czwartek, 27 lutego 2014

'' Uwikłanie'' Zygmunt Miłoszewski

Moje pierwsze spotkanie z polskim mistrzem kryminałów. Jestem na tak! Wszystko mi się podobało, język, styl, rozwój akcji, bohaterzy.Uwielbiam takie polskie niespodzianki, oczywiście w planach mam jak najbardziej przeczytanie reszty książek tego pana. ''Uwikłanie'' kusi wszystkim, nawet miejscem zbrodni- pisarz zahaczył o temat psychoterapii Hellingera- czyli konstalacje rodzinne, wchodzenie w rolę członków rodziny by widzieć nieprawidłowosci itp..niesamowicie ciekawa sprawa. Nie mogę się do niczego przyczepić, kryminał bardzo przypadł mi do gustu, a od dawna jakoś nie mogę czytać tego rodzaju książek, jakoś głowy do takiej tematyki nie mam, jak dni mijają wśród zabawek, piszczałek i misia uszatka, trudno się wbić w takie klimaty wieczorem w łóżku z książką w ręku;) Ale ten kryminał wessał mnie doszczętnie. Gorąco polecam.

''Wielcy Polacy XX wieku'' Magdalena Binkowska

Kiedy przyszła pocztą owa książka, troszkę się zdziwiłam, gdyż jest bardzo wielka- wysoka, raczej tak wysokich półek na książki ani nie znajdzie się w sklepie ani nie robi sie własnoręcznie, więc z tego względu niepraktyczna lektura wysokościowo;) Przeczytałam jednego wieczoru, to ogólne, ciekawe informację o najwybitniejszych Polakach XX wieku. Ja wiem, że mozna wygooglować, na internecie poczytać o kim się chce, ale w ten właśnie sposób ma to również urok. To nie są encyklopedyczne informacje, raczej ciekawie streszczone sylwetki, nie dość, że sobie odświeżyłam wiedzę np o Reymoncie, to na dodatek wiedze uzupełniłam. Dobra, edukacyjna rozrywka.

środa, 26 lutego 2014

'' Flirtując z życiem'' Danuta Stenka, Ł. Maciejewski

Wywiad- rzeka z jedną z najzdolniejszych aktorek polskich. Danuta Stenka ma mocną pozycję na rynku, nagrody, popularność a za tym wszystkim oczywiście stoi spory dorobek pracy a nie ilość okładek vivy czy słup reklamowy w postaci ''zaprojektowałam kocyk na chłodne wieczory''. To, na co nie starcza czasu i miejsca w dobrym wywiadzie w gazecie- można odkryć właśnie w tej książce. To taki poszerzony, długi wywiad o dzieciństwie, życiu, drodze na szczyt, pracy, spojrzeniu na świat. Piękna kobieta i ciekawy człowiek. Wyłania się z tej książki obraz kobiety z ogromną pokorą, taką, która z nie jedengo pieca chleb jadła, ma już i doświadczenie życiowe i bagaż przeżyć i różne zawirowania. Podobała mi się ta lektura, bo miaukich i głupich wywiadów nie jestem już w stanie czytać w kolorowych gazetach, gdzie pani redaktor ewidentnie czytelników ma za głupków a wywiady to nie rozmowy a okrążanie pytań w głupich wywodach. I nie wiadomo czy pytanie do bani czy bardziej odpowiedzi. Więc takie lektury, jak ta, bardzo mnie satysfakcjonują.

