czwartek, 2 stycznia 2014

Z literatury rosyjskiej: ''Zielony namiot'' Ludmiła Ulicka

Umiera Stalin, lata pięćdziesiąte- od tego momentu rozpoczęłam podróż w głąb historii Rosji drugiej połowy XX wieku, którą śledziłam za pomocą losów trzech przyjaciół. To bardzo dobra powieść, wnikliwe życie paru osób na przestrzeni kilku dekad, a w tle historia Związku Radzieckiego. Ludmiła Ulicka pisze obrazowo, przejmująco, momentami dramatycznie, bardzo emocjonalnie. Komunizm i jak wpływał na jednostkę, zachowania, wybory- bardzo to bliskie polskiemu czytelnikowi. Lektura ambitna i wciągająca, a co najlepsze bardzo przystępna i dobrze się czyta. Wielki obraz epoki ale i barw przyjazni między trzema mężczyznami. Książka jest obszerna. Co tu dużo mówić. Kawał świetnej prozy, naprawdę. Roznieciło to moją ochotę na czytanie literatury rosyjskiej.

7 komentarzy:

  1. Narobiłaś mi smaka na tę powieść... Szczególnie, że naszła mnie ostatnio jakaś faza na Rosję - właśnie pochłaniam reportaż o współeczenej Rublowce, zakupiłam również kilka kryminałów i obyczajówek - u mnie rok 2014 będzie chyba mocno rosyjski :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Annie, ja tu właśnie pochłonęłam kolejną rosyjską prozę, kurcze, chyba też będzie mocno rosyjski dla mnie rok...odkrywam super powieści współczesne..

      Usuń
    2. Zdradzisz co to za tytuł? ;)

      Usuń
    3. ''Nie dochodzą listy tylko nienapisane'' Michaiła Szyiszyna, cudna, jeszcze lepsza niż Zielony namiot.

      Usuń
  2. Polecam 'Saszeńkę" Simon Montefiore" i "Rosyjską zimę" Daphne Kalotay

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Saszeńskę czytałam dwa lata temu :) Rosyjską zimę nie, dzięki za tytuł:)

      Usuń