poniedziałek, 14 kwietnia 2014

'' Kora, Kora. A planety szaleją'' Kamil Sipowicz

Wielka postać polskiej sceny muzycznej. Nie diwa o siedmiooktawowym głosie, ale barwna, niezwykła osobowość i przede wszystkim artystka całkowita.Wraz z zespołem Manam wpisali się w historię polskiej muzyki-  genialne teksty, świetne piosenki, wizerunek sceniczny, prawdziwość i tworzenie z serca a nie wskakiwanie do plastikowego, fabrycznie oprawionego pudełeczka komercji.
Życie Kory, które poznajemy w tej książce , budzi wiele refleksji. Dzieciństwo szare, trudne, pełne samotności i dramatów rodzinnych. Dom dziecka i nieszczęścia z tym związane.Ciężko miała, tym bardziej podziwiam to, kim stała się i do czego doszła w życiu. Lektura bardzo ciekawa i przejmująca, dla fanów oczywiście wielki smaczek. Książka to poniekąd wznowienie tej z 1998 roku, tyle że dopełniona w informacje i ciut pozmianiana. Nie mogę porównać, bo wcześniejszej nie czytałam.
Najbardziej interesujący motyw to moim zdaniem portret tamtych czasów- tło życia zwykłych ludzi, mieszkanie w suterenie, powszednie dni, granie i spiewanie i funkcjonowanie w czasach, które minęły bezpowrotnie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz