sobota, 31 maja 2014

'' Etat w chmurach'' Teresa Grzywocz

Jako młoda dzewczynka marzyłam, by zostać stuardessą a potem, gdy umawiałam się na rantki, marzyło się o rantce z pilotem- no bo mundur, teczka i samolot- takie tam klimaty wczesnej młodości- w każdym razie ani jedno ani drugie się nie spełniło;) To sobie poczytałam zato hihihi.
Książka naprawdę ciekawa, lekka, ineresująca, tak jakby ktoś usiadł obok mnie i opowiadał  swoim zawodzie, oczekiwaniom, anegdotach. Opowieść nie ma na celu wywołać sensacji czy kogoś urazić- ot opowieść o pracy w chmurach- zaletach, wadach i o współczesnym obrazki pracy w  liniach lotniczch- niestety nawet prestiżowe linie- w których pracowała nasza bohaterka- też nie są tym, co ludzie mogliby myśleć. Glamor, przywileje, zwiedzanie- to przeszłość. Lekka, interesująca rozrywka. Podobało mi się:)

wtorek, 27 maja 2014

'' Troje '' Sarah Lotz

Książkę zapodałam sobię podczas powrotnego lotu z Lizbony- tak, tak, niezły masochizm zapodany na własne życzenie. Hm...wiecie co, ta powieść ma coś w sobie wyjątkowego ale i nie brakuje defektu. Po pierwsze- wątek- cztery katastrofy lotnicze, które miały miejsce jednego dnia na czterech kontynentach- przeżyło troje dzieci....
Relacje świadków, rodzin, znajomych, forma meili, opowieści, wspomnień- bardzo ciekawy zabieg bo płynnie i wartko wszystko układa się w całość i jest przejrzyście i intrygująco. Tylko, że czytasz i czytasz...i masz wrażenie...hm...czy naprawdę jest to powieść o feralnych katastrofach lotniczych, które wydarzyły się jednego dnia? Czy to o śledztwie? czy chodzi o te dzieci, co przeżyły i to co dziwnego zaczyna się dziać? Mam dziwne wrażenie, że nie. Że wcale nie o tym jest ta powieść, że przesłanie jest o wiele szersze, że właściwie na niby banalnym wątku mamy tutaj opowieść o ludzkości, o paranojach i wartościach i skłonnościach do zachowań...Mankamentem tej książki w moim odczuciu jest to, że nie dostałam wszystkich odpowiedzi na nurtujące mnie pytania a było ich dość sporo, nie lubię tego rodzaju zakończeń. Całość- oceniam- zadziwiająco. Hm...coś w tej powieści niesamowitego jest. Tylko koniec rozczarowywuje. W każdym razie telepałam sie w samolocie z nerwów..a potem mnie dziwiło, w jakim kierunku idzie wątek...znacznie szerzej, niż się myśli. Dobra książka. Inna.

piątek, 23 maja 2014

''Radiota czyli skąd się biorą Niedzwiedzie'' Marek Dziedzwiecki

Czysta przyjemność. Przesympatyczna opowieść o swoim dzieciństwie, dorastaniu , dorosłości i przygodzie z radiem. Papież muzyki, skromny człowiek, który nie marzył nigdy by być rozpoznawany na ulicy. To druga książka pana Niedzwieckiego, przy której spędziłam ciekawie i miło czas. Kiedy czytam książki biograficzne czy wspomnienia, widać jak na dłoni różnicę pokoleniową w Polsce, różne ery żyjących ludzi w różnym wieku... Lubię wracać do tamtych czasów moich rodziców. Jest też o muzyce, o utworach, zawsze się coś w takich książkach odkryje, człowiek coś się dowie ciekawego. Uwielbiam.

środa, 21 maja 2014

''Dymna'' Elżbieta Baniewicz

Mało takich postaci, dlatego tak świecą swoim blaskiem. Wielki dorobek aktorski i niezwykłe człowieczeństwo. Nieziemska uroda i dobroć w sercu, wrażliwość na krzywdę, niesienie pomocy, dzielenie się z tymi, co tego potrzebują. Anna Dymna. Wielki człowiek, wielka klasa, wielki talent.
 Z ciekawością i zainteresowaniem przeczytałam o jej życiu, pracy, zaczynała w zupełnie innej rzeczywistości, kiedy teatr, aktorstwo było powołaniem, uczyła się od najlepszych mistrzów. Dużo tutaj o jej dorobku artystycznym, ciekawie, o rolach filmowych i teatralnych. No i los, który wcale ją nie oszczędzał. Spłonął jej dom, w wieku 27 lat została wdową- do tej pory nie wiadomo, dlaczego zmarł jej mąż i co się właściwie stało. Jak czarna seria- liczne wypadki samochodowe, trzykrotne wstrząsy mózgu, rehabilitacja. Wyczekane długo macierzyństwo. Rozwód. Hm...i jakoś zero zgorzknienia, wszystko co robi, jest zwyczajnie z klasą, to jak pomaga i jak się udziela publicznie. Gwiazdorstwo? hm..nikt się nie przyczepi, bo choć nie wiem jak by dłubali w jej życiu- tego poprostu u niej nie ma. Fantastyczna osobowość. Tylko brać przykład. Przepiękna kobieta o przepieknym wnętrzu.

