nie wiem, czy akurta to tylko w przypadku mojego egzemplarza- choć papier śliczny, ładnie wydana książka-jakieś dziesięć kartek się powtarza! Błąd druku, dwa razy te same dziesięć kartek- jeszcze się z tym nie spotkałam, chwilowo myślała, że tracę kontakt z rzeczywistością i mam omamy;)
Sympatyczny relaks w dobrym towarzystwie. Ciekawostki, duża dawka dowcipu, nic nie mierzi ani nie wywołuje niesmaku.  Fajna książka.

wtorek, 10 czerwca 2014

'' Co czytali sobie kiedy byli mali?'' Ewa Świerżewska , Jarosław Mikołajewski

Świetna na relaks pozycja. Książki dzieciństwa przeżywa się bardzo mocno, w jakiś sposób wpływają na nas, na to jak postrzegamy przynajmniej przez chwilę, rzeczywistość. Pamiętamy całe życie. Z ochotą poczytała o lekturach, które były bliskie w dzieciństwie wielu osóbom znanym. Dlaczego lubili je czytać, które wyróżnili, które zapadły w serca. Oczywiście długopis i kartka poszły w ruch- wypisałam sobie dość dużo tytułów.
Dla mnie taką książką osobiście jest ''Dzieci z Bullerbyn'', ''Plastusiowy pamiętnik'', ''Mała księżniczka'' i wiele, wiele innych...
Fajny pomysł na książkę.

niedziela, 8 czerwca 2014

'' Ćwiartka raz '' Karolina Korwin Piotrowska

Takiej właśnie pozycji oczekiwałam od pierwszej książki:'' Bomba'', która niestety była tylko ot celebryckim alfabetem. Teraz mamy zato coś siedem razy lepszego. Precyzyjnie, dokładnie, świetnie przygotowane streszczenie 25 lat wolnej Polski- pod kątem muzyki, literatury, filmu, teatru i zarys tego co każdego roku działo się- ogólnie, mody, fenomeny, wydarzenia społeczne, gazety. Nie jest to forma ''mini encyklopedii''- więc ogromny plus, poprostu świetna relacja, roku po roku...ale sobie przypomniałam! Ile razy kiwałam głową- tak!, tak było i to znajome, i tamto..Autorce udało się, moim zdaniem odtworzyć ducha tamtych lat...dużo śmiechu, chwil zastanowienia, podsumowań
Wiecie co! To naprawdę dobra książka, warto mieć u siebie na półce, można też nadrobić filmy, które nam umknęły, sztuki telewizyjne itp itd..
Jestem pod wrażeniem tej książki. 

sobota, 7 czerwca 2014

'' Na początku był negatyw'' Agnieszka Osiecka

Wdech, wydech....jaki to raj dla mojej duszy-czas z tą książką...chyba zdecydowanie to moja najbardziej ulubiona pozycja Agnieszkowa..
''Na początku był negatyw'' to fotoautobiografia. Sama artyska przedstawia wybrane zdjęcia jak pocztówki ze swojego życia...a każde zdjęcie to malutkie mini puenty, skojarzenia, myśli, anegdotki, autoironia, podsumowanie, utrwalenie chwil. I jak ona te zdjęcia przedstawia! jak posegregowała! Za pomocą krótkich wstepów- rozdziałów'' jak fotografowac córeczkę'', ''Niebieskość, niebiescy'', ''Puste pokoje, milczące instrumenty'' itp itd...
Mistrzostwo. Ale co tu się zaskakiwać, toć to od pióra WIELKIEJ POETKI. Niesamwite, jak ona opowiada o zdjęciach, wszystko celnie, z dygresją, ciekawie..oczywiście jest to nie tylko rozkosz słowna i językowa...to też swoisty portret czasów, w jakich żyła. Genialna pozycja!!! Gorąco polecam! Rozpłynęłam się w zachwycie i gdzieś znikłam w tym świecie...











Mój mistrzu...Tennessee Williams: '' A Streetcar named desire''

