piątek, 13 czerwca 2014

''Tell the wolves I'm home'' Carol Rifka Brunt



Wzruszająca, ciekawa opowieść tocząca się w Stanach Zjednoczonych w latach 80tych ubiegłego wieku. Czasy, gdy o AIDS dopiero zaczynało się mówić i używać tego słowa, które wywoływało lęk, paranoje i tajemnice. June ma 14 lat, uwielbia swojego wujka- kolorowego ptaka, artystę, malarza i poważnie chorego homoseksualiste. Ciężko opowiedzieć tę książkę, bo to z tych, które są piękne gdy się je czyta a w słowach notatki coś tracą. Dla June jej wujek jest kimś szczególnym, wlaśnie dorasta, rodzice są zapracowani i nie mają dla niej czasu, siostra ma ją za nic i jej bez przerwy dokucza. Śmierć wujka Finn'a jest momentem przełomowym w życiu dziewczyny...na pogrzebie zauważa kogoś, kto stoi w oddali...partner jej wujka. Jest i tajemniczy portrer, las, do którego ucieka po lekcjach i nowa znajomość...dzięki której pozna świat dorosłych lepiej i zrozumie śmierć przyjaciela. Książka szalenie ciekawa, intrygująca, bosko napisana, przyrównują ją do ''Śniadanie u Tiffany'ego'' tylko w bardziej mrocznym, smutniejszym klimacie. Niezwykle klimatyczna i dotyka serducha. Czasem nie wiadomo co straciliśmy, jeśli nie odkryjemy tej osoby na nowo poprzez kogoś zupełnie nieoczekiwanego... Polecam.

1 komentarz:

  1. Nie mój zwykły typ tematyki, ale zadziwiająco - bardzo bym chciała przeczytać.

    OdpowiedzUsuń