wtorek, 29 kwietnia 2014

Wow, wow, wow...genialny thriller: ''Gone girl'' Gillian Flynn

Uf, co to za książka..:) Głośno o niej było i nie dziwię się już wcale. Ktoś powiedział o niej, że jest jak martini zmieszane z kwasem a smak jest zaskakująco dobry. Tak. Książka ma w sobie ''to coś'' bez dwóch zdań. Jest tu więcej niż porcja dobrej prozy i bardzo ciekawie poprowadzony wątek- bo pisarz umiejętnie robi nam w balona od pierwszej strony- uwielbiam! Poznajemy dokładną historię pewnego małżeństwa, jego rozkładu- wodzi nas za nos autor, a kuku pokazuje parokrotnie- chce się czytać dalej bo i przejmująco i tajemniczo i świetnie napisane. Dlaczego? Bo ta kobieta i ten mężczyzna chcą być dobrzy a nie potrafią, genialnie pokazana ciemna i złożona ludzka natura. I to za pomocą thrillera. Niesamowicie nakreślona dynamika związku, na przykładzie dwóch pisarzy bez pracy z dodatkowym bagażem rodzinnych problemów- śmierć rodzica, choroba ojca, przeprowadzka z Nowego Jorku do Missouri, zagrzebane marzenia, brak perspektyw, dzisiejsze, brutalny rynek pracy  Nowego Jorku. Czy Nick zabił swoją żonę? Czy zniknęła. Niby banalnie brzmi? Zato jak napisane! Gorąco polecam, świetna książka.

piątek, 25 kwietnia 2014

'' The boy that never was...'' Karen Perry

Wracam do czytania po angielsku. ''The boy that never was'' to dobry thriller, debiut Karen Perry, choć nie rozkłada na łopatki z zachwytu. Ciekawa historia, ale nie wszyscy dalsi bohaterzy wydali mi się sensowni- znajomi głównych bohaterów.
Najpierw cofamy się na krótko w czasie- pięć lat wcześniej, gdy przydarzyła się młodemu małżeństwu tragedia- mąż czeka wieczorem na żonę, kładzie syna spać. Postanawia na chwilę go zostawić, na dosłownie dziesięć minut...w tym czasie następuje  trzęsienie ziemi. Chłopczyk uznany jest za zmarłego, choć nigdy nie znaleziono jego ciała. Początek naprawdę wciąga, to sprawa ciekawej narracji- poznajemy historię ze strony męża i żony. Oboje mają inne podejście do sprawy- dla mężczyzny synek zaginął, dla kobiety- nie żyje. Z każdą stroną odkrywamy, że każdy z dorosłych ma swoje sekrety, pojawiają się dziwni znajomi i tutaj akcja przyspiesza, końcówka dość średnia i mało wiarygodna. W każdym razie zalubowałam w czytaniu w oryginale thrillerów bardzo- dobra rozrywka. Tajemniczo ale rozwiązanie zagadki mało realne.Książka jest całkiem niezła ale wiem że są lepsze thrillery.

czwartek, 24 kwietnia 2014

'' Kto to pani zrobił '' Agata Passent

Uwielbiam taki zbiór tekstów- błyskotliwie, z humorem, wnikliwe obserwacje społeczeństwa polskiego, naszych realiów, codzienności, mody, sposobów na życie, typów ludzi i naszych przywar. Mam wręcz niedosyt, że skończyłam już czytać, jest też we mnie jakiś żal i mała zaduma- oj zmieniło się w Polsce dużo, to fakt. To już nowa Polska, inna era, ale groteski nie brakuje, absurdów i nawet zachód u nas też jest ''po naszemu''. Świetne te teksty. I mówi to ja, która nie przepada za oglądaniem w telewizji pani Agaty Passent. Nie pasuje mi na dziennikarkę prowadzącą program o książkach- mam na myśli Xięgarnie. I tak już jest lepiej niż było, widać, że pani Agata pracuje nad sobą ale sto razy wolę czytać jej książki niż oglądać w telewizji- za bardzo pytania, spostrzeżenia, to co mówi wychodzi poprzez jej wykwintny gust czytelniczy- a wiadomo, że czyta to co czytają z jakieś trzy osoby w Polsce - to się wyczuwa, kiedy rozmawia o książkach których nie lubi albo lubi. Strasznie ją cenię za opiekę nad twórczością jej słynnej matki- kupuje wszystko co wychodzi o Agnieszce Osieckiej- ślicznie dba pani Agata o to.
W każdym razie ''Kto to pani zrobił'' to fantastyczne teksty, gorąco polecam.Mnóstwo takich zdań, że tylko cytować ku pamięci:) Czekam na więcej!

środa, 23 kwietnia 2014

W podróży z Agathą Christie...

Jako zapalona podróżniczka, z wielką ochotą wybrałam się w podróż po Imperium z Agathą Christie..podróż o tyle wyjątkowa, bo takie już są niemożliwe, ot w starym stylu, w innej erze, na zasadach, warunkach, o których już nikt nie pamięta. Piękne świadectwo jak zwiedzali kiedyś ludzie, choć ta  dziesięcio miesięczna podróż Agathy już na tamte czasy nie była czymś zwyczajnym, a raczej był to zaszczyt i wyróżnienie. Na przykład w dzisiejszych czasach by ją posiekali na kawałki już za sam fakt, że zostawiła dziecko na dziesięć miesięcy z najbliższymi i wybyła bo tak się złożyło, że przydarzyła się jej ogromna i wielce ciekawa szansa na zwiedzenie całego świata.
Listy, zapiski z całego świata, podróże statkiem, ciekawe odkrycia, książka zdecydowanie dla zapaleńców Agatowych, dla tych co naprawdę ją kochają i chcą posiadać wszystko co dotyczy jej twórczości i życia. Nietypowo, inaczej choć wcale nie przebojowo. Trzeba się wczuć i wybrać z tą grupą ludzi badaczy w tę wyprawę. Świadectwo minionej epoki, jakże czas płynął wtedy wolniej...

czwartek, 17 kwietnia 2014

Odszedł Gabriel Garcia Marquez

Zaledwie trzy miesiące temu podziwiałam jego ojczyznę- Kolumbię. Zachwycałam się jego domem w Cartagenie de Indias, czytałam ''Miłość w czasach zarazy'' w jego kraju chłonąc powolutku te powieść- opisy barwne- będąc tam na miejscu w tych tętniących kolorach- tworzyło to niepowtarzalny klimat. Dawno temu byłam oczarowana ''Opowieścią rozbitka''- czułam się, że jestem na morzu wraz z bohaterem. Wiedziałam od dawna, że będę mierzyć się z jego twórczością na spokojnie i po mału. Ciągle bałam sięgnąć po jego największe dzieło: ''Sto lat samotności''- ale to się stanie. Przez wielu uważany za geniusza opowieści.
Wielki pisarz i wielka strata.
 Żegnaj, mistrzu!

" Marynarka" Mirosław Tomaszewski

Niesamowicie intrygująca powieść, w której podobało mi się wszystko. Samo czytanie to czysta przyjemność- bystra narracja, jest sarkastycznie, dowcipnie, wciągający styl opowieści, wartka akcja. To nie jest powieść historyczna, zahacza jedynie o''czarny wątek''- grudzień 1970 roku..Pisarz umiejętnie wplata ten dramatyczny epizot, który wypływa poniekąd z serc i dusz bohaterów- jest to bardzo ciekawy zabieg, bo chodzi o jednostkę, o ludzkie dylematy a nie o tendencyjne masowe informacje znane z telewizji. Bardzo podobał mi się początek- robi wrażenie- poznajemy paru ludzi, różnych, pozornie nie mających ze sobą nic wspólnego, wciąga ich historia, właściwie czułam, że idę za ich plecami cały czas, krok w krok- żaden z tych bohaterów nie był ani jednoznaczny ani aniołkowaty- i o to chodzi- są ludzcy.
Karol- szycha trójmiasta, szanowany, bogaty właściciel firmy, który nie cierpi męża swojej córki. Smutny- dawny wokalista zespołu Amnezja, zapomniany i zagubiony człowiek-dwoje głównych bohaterów, łączy tylko jedno- oboje nie umieją uciec od przeszłości choć wydaje im się, że mają ją za sobą. Ciężko opowiedzieć o tej książce- to z tych, które poprostu trzeba przeczytać by poczuć, opowiada się o wiele trudniej. Książka biegnie dwutorowo- kwiecień 2005, i grudzień 1970 we spomnieniach. Jest to super połączone, wszystko w tej lekturze płynie. Gorąco wam polecam. Ciekawa i dobra powieść.