piątek, 21 lutego 2014

''Plastusiowa mama. Wspomnienia o Marii Kownackiej'' Mariola Pryzwan

Każdy z nas, kiedy sięgnie pamięcią do własnego dzieciństwa, wymieni pisarza, który pokolorował mu dziecięcy świat. Bo taką magię mają książki dla dzieci. I tak sobie myślę, jakie to niewdzięczne być pisarzem dla dzieci, bo żyjemy bohaterami, opowieścią, pisarz jest przezroczysty, w czapce niewitce, gdzieś z tyłu, o nim się nie myśli....chyba że po latach:)
Owe wspomnienia o Marii Kownackiej wrzuciły mnie w przestrzeń urokliwą, bezpieczną,w krainę tamtych lat...bo to cudowne dowiedzieć się czegoś o pisarce, która stworzyła ''Plastusiowy pamiętnik''- pamiętam do dziś, w zerówce siedzieliśmy w półkolu, pani przedszkolanka na krzesełku czytała nam przygody ludzika z plasteliny. Takich rzeczy sie nie zapomina. Tak samo bliskie mi są '' Kajtkowe przygody''.
Wspomnienia o pisarce są niezwykle ciekawe. Nie miała męża ani własnych dzieci, zato blisko związana była z rodziną sióstr. Była szczodra- zapisała bliskim swój majątek, wspomagała ich finansowo na różnych etapach życia. Kochała przyrodę ponad wszystko. Nie wiedziałam, że istnieje Plastusiowo- to jej zakupiona działka pełna kwiatów, warzyw, róż oraz domek letni. Strasznie kochała to miejsce, odbudowała je po tym jak pochłonął to miejsce pożar. Ze wspomnień bliskich wynika, że kochała mówić o swoich książkach, żyła swoją twórczością, lubiła komplementy, potrafiła być też stanowcza i łatwo przekreślała ludzi- czasem wystarczała jedna sytuacja,zachowanie i była bezwzględna pod tym względem. Serdeczna, dobra ale i obrażalska. Miała niesamowity kontakt z dziećmi, bardzo je kochała. Dużo podróżowała i ciągle pisała. Podkreślała jak ważny jest kontakt dzieci z przyrodą, do swoich książek bardzo się przygotowywała, zdobywała wiedze. Nie była ładną kobietą ale ponoć zgrabną i wysoką. Jej twórczość to spory dorobek.
Wspomnienia i portret Marii Kownackiej jest moim zdaniem świetnie opracowany i przygotowany. Strasznie się cieszę, że natrafiłam na te książkę. Gorąco polecam.

'' Dom '' Toni Morrison

Krótka powieść ale treściwa i gęsta. To książka o więzach rodzinnym, o naszym losie i miejscach, do których nas ciągnie i wracamy. Weteran wojny koreańskiej wraca do domu. Frank nie jest już tym, kim był, z wiadomych względów- naznaczony doświadczeniami wojennymi. Wraca, bo dowiaduje się, że jego siostra nieszczęśliwa w małżeństwie- umiera. Najciekawszym aspektem jest to w jaki sposób noblistka przemyca w powieści pierwiastki rasizmu, bo nie wspomina kto jest biały a kto czarny, a samo wypływa z samej historii. Dobra powieść, ciekawa, jak taka stara fotografia, od której nie można oderwać oczu, bo choć spokojna, niby zwyczajna, coś sprawia, że przyciąga uwagę.

''Alkohol i Muzy'' Sławomir Koper

Każdą pozycję z tej serii przygotowaną przez Sławomira Koper czytam z niezmienną ciekawością. Zawsze są to świetnie opracowane tematycznie książki, ciekawie i bez wazeliny. Wciągają bez dwóch zdań. Tym razem myśl przewodnia- alkohol. Przyznam się, że ta książka podoba mi się najmiej ale tylko i wyłącznie dlatego, ze niezbyt mnie interesuje rozwijanie tego tematu. No wszyscy pili w PRL'u. Było przyzwolenie,  było to modne, bylo to normą. Kropka. Jakoś nie mam specjalnie potrzeby się tym fascynować, nie rajcuje mnie to kto z kim jak kiedy i ile litrów;) Bardziej mnie fascynują relacje ludzkie itp.
Co nie oznacza, że umiejszam tej książce. Dobrze, że powstała, bo wódka i Polska to historia sama w sobie, zgadzam się. Ot poprostu jakoś nie zainteresowana jestem zgłębianiem. Jak zawsze solidnie przygotowana pozycja. Może zaciekawić wielu.

środa, 19 lutego 2014

'' Szkarłatny blask'' Łukasz Henel

Rzadko sięgam po powieść grozy, jak się okazuje, bardziej mnie intryguje i zwabia ta z naszego ''podwórka'', mroczne historie osadzone w Polsce. To zawsze fajne uczucie, kiedy po pierwszej powieści pisarza ''On'' sięgasz po drugą i jest się trzy razy bardziej zadowolonym. ''Szkarłatny blask'' moim zdaniem jest naprawdę jeszcze lepszy, bardziej rozbudowani bohaterzy, dopracowane wątki. Kilka scen świetnych szczególnie- mrozi krew w żyłach- pomysłowe, trzymające w napięciu, obrazowe. Łukasz kończy studia i dowiaduje się, że odziedziczył stary dom w lesie. Postanawia sprawdzić gdzie to i co to. Już sam dojazd obfituje w wiele wydarzeń a samym domu dzieją się dziwne rzeczy. Obrazowo, ciekawie, realnie. Świetna rozrywka, polecam!

