środa, 12 lutego 2014

''Wolna miłość'' Roma Ligocka

Kolejne publikacje Romy Ligockiej, jej felietony plus nieopublikowane teksty w gazecie- przyznam się wam, że kupuję w ciemno. I nigdy nie jestem zawiedziona. Sięgam po nie, gdy potrzebuję oddechu, czegoś delikatnego, lekkiego, pięknego ale życiowego z refleksją i mądrego. To jest mój odpoczynek. Przy tak zwanej lekkiej literaturze kobiecej tego nie doświadczam, nie działa na mnie, może dlatego, że ja nie oglądam telewizji ani serialów, nie umiem wypoczywać tak- może to kwestia przyzwyczajenia.
W każdym razie zachwyt, jak zawsze. Polecam gorąco, jeśli gustujecie w takim odpoczynku. Nie będę streszczać, ani opisywać. Te felietony zwyczajnie trzeba czytać.
Za oknem zawierucha, śnieżyca, grad, wichura, zima wczoraj w nocy przyszła do nas! Pierwszy raz zawitała do Irlandii. Nie było prądu przez jakieś dwie godziny, na szczęście mam zapas świeczek, bo z dwa razy w roku, w okresie zimowym zdarza się. Tak wczoraj czytałam wieczorem, czemu nie mam Kindla, nie pytajcie, ciągle nie mogę zabrać się za kupno. Coś mi nie po drodze, ale to się stanie, na pewno. A dziś nici z dworu, więc siedzimy z synkiem w domu i dzień będzie dłuugi.

4 komentarze:

  1. Fanie tak, klimatycznie czytać przy świecach, tylko trochę bym się bała, że mi się książka podpali, hihi ;) A twórczość Romy Ligockiej muszę poznać (tu się powtarzam), KONIECZNIE! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. "Wolna miłość" zawiera wspaniałe felietony, które skradły mi serce.

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię Ligocką. Tej pozycji jeszcze nie znam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Z prozą Pani Ligockiej mam zamiar się w przyszłości zapoznać ;) Co do czytania przy świeczkach - czasem też zdarza mi się taka lektura i mimo wszystko sprawia mi chyba jeszcze większą przyjemność :D

    OdpowiedzUsuń