środa, 9 kwietnia 2014

'' Tajemnica Filomeny'' Martin Sixsmith

Matka- syn. Rozdzieleni przez los, czas, historię, układy społeczne w Irlandii. To powieść o tym, że pewnych więzi nie można przerwać. Książka pochłonęłam dosłownie i bardzo przeżyłam. Ciekawym motywem jest sprawa adopcji w latach 50tych ubiegłego wieku w Irlandii. Matko jedyna! Toć to średniowieczne układy były! Paskudne siostry zakonne, które sprzedawały dzieci do Ameryki.  Wykorzystując lukę w prawie a raczej brak prawa dotyczącej adopcji, przygarniały młode kobiety, odbierały im dzieci i wysylały do Stanów! Po ich stronie była oczywiście kultura irlandzka w tamtych czasach- kobieta z nieślubnym dzieckiem była wyrzucana z rodziny. Tak więc krajem rządził kościół a siostrzyczki dokonywały najgorszych rzeczy jakie mozna sobie wyobrazić- zmuszały młode matki by zrzekły się prawa do własnego dziecka...
Poznajemy w tej powieści historię Antony'ego, jego całego życia, detalistycznie te pierwsze trzy lata w Irlandii a potem w Stanach dorastanie i pózniejsze życie.. Nie chcę za dużo zdradzać, ale moim zdaniem to bardzo dobra lektura, smutna, prawdziwa, zmusza do refleksji.  Troszkę nie przemawiał do mnie mały upór bohatera w odszukaniu matki w pewnym momencie książki. To powieść o tym, jak bardzo każdy z nas potrzebuje określić siebie, kim jest.
W tle historia Ameryki i trochę polityki w sumie troszkę za dużo jak na mój gust, ale tak myślę sobie, że to zabieg celowy- dramat jednostki na tle historii świata. Wszystko się zmienia, ale więzi międzyludzkich zakopać nie można. Zawsze się odezwie i da znać, że JEST. Pomimo wszystko.

5 komentarzy:

  1. Bardzo chcę obejrzeć film na podstawie tej książki. Uwielbiam Judi Dench, ale może wcześniej przeczytam jednak tę historię? Dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Koniecznie muszę przeczytać tę książkę! Film, na jej podstawie, był świetny - i genialna gra Judi Dench.

    OdpowiedzUsuń
  3. Oczywiście nie słyszałam wcześniej ani o filmie ani o książce :( Ale czuję, że mogłaby mnie zainteresować

    OdpowiedzUsuń
  4. Widziałam w kinie ten film i zrobił na mnie duże wrażenie. Do tego uwielbiam Judi Dench :)

    OdpowiedzUsuń
  5. W pierwszej kolejności zainteresowałam się filmem, ale kiedy tylko dowiedziałam się, że powstał na podstawie książki, w ruch poszła moja złota zasada - czekam z oglądaniem ekranizacji aż przeczytam pierwowzór. Mam nadzieję, że wersja papierowa trafi niedługo w moje ręce, bo mam wielką ochotę, żeby poznać tę historię.

    OdpowiedzUsuń