niedziela, 2 marca 2014

'' Spacer po suficie '' Zygmunt Zeydler-Zborowski

O tym pisarzu nigdy nie słyszałam, natknęłam się na te chudą książeczkę , jak to bywa, przypadkiem szperając na merlinie. Zawsze mnie intrygują stare, polskie książki wydane w latach pięćdziesiątych czy siedemdziesiątych, które gdzieś tam można znalezć na półce z tyłu w miejskiej bibliotece.Szkoda, że nie mogę w ciągu roku dowiedzać biblioteki w Kolorowym Miasteczku, strasznie mi tego brakuje, by właśnie coś odkryć, może w wakacje będzie na to czas w Polsce. Owy kryminał ma już swoje lata, fajnie, że są takie wznowienia starych książek. Akcja powieści  toczy się w angielskim małym miasteczku Farrow oraz częściowo w Londynie. W deszczową, zimną noc wysiada na stacji młody człowiek, w sumie z przypadku, szuka noclegu. Trafia do gospody, w której straszy. Pojawiają się tajemnicze ślady na suficie...zagadka, pisarz, ludzie, dziwne zdarzenia...
Kryminał moim zdaniem średni, ciekawy pomysł, ale jakoś mnie nie porwało, w sumie może być.

2 komentarze:

  1. Ja również lubie odkrywać starocie. Nie tylko dlatego, że jestem ogromną fanką klasyki, ale ot - dla samego poszukiwania, szperania, przebierania. To zawsze fantastyczna przygoda :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj, nie słyszałaś, a to czołowy polski pisarz kryminalny w czasach PRL-u :) Zaczytywałam się nim za młodych lat. Teraz już troszkę te książki się zestarzały i nie wracam...

    OdpowiedzUsuń