Wracam do tego dramatu co parę lat, od ponad dekady..dziwnym trafem są tylko dwie książki , do których wracam, nie darza mi się czytać tego samego bo szkoda mi czasu i ciągle chcę coś nowego. Ale do tego dramatu- zawsze.
Znowu emocje, znowu na raz połknęłam. Zabawne, nigdy nie czytałam po polsku. Do tej pory mam stare wydanie, podarowane przypadkiem od znajomej, która wózkiem jechała zdać książki, bo remont w domu robiła...było to wiele lat temu w Holandii, parę książek wzięłam ot tak z brzegu...i bach...był to ten dramat a ja nic nie wiedziałam o tym wybitnym dramaturgu, nie znałam go...teraz wiem, że prawdziwie wartościowa rzecz zawsze się obroni, dotknie nas, nawet jak nic nie słyszeliśmy, nie wiedzieliśmy, nikt nie polecał a samemu przez przypadek wpada ci w ręce. Ile ja razy wałkowałam ten dramat! pamiętam nawet słówka, które wypisywalam bo chciałam dokładnie znać każde słowo.Od razu poszło w górę literackie moje słownictwo, hihihi.
Czym urzeka ''Tranwaj zwany pożądaniem'', że do tej pory na całym świecie jest wystawiny na deskach teatru? Tam jest wszystko...dramat jednostki, więzów rodzinnych, aspekt bycie innej orientacji seksualnej, trudna miłość ludzi z dwóch światów- mijającego i nowego, samotność w tłumie...mnóstwo fantastycznych symboli, które potęgują odbiór historii i tego o czym opowiada...świetny język, każdy bohater jak żywy, nic tam nie jest przypadkowe...Nowy Orlean, Blanche przyjeżdża do swojej siostry z zaskoczenia. Sama jest zdziwiona..nie tak wyobrażała sobie życie Stelli. Niepozorna wizyta jest jak puszka pandory, z każdą chwilą bardziej odkrywamy ludzkie problemy. Odwieczne i takie same. Ponadczasowe. Polecam gorąco.  Jak i resztę twórczości wybitego Tennessee Williamsa.

wtorek, 3 czerwca 2014

''Irena Kwiatkowska i znani sprawcy'' Roman Dziewoński

Książka zdecydowanie dla fanatyków historii teatru, idealna moim zdaniem dla ludzi, którzy studiują aktorstwo i marzą o tym zawodzie. Piękne i dogłębne świadectwo dorobku wielkiej artystki. Oprócz paru stron na początku- tła społecznego, Warszawy przed wojną( połknęłam w zachwycie), to zdecydowanie czysta lektura o dorobku pani Ireny Kwiatkowskiej. Bo praca była dla niej wszystkim, aktorstwo- powołaniem.
Stąd nie czytało mi się łatwo i ciekawie, co nie znaczy że nie przebrnęłam, piękne zdjęcia, ja jednak aż tak teatrem się nie interesuję. Więc jak ktoś oczekuje histori życia i tła społecznego to raczej to nie jest ten adres. Książka oczywiście bardzo wartościowa i dla niektórych może okazać się kopalnią informacji. 

niedziela, 1 czerwca 2014

'' Niestety wszyscy sie znamy'' Bogdan Smolen, Anna Karolina Klys

Pamiętam ten szum sławy, choć byłam mała,wszyscy kochali Smolenia, rozśmieszał do łez, zapadł mi najbardziej chyba w głowie kabaret o sklepie i wyjąca publiczność ze śmiechu co trzy sekundy.
Książka bardzo dobrze przygotowana, wybrać się można w podróż poprzez rodzinne korzenie węgierskie pana Bogdana- intrygująca historia prababki, dziadków i mamy, rodzinny portret czasów gdy każdy się spotykał w wielkim gronie- ciocie , wujki itp- a potem z tej jego drogi do sławy i radzenia sobie z ogromną popularnością to tak naprawdę wyłania się bardzo ciekawy obraz PRL'u. Co to za czasy były! Ponieważ liznełam zaledwie poprzedniego systemu- jestem ostatnim pokoleniem które bedzie pamiętało końcówkę i naleciałości- lubię czytać o tamtych czasach, tzn historie ludzi, realia, tak wiele się zmieniło...wszystko w sumie.
Mały niepozorny chłopczyk wyrasta na pierwszego rozbawiacza kraju. Wódeczka i picie notoryczne. Przytłaczająca popularność- każdy chciał go poklepywać po ramieniu i się z panem Bogdanem napić. Gdziekolwiek się pojawił. Stwierdza stanowczo, że Polska to bardzo dziwny kraj. Wcale nie miałam wrażenia, że przesadza, to co można przeczytać- rzeczywiście, cienie sławy mogą być okropnie ciężkie do uniesienia. Poza tym za tym wcale nie szły kiedyś wielkie pieniądze. Życie w innych realiach, problemy zawodowe i w grupie na scenie. Granie intensywne, bez odpoczynku, non stop tułaczka po miastach. No i tak smutne i dramatyczne życie osobiste..pomimo udanego, długiego małżeństwa, rodzine dotknęła tragedia....w dziwnych okolicznościach popełnia samobójstwo jego piętnastoletni syn- choć ojciec domyśla się jak było. Rok pózniej żona odbiera sobie życie z tego powodu...
Pan Smoleń to wcale nie taki wesoły człowiek jak nam się wydaje...książka poraża takim ludzkim podejściem, kawa na ławe, bez filozofii, opowieść o życiu, niełatwym, kolorowym i dramatycznym. To historia tamtych czasów również- rzeczywistości, relacji społecznych, międzyludzkich. Polecam. Nie sądziłam, że aż tak mnie wciągnie historia tego człowieka...