wtorek, 15 kwietnia 2014

''Zagubione szczęście'' Tom Winter

Lubię takie powieści- czarny humor, z pazurem, przebojowo i prześmiesznie choć to wszystko w prostej historii o dwóch ludziach uwikłanych w nudnej, niełatwej i smutnej codzienności i którzy wcale się nie znają. Oryginalna opowieść, ciekawa, od pierwszej strony chce się czytać dalej i poznawać zwykłe perypetie pewnej kobiety i pewnego mężczyzny.
Carol tkwi w nieudanym małżeństwie, nie dogaduje sie z nastoletnią córką, sprawy domowe ciągle się komplikują. Za sprawą koleżanki, by sobie ulżyć pisze listy do nikogo, ot wyrzuca je do skrzynki, pisze by z siebie wyrzucić całą zgryzotę. Listy trafiają do Antony'ego, który pracuje na poczcie. Jego życie to samotność i kot,którego traktuje jak najbliższą osobę. Jest od lat wdowcem....te listy odmienią jego życie..
Fajnym zabiegiem jest ten czarny humor, bohaterów lubi się od razu i chce się im towarzyszyć poprzez kolejne perypetie. Smutek, samotność wcale nie wydaje się tutaj taka płaska i nudna i uciążliwa- jest wiarygodna i szeroko rozpisana, budzi tylko zrozumienie. To książka o każdym z nas, o tym czego się boimy i z czym w życiu musimy się zmierzyć czasem. Super powieść.
Nie wiem czemu, ale ciągle na okładce widzę gołębia w pierwszej chwili, a nie kopertę.;)

poniedziałek, 14 kwietnia 2014

'' Kora, Kora. A planety szaleją'' Kamil Sipowicz

Wielka postać polskiej sceny muzycznej. Nie diwa o siedmiooktawowym głosie, ale barwna, niezwykła osobowość i przede wszystkim artystka całkowita.Wraz z zespołem Manam wpisali się w historię polskiej muzyki-  genialne teksty, świetne piosenki, wizerunek sceniczny, prawdziwość i tworzenie z serca a nie wskakiwanie do plastikowego, fabrycznie oprawionego pudełeczka komercji.
Życie Kory, które poznajemy w tej książce , budzi wiele refleksji. Dzieciństwo szare, trudne, pełne samotności i dramatów rodzinnych. Dom dziecka i nieszczęścia z tym związane.Ciężko miała, tym bardziej podziwiam to, kim stała się i do czego doszła w życiu. Lektura bardzo ciekawa i przejmująca, dla fanów oczywiście wielki smaczek. Książka to poniekąd wznowienie tej z 1998 roku, tyle że dopełniona w informacje i ciut pozmianiana. Nie mogę porównać, bo wcześniejszej nie czytałam.
Najbardziej interesujący motyw to moim zdaniem portret tamtych czasów- tło życia zwykłych ludzi, mieszkanie w suterenie, powszednie dni, granie i spiewanie i funkcjonowanie w czasach, które minęły bezpowrotnie.

sobota, 12 kwietnia 2014

'' Egzamin z życia'' Barbra Walters

Fiu, fiu..co to za kobieta!  Niezwykła osobowość, kunszt dziennikarski na przełomie wielu dekad. Szanowana i podziwiana w Stanach, ma swoją niezachwianą pozycję, amerykanie ją uwielbiają i czują wobec jej pracy ogromny respekt. Jestem zaskoczona tą książką. To na wysokim poziomie wspomnienia, bardzo dobrze napisane, czyta sie jak prozę, od dzieciństwa i tła społecznego Ameryki po dzisiejsze czasy. Lubię gdy wspomnienia i refleksje płyną, kiedy czuję, jakby ktoś siedział obok i opowiadał mi zgrabnie, ciekawie i wciągająco o swoim życiu i pracy. Książka obszerna, przez tydzień spędzałam co ranek z Barbrą Walters idąc poprzez jej życie. Obowiązkowa lektura dla ludzi, którzy marzą o dziennikarstwie. Bo tu wcale nie chodzi o studia i praktykę. Ale o podejście i człowieczeństwo. Ta lektura jest taka jak sama Barbra- ma klase.