''Dla Was'' Dominique Mainard

Książkę dostałam w prezencie od przyjaciółki, nie mignęła mi nigdzie wcześniej a systematycznie przeglądam na merlinie starsze książki, nowosci i zapowiedzi, bo zwyczajnie lubię. Tym bardziej byłam zaintrygowana. Powieść została wyróżniona w 2009 roku. Czyta się lekko, łatwo i szybko, ot zwyczajna powieść dla kobiet- z tym że historia jest bardzo ciekawa, bo nietuzinkowa. I to właśnie jest siła tej książki- pomysł. Delphine to młoda kobieta, intrygująca, odważna, która ma nietypową pracę. Jest właścicielką agencji, która oferuje coś niezwyczajnego- na zlecenia ludzkie uczucia, wsparcie. Udawanie wnuczki, żony, wypożyczanie dziecka. Wszystko idzie świetnie, do czasu, gdy pojawia się pewien mężczyzna z bardzo nietypową sprawą...
Ciekawa, oryginalna, dobrze napisana książka, świetna na weekend czy na wakacje.

'' Kolaże '' Herta Muller

Ktoś z was robił kiedyś kolaże? Nie przypominam sobie, by ktokolwiek tego uczył w szkole. Musi to być nielada przyjemność wycinankowa, która wymaga ogromnej kreatywności, proste to oczywiście nie jest na jakie wygląda. Od ''Kolaży'' Herty Muller oczekiwałam czegoś innego. Niemiecka Noblistka chyba nie ma potrzeby humoru i dowcipu nawet w kolażach, cokolwiek czytam tej wielkiej pisarki jest smutne, okrutne, szare i uwłaczające. I chyba się już rozstaniemy. Oczywiście, jest to swego razu swiadectwo docenione największą nagrodą literacką jaka jest. Ale jakoś tak w przypadku tych kolaży...nie wiem, ta pani ma jakąś obsesję na punkcie zła i wojny, smutku..może tak mocno jest w niej to co przeżyła... nie porwało mnie. Bardziej juz podobały mi się same literki, kolory niż treść.  Takie tam...nie wiem no nie porywające mnie kompletnie.

piątek, 14 lutego 2014

'' Wariatka tańczy '' Maryla Rodowicz, Jarosław Szubrycht

Szalona Maryla, szalone, barwne życie, pełne anegdot, przygód. Tą ciepłą, szczerą rozmowę z jedną z największych polskich piosenkarek, czyta się bardzo przyjemnie i szybko. Mało jest tak uznanych artystek, które mogą pochwalić się tyloma hitami. Ma ich na pęczki a Polakom ich nie dość. Polacy kochają Maryle i jej piosenki, stała się swoistą ikoną- mnie to nie dziwi, przecież to worek swietnych kompozycji i genialnych tekstów Agnieszki Osieckiej- można mieć dość, że wkółko to samo- ale świetne piosenki żyją swoim życiem, zawsze się obronią. Maryla ma swój styl, oryginalny wygląd i ciekawe życie. Rozmowa bardzo sympatyczna, lubię takie książki, nic mnie nie drażniło, z ciekawością przeczytalam na oddech w burzy obowiązków. Świetny prezent dla pokolenia naszych rodziców.

środa, 12 lutego 2014

''Wolna miłość'' Roma Ligocka

Kolejne publikacje Romy Ligockiej, jej felietony plus nieopublikowane teksty w gazecie- przyznam się wam, że kupuję w ciemno. I nigdy nie jestem zawiedziona. Sięgam po nie, gdy potrzebuję oddechu, czegoś delikatnego, lekkiego, pięknego ale życiowego z refleksją i mądrego. To jest mój odpoczynek. Przy tak zwanej lekkiej literaturze kobiecej tego nie doświadczam, nie działa na mnie, może dlatego, że ja nie oglądam telewizji ani serialów, nie umiem wypoczywać tak- może to kwestia przyzwyczajenia.
W każdym razie zachwyt, jak zawsze. Polecam gorąco, jeśli gustujecie w takim odpoczynku. Nie będę streszczać, ani opisywać. Te felietony zwyczajnie trzeba czytać.
Za oknem zawierucha, śnieżyca, grad, wichura, zima wczoraj w nocy przyszła do nas! Pierwszy raz zawitała do Irlandii. Nie było prądu przez jakieś dwie godziny, na szczęście mam zapas świeczek, bo z dwa razy w roku, w okresie zimowym zdarza się. Tak wczoraj czytałam wieczorem, czemu nie mam Kindla, nie pytajcie, ciągle nie mogę zabrać się za kupno. Coś mi nie po drodze, ale to się stanie, na pewno. A dziś nici z dworu, więc siedzimy z synkiem w domu i dzień będzie dłuugi.

