czwartek, 28 listopada 2013

'' On '' Łukasz Henel

Bardzo rzadko sięgam po powieść grozy, więc ciężko mi jest porównać i ocenić. Z przyjemnościa przeniosłam się pod Poznań, gdzie młody, dorobiony mężczyzna dokononuje zakupu starego zamku w lesie. Nowa inwestycja urochamia szereg dziwnych rzeczy.. Szybko zaczynają się dziać przerażające wydarzenia, giną ludzie, coś w tym zamku jest nie tak...Kim jest dziewczyna, którą podwiózł raz i która zostawiła w jego samochodzie medalion? Jak wyremontować w spokoju ten stary zamek?  Czytało się świetnie, mocne zakończenie. Jeśli mam się do czegoś przyczepić, brakowało mi rozwinięcia psychologicznego bohaterów, coś więcej o ich przeszłości i życiu, było by bardziej wciągająco.
Podobała mi się ta powieść.

''Rihanna. Nieautoryzowana biografia'' Danny White

Książka przeczytana w locie, gdzieś przy szybkiej kawie, w aucie i kawiarni. Nigdy nie znałam historii słynnej Barbadoski, jak ją odkryto, fajnie było się dowiedzieć. Mocną stroną lektury są dość szczegółowe opisy poszczególnych albumów i piosenek- dużo tego i to jest duży plus moim zdaniem. Można ją lubić czy nie, dziewczyna ma ogromny talent, charyzmę i naprawdę kilka świetnych kompozycji. Lubię parę jej piosenek, jej pop jest na światowym poziomie. Myślę, że prezentuje też nowe pokolenie gwiazd popu- tempo jej pracy jest ogromne, kiedyś tak nie było. Teledysk za teledyskiem, płyta za płytą, mnóstwo koncertów. Tak to jest, bo sprzedaż płyt maleje cały czas bo wypiera to naturalnie internet. Ot lekka lektura jak się nie ma głowy do powieści.

środa, 27 listopada 2013

''Spowiedz heteryka'' Adam Nergal Darski

Nie umiem podłączyć się pod ten nurt. Nie rozumiem dlaczego w Polsce tak uwielbia się rozmowy na temat religii i kościoła, dyskusje na forach, w tv, kto wierzy, na jakich zasadach, a kto nie chodzi do kościoła. Mając przyjaciół z różnych miejsc na świecie, na różnych etapach życia będąc z różnymi znajomymi bliżej- nigdy nie było tego tematu. Widocznie w Polsce jest taka potrzeba.

Adam Darski zrobił zawrotna karierę na świecie w bardzo trudnym gatunku muzycznym, naprawdę wielki sukces. Co robi na scenie mnie nie obchodzi, fajnie, że odniósł taki światowy sukces. Ale potem był związek z Dodą i chyba nieświadomie i zanim się zorientował- zdobył popularność w Polsce dzięki niej. Szybko media podchwyciły jego występy i wiadomo zaczęło się. A Adaś z ogromną chęcią rozgościł się w opowiadaniu jak to nie lubi kościoła. Bo na temat muzyki, albumów, koncertów na całym świecie nie opowiadał. Ponieważ to inteligenty, wykształcony facet, wiedział doskonale, że owe zabawy zainteresować i wzniecać emocje mogą tylko w Polsce a nie na świecie. Jeszcze u nas czegoś takiego nie było.Więc mamy obrazki- przebieranki- a to w stroju papierza, a to z czaszką w dłoni, a to na stosie kości, no jest męsko ( nie dla mnie), intrygująco, cool, animuszu to dodaje, image faceta z pod ciemnej gwiazdy utrzymany. Super zabawa! Tytuły rozdziałów też nawiązuja do biblii przewrotnie. Wywiad -rzeka rozpoczyna się pytaniem ''Kiedy byłeś u spowiedzi- nie pamiętam'' Za chwilę pytanie zwykłe o dzieciństwo a Adam nawiązuje i pije dalej do kościoła. Sama nie chodzę do kościoła ale nie kręcą mnie te jego zabawy i filozofie.
 Parę ciekawych wypowiedzi znalazłam jak i przemyśleń. Szkoda, że tak mało.
Ja temu człowiekowi nie odmawiam inteligencji, mądrości, duzo przeżył i doświadczył. Wydaje się sympatyczny i fajny. Książka ma wszystko co może sprawić, że się bardzo spodoba.Ale ja tego zwyczajnie nie rozumiem.
Jego zabawa i robienie sensacji z bycia niewierzącym jest dla mnie zwyczajnie śmieszna.  Nie rusza mnie i nie umiem odkryć w tym jakiegoś przesłania z trzecim dnem.
Sięgnęłam bo sama się zastanawiałam czemu wszyscy go tak lubią a ja nie, więc może przeczytam i jakoś się upewnie niż wyciągać wnioski pochopnie.
Jednak się nie przekonałam. Fajnie, że jest taka postać. Ale na mnie nie działa. Ani jego zdjęcia- przebieranki. A już najbardziej dziwi mnie podziw i szacunek jaki wzbudza, bo się odważył bawić.
???

wtorek, 26 listopada 2013

'' Między nami'' Małgorzata Tusk

W listopadzie czyta mi się bardzo ciężko, pozaczynałam z siedem powieści, każdą odłożyłam. Dużo obowiązków i mało czasu rodzinnego, taki miesiąc. A tu nagle..
 Książka ''Między nami'' pani Małgorzaty Tusk okazała się strzałem w dziesiątkę. Na taki czas naprawdę świetnie się czyta coś tak pachnącego prawdziwym życiem. Zaskoczyła mnie ta lektura i to bardzo. Przede wszystkim czyta się niesamowicie przyjemnie, nic nie irytuje, nie denerwuje. Wiedziałam do tej pory o pani Małgorzacie Tusk tyle, że jest żoną premiera. To książka o kobietach, dla kobiet, każda z nas może w niej odkryć samą siebie. Nie ma lukru ani przesadnej skromności. Zapalona miłośniczka książek, nawiązuje wielokrotnie do ukochanych powieści- strasznie mi się to podobało. Jawi mi się jako kobieta mądra życiowo, która nie ukrywa i nie tuszuje, z gracją i taktem opowiada o tym jak to jest być w małżeństwie trzydzieści pięć lat. Meandry losu, polska rzeczywistość lat osiemdziesiątych.  Panienka z dobrego domu, która wyszła za mąż na studiach i razem od zera próbowali budować życie. Podobało mi się to, że wplatane są w to właśnie odczucia kobiece, walka o siebie w związku, akceptacja, o trudach macierzyństwa. Wszystko to, co każda z nas na swój sposób przerabia gdzieś po drodze.  Bardzo ciekawie, swietnie napisane, z taktem i...wciąga.Parę zaskoczeń na dodatek. I o ukochanym Trójmieście też jest i podróżach. Ale przede wszystkim o kobiecie. Nie powiedziałabym że to czysta biografia..to naładowana kobiecami emocjami i przemyśleniami wspomnienia.
 To naprawdę bardzo dobra książka. i coś po niej zostaje.Mega pozytywne zaskoczenie. Polecam!

niedziela, 17 listopada 2013

Dziękuję......

Sześć lat. Tyle trwa już moja fascynacja i miłość do twórczości wybitnej pisarki- Doris Lessing. Dwanaście przeczytanych powieści, milion emocji bo każda powieść tak inna.., tyle wspomnień i skojarzeń z daną lekturą i ten czas, gdy odkryłam niezwykłą pisarkę w 2007 roku, gdy dostała Nobla- jak najbardziej zasłużonego, do czego nikt nie ma wątpliwości. To ta kobieta sprawiła, że dotknęłam bardzo dobrej literatury..

Dziś moja ukochana pisarka odeszła.
Jakoś tak na moment zamarłam.  Kot zawiesił na mnie wzrok. Pustka w sercu. I ta myśl, że już nie będzie ''dalej''.