sobota, 17 maja 2014

O rany...co to za książka.. '' Beksińscy.Portret podwójny'' Magdalena Grzebałkowska

Boziu jedyna...jaka to przejmująca książka. Przyznaje od razu- nie miałam pojęcia kim jest Zdzisław Beksiński i jego syn Tomek. Jeśli macie tak samo- w ogóle się nie przejmujcie bo to znaczenia nie ma- książka was porwie w swoje sidła natychmiastowo... Serio- zero wiedzy miałam. A czytałam z uwagą i wciągnęłam się, niczym bym oglądała film, który scenariusz wymyslił najlepszy reżyser z Hollywood. Pierwsze, co mnie naszło- takie losy ojca i syna i całej rodziny zresztą- to tylko życie może napisać:(  Książka jest niesamowita, genialnie napisana- z polotem, z rozmachem, jak powieść i mówi to osoba, która bohaterów głównych nie znała ni w ząb. Gratuluje autorce!
Nadal myślę o tym genialnym malarzu, artyście, nietuzinkowa postać, sukces pierwszy przyszedł gdy miał 43 lata. Niełatwa relacja z synem- znanym dziennikarzem Trójki, żona- wielka, jedyna miłość na całe życie. Morderstwo, samobójstwo, choroba, wystawy prac na całym świecie. Droga ciernista, długa, ciekawa i trudna- do światowej sławy. Zwykły, niepozornie wyglądający człowiek ze swoimi słabościami, bardzo skromny, sympatyczny, specyficzny i zapatrzony jak w obrazek w swoja żonę. Potworna samotności jak na geniusza przystało szczególnie pod koniec życia, tak jakoś sugestywnie napisane te ostatnie lata jego życia, że mnie ścisnęło- te jego puszki coli w lodówce, puste, malutkie mieszkanko i ludzie, którzy żerowali na jego pieniądze. Zawiść, która doprowadziła do morderstwa. Ta uwikłana relacja z synem..Wrażliwość, którą posiadają tylko nieliczni, najwięksi artyści... Co to za rodzina była, chryste panie...i życie zakończone dwudziestoma ciosami w serce przez młodego chłopaka, syna sprzątaczki....bo nie pożyczył pieniędzy..
Przeczytajcie. Koniecznie. Bo to samo życie... tego by człowiek nie wymyslił...samo życie...
Jestem poruszona? Mało powiedziane..

Obrazy Zdzisława Beksińskiego


poniedziałek, 12 maja 2014

'' Domofon'' Zygmunt Miłoszewski

To drugi kryminał pana Miłoszewskiego, który przypadł mi do gustu, a nawet stwierdzam, że jeszcze bardziej mi się podobał ''Domofon'', niż ''Uwikłanie''. Klatka schodowa, dziwna winda, nowi lokatorzy i tacy, których nigdy z domu nie wychodzą. Robert i Agnieszka wprowadzają się i od tej pory dzieją się przerażające rzeczy. Pare scen mroziło mi krew w żyłach. Bardzo mi się ten kryminał podobał, parę świetnych scen- np jak nikt nie mógł opuścić budynku.. ale muszę przyznać, że jestem generalnie znudzona jak groza czy horrory mają podtekst że'' kiedyś tam po wojnie zostały kości pod budynkiem, że był cmentarz itp itd- było tych wątków bardzo dużo w naszej literaturze i uważam to za pójście na łatwizne. W każdym razie pomysł bloku, akcja, wydarzenia bohaterzy- super.