piątek, 11 kwietnia 2014

''Tsunami'' Sonali Deraniyagala

Fala. W jednej chwili zniszczyła nie tylko budynki, kurorty ale i tysiące ludzkich istnień. Jeden poranek-dramat na resztę życia tych, co przeżyli. Sonali w jedną sekundę straciła swoich rodziców, swojego męża i dwójkę swoich dzieci. Trudno pojąć to rozumem, ciężko wyobrazić sobię rozmiar takiego ciosu od życia. Czy w ogóle można to przeżyć? Poradzić sobie? Ułożyć życie na nowo? Funkcjonować?
To pamiętnik o miłości. Bo ona przetrwała. Wzruszająca opowieść kobiety o tym jak miłość pozwoliła przetrwać jej każdy etap, każdą fazę żałoby i straty. Czyta się to z bólem serca a jednocześnie z jakimś podziwem i takim uczuciem, jakby poznawało sie obszar naszej duszy, o jakim się nam nie śniło.
To naprawdę bardzo dobra książka, nie suche fakty a ciepła bo z serca. Tym samym wyrazista i mocna. Bardzo podoba mi się styl i sposób w jaki Sonali opowiada o miłości. Szczegóły, momenty, dramat. Wszystko to jakoś takie wyważone, niczego nie ma za dużo ani za mało.Przejmująca. Chwyta za serce. Bardzo wzruszył mnie fakt, że ta kobieta w kontakcie z nowym człowiekiem nigdy nie mówi prawdy. Wiadomo, każdy pyta machinalnie- masz męża, dziecko, itp. W pierwszym odruchu byłam zaskoczona ale potem zrozumiałam jej podejście. To co się jej przydarzyło przecież nawet dla obcej osoby jest ciosem informacyjnym,bo co powiedzieć jak się zachować?
Polecam gorąco tę ksiażkę. Choćby po to by doceniać to co się ma. Każdego dnia, każdej chwili.

środa, 9 kwietnia 2014

'' Tajemnica Filomeny'' Martin Sixsmith

Matka- syn. Rozdzieleni przez los, czas, historię, układy społeczne w Irlandii. To powieść o tym, że pewnych więzi nie można przerwać. Książka pochłonęłam dosłownie i bardzo przeżyłam. Ciekawym motywem jest sprawa adopcji w latach 50tych ubiegłego wieku w Irlandii. Matko jedyna! Toć to średniowieczne układy były! Paskudne siostry zakonne, które sprzedawały dzieci do Ameryki.  Wykorzystując lukę w prawie a raczej brak prawa dotyczącej adopcji, przygarniały młode kobiety, odbierały im dzieci i wysylały do Stanów! Po ich stronie była oczywiście kultura irlandzka w tamtych czasach- kobieta z nieślubnym dzieckiem była wyrzucana z rodziny. Tak więc krajem rządził kościół a siostrzyczki dokonywały najgorszych rzeczy jakie mozna sobie wyobrazić- zmuszały młode matki by zrzekły się prawa do własnego dziecka...
Poznajemy w tej powieści historię Antony'ego, jego całego życia, detalistycznie te pierwsze trzy lata w Irlandii a potem w Stanach dorastanie i pózniejsze życie.. Nie chcę za dużo zdradzać, ale moim zdaniem to bardzo dobra lektura, smutna, prawdziwa, zmusza do refleksji.  Troszkę nie przemawiał do mnie mały upór bohatera w odszukaniu matki w pewnym momencie książki. To powieść o tym, jak bardzo każdy z nas potrzebuje określić siebie, kim jest.
W tle historia Ameryki i trochę polityki w sumie troszkę za dużo jak na mój gust, ale tak myślę sobie, że to zabieg celowy- dramat jednostki na tle historii świata. Wszystko się zmienia, ale więzi międzyludzkich zakopać nie można. Zawsze się odezwie i da znać, że JEST. Pomimo wszystko.

wtorek, 8 kwietnia 2014

'' Olewnik. Śmierć za 300 tysięcy'' Sylwester Latkowski, Piotr Pytlakowski

Kiedy żyła tą sprawą cała Polska, nie było mnie w kraju. Potem coś tam wiedziałam zdawkowo. Z zainteresowanie przeczytałam wyczerpujący, dokładny zapis wszystkich  wydarzeń i poczynań, które dotyczą tej okropnej zbrodni. Mówi sie, że ta sprawa dotknęła tylu ludzi dlatego, że obnażyła nasze organy władzy. I z tym sie troszkę każdy z nas identyfikował. Coś w tym jest. Przyznam, że wciągnęła mnie ta książka.  poraża ogrom zaniechań w śledztwie, przejmująca jest walka rodziny. Dużo znaków zapytania nadal...I ciągle zastanawiam sie, czy wyjdzie kiedyś cała prawda na jaw...

