piątek, 24 stycznia 2014

Z literatury angielskiej: ''Dobra terrorystka'' Doris Lessing

Tym razem spotkanie z ukochana pisarką nie było łatwe. Miałam swoisty dylemat dotycznący określenia czy podoba mi się ta powieść czy nie. Gdzieś pomiędzy...z przechyleniem na stronę na ''nie''. Jak zwykle książka jest napisana świetnym językiem, temat interesujący. I właśnie chodzi o to, że choć rozwój akcji mnie uwierał, jak i po części zachowanie bohaterów- to tym samym chciało się dalej czytać, coś sprawiało, że mnie ta opowieści intrygowała. Coś w niej było unikatowego i szalenie interesującego.Więc takie rozsterki;)
Wielka Brytania, lata 80-te, rządy Margaret Thatcher. Dom należący do rozbiórki zamieszkuje grupa ludzi- anarchistów. Główną bohaterką jest 36 letnia Alice- chce być terrorystką ale nią nie jest. Gardzi klasa średnią, ale sama się z niej wywodzi. Jej poświęcenie jest ogromne dla sprawy rudery, w której ma zamieszkać z połowa nieznanych osób. Tak wielkie, że aż momentami nierealne i smieszne.Postać Alice jest niejednoznaczna, budzi emocje. Nie wiem czy jest dobra czy naiwnie wierząca w ideologię spraw, które przyjeła na swoje barki. Wszyscy ci ludzie w tym domu, wycięci ze społeczeństwa na swój sposób są buntownikami ale i też przypominają zwyczajnie rozpieszczone dzieci, które nie potrafią dorosnąć. Troche to tak wyglądało, jakby się bawili w anarchistów. Nie wiem, może to kwestia mentalności i kraju w którym się dorastało, może dlatego trudniej zrozumieć mi tę powieść, z jednej strony ciekawa, z drugiej irytująca ale przede wszystkim strasznie trudno ją ocenić jednoznacznie. Proza budzi emocje,  na pewno ma zwolenników i przeciwników i takich którzy nie potrafią jej w sumie ocenić- jak ja.

4 komentarze:

  1. Czytam wszystkie pozycje z dorobku Doris Lessing, więc tą też przeczytam i podzielę się refleksjami:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie książka się podobała. Nie jest to Lessing u szczytu możliwości, ale i tak jest świetnie! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ostatnio dość często zaglądam, by przeczytać Twoje krótkie acz treściwe notki, rzadko jednak mam wtedy chwilę, by coś napisać.
    Czas jednak się odezwać.
    Bardzo lubię, prozę Lessing, choć jest taka szorstka, nieraz mało przystępna, trudna. Tej książki nie znam, więc stanowiska nie zajmę, ale zgodzę się z tym, że D. L potrafi przykuć uwagę, nawet jak nam się fabuła i postacie niezbyt podobają.
    A tak odnosząc się tematycznie - to przypomniał mi się "Terrorysta" Updike'a, czytałam dawno temu, w czasach grubo przedblogowych.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dla mnie była to ksiażka zmieniająca życie! Chyba moja ulubiona Lessing. Główna bohaterka dała mi bardzo do myślenia, przwartościowałam się jako kobieta.

    Nie każdemu sie spodoba, ale na pewno jest dobra :))

    OdpowiedzUsuń