piątek, 9 maja 2014

'' Rekin z parku Yoyogi '' Joanna Bator

Japonia mnie przeraża i fascynuje. Budzi podziw i strach. Wydaje mi się, że ludzie albo mają potrzebę wnikania i odkrywania tego kraju lub czują się tam samotni i wracają. Myślę, że ja osobiście bym się tam nie odnalazła i zalałaby mnie fala poczucia wyobcowania. Wszystko jak kosmos- inne. Na przykład te subkultury- jakieś animacje, rysunkowi bohaterzy, gierki, na podstawie której rodzą się żarty, powiedzenia- nie mam o tym pojęcia i kompletnie mnie to nie interesuje, ja nawet kart nie lubię a co dopiero jakieś gierki. Pojęcie honoru, masowych samobójstw to też coś zupełnie dalekiego od naszej kultury. Krzywe zęby są tam najładniejsze i czym dziwniejsze uszy. Pojęcie erotyki też odbiega od naszych standardów- automaty z używanymi majteczkami, które można kupić na ulicy? Lolitki, dziewczynki, kolanówki. Miejsca opustoszałe, z klamotami, gdzie ludzie wybierają się na zwiady. Podziwiam Japończyków, że nie narzekają. Nawet tego nie okazują, bo nie wypada. Pamiętam tsunami i tych ludzi, jak oni zakasali rękawy i do roboty. Nikt nie wył, nie lamentował. Boże..
Nie czytam reportaży o danym kraju, więc nie umiem jakoś odnieść się obiektywnie. Wiem, że z ogromnym zainteresowaniem weszłam w świat Japonii widziany i opisywany z punktu przybysza z Europy. Joanna Bator mieszka tam od lat, eseje o życiu w Japonii, kultura, społeczne sprawy, tradycje- wydają mi się ujęte niezwykle ciekawie. Podobało mi się bardzo.

'' Gwiazdy kina PRL '' Sławomir Koper

Bardzo lubię tego typu książki, czytałam nie tylko z serii Sławomira Kopera, zwyczajnie uwielbiam cofać się w czasie do poprzedniego systemu i co za tym idzie- dawna mentalność, stosunki ludzkie, inne gwiazdy kina, estrady, panujące zasady i wyznaczniki mody. Coś w tym musi być, bo nadal nie mam dość.  Zawsze mnie intryguje Sopot z tamtych lat, kiedy był skupiskiem życia kulturalnego. Tym razem sylwetki Andrzeja Wajdy, Poli Raksy, Tadeusza Łomnickiego, Bogumiła Kobieli, Jerzego Skolimowskiego, Beaty Tyszkiewicz oraz Daniela Olbryskiego. Życie, anegdoty, kariera w ciekawym wydaniu, jak zawsze. Dobra pozycja.

wtorek, 6 maja 2014

''Życie to za mało'' Iza Michalewicz

Niesamowicie przejmujące reportaże. Ta książka prowadzi nas do korytarza życia, gdzie znajdują się same dramaty, sytuacje bez wyjścia, zbolałe serca uwikłane w tragiczne następstwa losu. Kiedy przeczytacie, zrozumiecie ten trafny tytuł...życie to czasem za mało- mówi jeden z bohaterów. I rzeczywiście, po lekturze, trudno się nie zgodzić. Mocno przeżyłam tę książkę. Smutna, potwornie prawdziwa, autorka dociera do interesujących losów ludzkich, niestety najczęściej tragicznych. Wiele społecznych problemów przewija się przez te reportaże. Bardzo szeroko zarysowany problem straty- najróżniejszego kalibru...hm..smutno jakoś..

'' Zawód Spikerka '' Iwona Schymalla

Pamiętacie ''Kawa czy herbata?'' Pierwszy program śniadaniowy z rozmachem, edukacyjny, dużo o podróżach i różnych miejscach, w tym o kulturze, różni goście. Iwona Schymalla zawsze wydawała mi się idealna w swojej roli, ciepła, miła, ten program kojarzy mi się z czasami szkolnymi. Książka to wywiad o pracy nad programem, wspomnienia, jest też o jej życiu no i o kulisach pracy w telewizji. Uff, ciężki temat- manipulacje, dziwna polityka, mówiła już o tym nie jedna osoba, ale mam wrażenie, że w przypadku tej pani jest to bardzo dobrze przedstawione, udokumentowane. Ot na wolny wieczór, przeczytałam z zainteresowaniem. Kiedy nie mam głowy do powieści, czytam tego typu książki, bo czytać muszę, inaczej mi dzień nie idzie dobrze;)

poniedziałek, 5 maja 2014

'' Rodzina '' Monika Jaruzelska

Pierwsza książka ''Towarzyszka Panienka'' zrobiła sporo szumu i okazała się sukcesem.  Myślę, że jest wielu ludzi takich jak ja, że sięgnęło od razu po następną- bardzo podoba mi się jak pisze i opowiada o swoim życiu ''córka generała''- klasa sama w sobie, dojrzała babka, tym razem opowiada o najbliższych, rozmowy z matką i ojcem, o rodzinie, w której każdy był samotny, fragmenty dziennika. Jest też o tym spotkaniu pani Moniki z kobietą- osieroconą córką grudnia 70, jak pisze pani Monika- ich obie połączyła krew. Zrobiły to dla swoich dzieci.  Co tu dużo mówić, świetna książka kogoś, kto ma coś ciekawego do powiedzenia. Nie ma nawet sensu rozpisywać si ę w notce- warto przeczytać, naprawdę.