sobota, 7 czerwca 2014

Mój mistrzu...Tennessee Williams: '' A Streetcar named desire''

Wracam do tego dramatu co parę lat, od ponad dekady..dziwnym trafem są tylko dwie książki , do których wracam, nie darza mi się czytać tego samego bo szkoda mi czasu i ciągle chcę coś nowego. Ale do tego dramatu- zawsze.
Znowu emocje, znowu na raz połknęłam. Zabawne, nigdy nie czytałam po polsku. Do tej pory mam stare wydanie, podarowane przypadkiem od znajomej, która wózkiem jechała zdać książki, bo remont w domu robiła...było to wiele lat temu w Holandii, parę książek wzięłam ot tak z brzegu...i bach...był to ten dramat a ja nic nie wiedziałam o tym wybitnym dramaturgu, nie znałam go...teraz wiem, że prawdziwie wartościowa rzecz zawsze się obroni, dotknie nas, nawet jak nic nie słyszeliśmy, nie wiedzieliśmy, nikt nie polecał a samemu przez przypadek wpada ci w ręce. Ile ja razy wałkowałam ten dramat! pamiętam nawet słówka, które wypisywalam bo chciałam dokładnie znać każde słowo.Od razu poszło w górę literackie moje słownictwo, hihihi.
Czym urzeka ''Tranwaj zwany pożądaniem'', że do tej pory na całym świecie jest wystawiny na deskach teatru? Tam jest wszystko...dramat jednostki, więzów rodzinnych, aspekt bycie innej orientacji seksualnej, trudna miłość ludzi z dwóch światów- mijającego i nowego, samotność w tłumie...mnóstwo fantastycznych symboli, które potęgują odbiór historii i tego o czym opowiada...świetny język, każdy bohater jak żywy, nic tam nie jest przypadkowe...Nowy Orlean, Blanche przyjeżdża do swojej siostry z zaskoczenia. Sama jest zdziwiona..nie tak wyobrażała sobie życie Stelli. Niepozorna wizyta jest jak puszka pandory, z każdą chwilą bardziej odkrywamy ludzkie problemy. Odwieczne i takie same. Ponadczasowe. Polecam gorąco.  Jak i resztę twórczości wybitego Tennessee Williamsa.

6 komentarzy:

  1. Od dawna mam na półce zebrane dramaty Tennessee'ego Williamsa, w tym właśnie "Tramwaj zwany pożądaniem" wydawnictwa znak - narobiłaś mi smaka, żeby sięgnąć po nie w tempie ekspresowym! :) A jaka to ta druga ksiazka, do której wracasz? :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Annie, język niesamowity polecam książka w Polsce przeszła bez echa:(

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzięki za info! Na pewno przeczytam! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakos sie boje. Nawet na Blue Jasmine nie poszlam, bo uslyszalam, ze to Woody Allena hold dla "Tramwaju...".

    OdpowiedzUsuń
  5. Ostatnio również przeczytałam! Świetne...polecam obejrzec Blue Jasmine dla porownania;)

    OdpowiedzUsuń