poniedziałek, 7 kwietnia 2014

'' Bursztynowa dziewczyna. Anna Jantar we wspomnieniach'' Mariola Pryzwan

Ten głos. Szczypta smutku i najaśniejszy promyk słońca- niespotykana barwa głosu. Dwa lata temu zaczęłam odkrywać twórczość Anny Jantar. Do plaży mam dziesięć minut, co drugi dzień jedziemy z synkiem i słuchamy jej piosenek od dawna. U nas to nie sprawa pogody czy jechać, ale zależy od tego czy jest odpływ..czy będzie plaża czy zaleją ją języki fal oceanu.  Nie wiem czemu, ale jak słyszę '' Koncert na deszcz i wiatr wokół...a tutaj serca ład i spokój'' to od razu mi lepiej na duszy. I kojarzy mi się ta piosenka zawsze z naszymi wycieczkami na plażę. Zadziwiające, ile ta kobieta nagrała zaledwie przez dziesięć lat. Oprócz znanych szlagierów, ma w swoim dorobku wiele piosenek z różnych gatunków. Dzięki jej córce- można kupić i słuchać. Posiadam ''Wielka dama''- cztery płyty: zaskakująca, refleksyjna, nieśmiertelna, słoneczna- bardzo ciekawe jej piosenki są na tym wydaniu plus książeczka i dużo o samej artysce. Świetne wydanie, polecam.  Tak odkryłam piosenkę '' Płyneliśmy zachwytem''- kto ma wątpliwości co do wokalnych umiejętności Anny Jantar- powinien posłuchać tej piosenki, strasznie trudna, nietypowo przebojowa, ale przepiękna kompozycja.
Więc chyba nie muszę tłumaczyć, że jak zobaczyłam, iż wychodzi książka- wspomnienia ludzi o Annie- musiałam zakupić natychmiast. Piękne wydanie, zdjęcia, pachnący druk, kawa obok i zatonęłam.
Widać ewidentnie, że pod koniec krótkiego życia dokonywała zmian, szukała, szła w nową stronę, miała plany, marzenia, niestety katastrofa lotnicza przerwała to wszystko. Piękna kobieta, która na scenie była damą a za kulisami robiła kanapki chłopakom z zespołu. Ciekawa jestem, czy powstanie kiedyś film , serial w odcinkach o życiu Anny Jantar. Książka dokumentuje w tle oczywiście również minioną epokę, a dokładnie system, w jakim pracowali artyści. Wspomina ją wielu artystów, znajomych, rodzina.
Te piosenki nadal brzmią świeżo, pięknie. Czas z ksiażką Marioli Pryzwan to była uczta. Gorąco polecam.

                       

sobota, 5 kwietnia 2014

''Persymona'' Katarzyna Maicher

Niesamowita powieść. Jest w niej coś wyjątkowego. Autorka opowiada o rzeczach bardzo smutnych, przygnębiających, można by rzec- dramatycznych- ale w prosty i subtelny sposób. Delikatny. Przystepnie i otwarcie, malowniczo. Chyba dlatego ta powieść robi takie wrażenie. Nie cierpię, kiedy o rzeczach trudnych pisarz jeszcze trudnym stylem pisze. Coś wtedy się odbiera powieści i samym bohaterom, moim zdaniem.
Książkę poleciła mi Kasia z http://notatkicoolturalne.blogspot.ie/ i jestem jej za to bardzo wdzięczna, przegapiła bym tę lekturę.
Jest to książka o samotności wśród najbliższych, o życiu pod jednym dachem ale osobno. Córka próbuje zrozumieć swoich rodziców- wycofanego, nieobecnego sercem i emocjami ojca. Oraz matkę, na skraju załamania nerwowego, wiecznie niezadowolonej.
To świetna powieść psychologiczna o tym, czym nie powinna być rodzina. Za pomocą chwil, obrazów sekund z życia między błahymi wydarzeniami, powoli wychodzi na powierzchnię kształt zła i dramatu. Bohaterka próbuje zrekonstruować, zrozumieć poukładać sytuację w domu, dociec co się stało, jak i gdzie był początek zerwanych więzów. Niby spokojnie, prosto, ale pełno, pełno niepokoju w tej powieści. Brawo za styl autorki. Takie książki, choć smutne, chce się czytać. Świeży, świetny styl. Intrygujący bohaterzy, którzy odsłaniają sie stopniowo a my możemy w nich wniknąć. Polecam!