wtorek, 11 lutego 2014

Z literatury hiszpańskiej: ''Zakochania'' Javier Marias

Javier Marias jest często wymieniany jako kandydat do nagrody Nobla. Nie dziwię się, jest oryginalny, świetnie pisze i ma swój niepowtarzalny styl- tak jakby opisywał wszystkie te miliony myśli, które siedzą nam w głowie ale znikają po kilu sekundach. Właśnie za ich pomocą snuje swoją historię, z nich wyłania się obraz zdarzeń, szybka akcja nie jest tutaj domeną, toczące się wydarzenia są jakby z tyłu. Nie wiem jak on to robi, ale chce się czytać powoli i smakować, trochę tak jakby to był głos ludzkiej duszy, bo te miliony myśli nie są burzliwie niepoukładane ani zbędne. I w tym tkwi niepowtarzalność pisarza.
Bywa, że obcy ludzie nas fascynują, tak jak w przypadku głównej bohaterki- Maria codziennie przed pracą ma taki rytuał, że zachodzi do kawiarni na kawę, od lat widzi zawsze te samą parę obok- w średnim wieku, zakochane małżeństwo. Więc w jakiś sposób, choć nigdy nie wymienili ani słowa- ta para jest Marii bliska i intryguje ją. Na jakiś czas traci parę z oczu, i po czasie dowiaduje się, że mężczyzna został brutalnie zamordowany. Fascynacja parą nie mija, wręcz narasta, postanawia dowiedzieć się i poznać wdowę, podchodzi do niej...
Bardzo dojrzała powieść o zagadkach miłości, uczuć, co tu dużo mówić kawał świetnej prozy, którą się można rozkoszować bo taki jest język i styl- do rozkoszy.
To moja druga powieść tego pisarza, coś czuję, że ten pan namiesza w literaturze jeszcze i nie raz o nim usłyszymy.

sobota, 8 lutego 2014

'' To i owo'' Tadeusz Różewicz

Parodie dramatyczne, nowe wiersze, zapiski krótkie i dłuższe, rysunki długopisem na kartce w kratkę- oto co właśnie kryje się pod ''To i owo''. Książka jest swojego rodzaju urocza, intymna, wesoła i przejmująca. Takie ciasteczko z najlepszej cukierni, malutkie, najpiękniejsze i najdroższe. Czasem lubię sięgać po coś, co wynajduje szperaniem na merlinie i z przyjemnością wnikam w daną lekturę. Ciekawa i super przemyślana pozycja znakomitego Tadeusza Różewicza. Krótkie dygresje, komentarze na temat współczesnej kultury, i wszędzobylskiej bylekjakości. Szczególnie uroczę są te rysunki długopisem, widać, po nich jaką ciekawą osobą jest Tadeusz Różewicz. Przyjemnie spędzony jeden wieczór:)

piątek, 7 lutego 2014

Z literatury francuskiej: ''Syn'' Michel Rostain

Książka intryguje i wciąga od pierwszych zdań. Kątem oka przeczytałam o czym jest, nie lubię całych opisów z tyłu książki, sprawia mi większą radość czytanie w ciemno, ot tak tylko intuicyjnie i pobieżnie czytam o czym jest, zanim zamawiam lektury. W każdym razie, siłą tej książki jest zabieg autora- opowiedziana historia poprzez nieżyjącego młodego chłopaka. To on przedstawia nam czym jest śmierć dziecka dla jego rodziców. Ufff, czyta się szybko, łatwo, jest interesująco na każdej stronie- a jednoczesnie wszystko mnie bolało w trakcie lektury. Za duży ładunek emocjonalny. Nie chcę czytać takich książek, bo przeraża mnie dowiadywać się tego, czego nie chce nikt nigdy doświadczyć i czego nie życzy się nawet najgorszemy wrogowi..
Abstrahując od tego, muszę przyznać, że to bardzo dobra książka - o życiu, jakie jest i bywa. Mądra, do bólu smutna i przejmująca. Czuć w niej serce- autor sam stracił syna- i to się wyczuwa. Straszny dołek jak czytałam. I dlatego jej nie zapomne. Kto lubi i chce ogromną dawkę emocji ciężkich- niech sięgnie.

czwartek, 6 lutego 2014

Najpierw była perła karaibów- złota brama do Ameryki Południowej...czyli zapierające dech miasto Cartagena de Indias..i śladem noblisty potruchtałam również..:)

 
Bardzo chcę się z wami podzielić podróżą do Kolumbii. Bo warto z kilku powodów. Ten kraj nadal kojarzy się bardzo zle, co jest strasznie niesprawiedliwe bo wiele sie tam zmieniło. Sami mieliśmy obawy, ale zaufałam Ewie i nie żałuję bo dzięki Kolumbia Travel- biuro turystyczne dla Polaków - skorzystałam i dostałam więcej niż oczekiwałam. Biuro oferuje wypoczynek, który nie ma nic wspólnego z masówką, plastikiem ale zato z prawdziwą Kolumbią...gorąco wam polecam, bo dzięki profesjonalnej opiece, podejściu do klienta, można zasmakować prawdziwych, rajskich karaibów i odkryć przepiękny, fascynujący kraj jakim jest Kolumbia. Dużo z mężem podróżujemy, niełatwo się ekstytujemy ale powiem wam, że nam szczęka opadła. Mielismy przewodników tylko dla siebie- wielka różnica i ogromny komfort. A Ewa, to osoba nietuzinkowa, przez lata prowadziła bloga o Kolumbii, wydała książkę o tym kraju, zaufałam jej pasji i fascynacji do tego kraju, bo zna go jak własną kieszeń- uwielbiam ludzi kreatywnych-I warto było, bo teraz stworzyła niesamowite biuro podróży:) To nie jest masówka polecam. http://www.kolumbia.travel/
a tu na facebooku również: https://www.facebook.com/KolumbiaTravel?fref=ts
W Kolumbii wypoczywają Kolumbijczycy. Turyści ze świata to znaczna maleńkość- i to już samo w sobie jest cudne. Prawdziwość. Piękno. Najlepszy wypoczynek nasz do tej pory, najbardziej romantyczny czas we dwoje.

Najpierw pokażę wam Cartagenę de Indias- perła karaibów, niesamowicie romantyczne miasto, seksowne do bólu, bezpieczne, cudna kolonialna architektura, prawdziwość..miasto kradnie serce. Nocowalismy na starówce, ale o hotelu pózniej..w życiu nie opisywałam hotelu gdzie nocuje ale ten! Aż się prosi..
ale najpierw miasto..



Skwerek-Park na starówce.




Kolumbia Travel zapewniło nam przewodnika tylko dla nas, oraz asystentkę. Wow!


Dorożką w nocy..na werandach światełka..magia...
Ciepły wiatr we włosach, salsa dobiegająca z klubów..i skradziono mi serce..
Kolumbia..ach ta Kolumbia..
Dom a raczej rezydencja noblisty Gabriel Garcia Marquez'a, prawie w gacie narobiłam..
Przed domem autora ''Sto lat samotności'':))))))
A teraz o naszym hotelelu na starówce, uznany w 2011 roku za jeden z trzech najbardziej romantycznych hoteli świata, najstarszy dom na starówce..to prawdziwy dom, który należał do hrabiego Pestagua, tylko 11 pokoi, zachowana autentyczna architektura.. intymna obsługa, werandy, hotel ma dusze i magie w sobie..jak cała Cartagena..magia..

Śniadanie..
''Miłość w czasach zarazy'':)
Uczta czytelnicza w magicznym hotelu..


Po prawej nasz pokój, dwie łazienki, sypialnia i pokój dzienny
w drodze na dach..
Na dachu kąpiel, widoki na Cartagenę a w nocy mozna liczyć gwiazdy..;)

Po lewej wejście do hotelu Pestagua

 
                    Odwiedziłam 27 krajów w sumie. W żadnym nie usłyszałam tego, co w Kolumbii.
                     ''Dziękuję, że tu przyjechałaś''

                                                         c.d.n.