Ale zostały książki, jeszcze wiele, wiele przede mną, bo dorobek Doris Lessing jest imponujący. W sercu rozlewa się wdzięczość..
Fascynowały mnie również jej wywiady, to jak mówiła o tworzeniu, pisaniu, zionęła z niej jakaś niesamowita kobieca siła i mądrość..życie miała tak barwne i ciekawe, a jej pierwszy tom biografii uważam za mistrzostwo świata, bo to czyta się jak niesamowitą proze..I nigdy nie zapomnę, gdy poinformowano ją o nagrodzie Nobla- zaczepiona przed domem, z siatką zakupów i mówi że cieszy się ale chce iść do domu położyć zakupy.....strasznie mnie to rozczuliło. Jej skromność była z tego nietuzinkowego rodzaju, wynikała z klasy. Skubana wiedziała, jak jest dobra. Nic nikomu nie musiała udowadniać:) Kobieta, która skończyła edukacje na 13 roku życia, pisała jak pisze tylko czołówka światowa.
Tego wieczoru idę do swojej biblioteczki po kolejne spotkanie z ukochaną pisarką.  Chyba nie zasnę dziś, poza tym pełnia księżyca.
Więc idę sobie w świat niezmierzonych doznań literackich. Każde to wyzwanie innego pokroju, każde mnie czegoś mocno uczy. Podziwiam zawsze każde słowo, które wtapia mnie w niezwykłą przestrzeń. Taką, którą są w stanie stworzyć za pomoca literek tylko wybrańcy losu. I to tak, że ja zwykła czytelniczka potrafię to poczuć całą mocą.

Doris Lessing- dziękuję z całego serca...


sobota, 9 listopada 2013

''Dzienniki 1945-1950'' Agnieszka Osiecka

Na pewno fascynująca jest sama myśl, że oto będziemy mieć wszyscy możliwość być z Agnieszką Osiecką jeszcze raz, poprzez całe jej życie i chronologicznie ułożone okresy- dzięki wielotomowym dziennikom poetki. Będzie ich ponoć sporo. Świetnie, zacieram rączki.
Ale powiem wam, że tom I, wcale łatwy nie jest. To okres najwcześniejszy, dzieciństwo. Troszkę ciężko czyta się zapiski trzynastolatki. Z racji wieku jak wiemy jest to pisanie typu : '' Klasówka z geometrii, nudziłam się na botanice, poszłam na spacer, wróciłam z zakopanego, zjadałam obiad.'' Ciężko być dorosłą i odnajdywać fascynację w takich informacjach. Ale język piękny, to fakt. Moc słów, wyraznie widać barwną naturę poetki, jej wyobraznie i osobowość. I parę naprawdę ciekawych fragmentów, o rodzicach, różnych miejscach. Gdzieś w tle z tych zapisków echa tamtych lat ale nie powiedziałabym, że jakoś wyraznie i treściwie. Myślę, że prawdziwa uczta jeszcze przed nami, okres jej studiów, dorosłego życia- czekam na te pamiętniki.

poniedziałek, 4 listopada 2013

'' Jak oddech '' Małgorzata Warda

Długo nie potrafiłam nic napisać o tej powieści. Chciało się rozmawiać, dyskutować, wymieniać spostrzeżenia. Miało się ochotę mówić. Wpadłam nawet na pomysł, by zrobić notke w formie video, niestety czas i obowiązki mnie pokonały, bardzo żałuję ale po łebkach nie chciałam niczego robić, bo zdecydowanie ta lektura na to nie zasługuje. Cieszę się przeogromnie, że powieść ta odbiła sie szerokim echem i wzbudziła same dobre opinie i tylu z was ja przeczytało. Dziwnym trafem, po tak długim czasie nie jest mi trudno napisać kilka słów na temat tej powieści. Książka zapada w pamięć.
''Jak oddech''- bardzo wymowny tytuł. Tak jak nie można żyć bez oddechu, tak ludzie, których najbliżsi znikają bez śladu- nie mogą żyć, normalnie funkcjonować bez odpowiedzi na szereg dręczących pytań:'' jak, kto, dlaczego, co się stało''. O tym jest ta książka. Oczami najbliższych, matki, znajomych, przyjaciółki- śledzimy ich udrękę i walkę. Cała opowieść naszpikowana jest emocjami.
 Wstęp książki jest niczym świetna scena filmowa- niezwykle obrazowy, mocny, błyskawicznie toczy się akcja..Nastrój powieści przypomina mi klimatem zachmurzone, ciemne niebo, z momentami promyków słońca, które rzucają przez szparę chmur słupy światła na ziemię. Jasna część książki to dla mnie wspomnienia z dzieciństwa, kadry historii przyjazni Jaśmin i Staszka, dzieci dwóch przyjaciółek- zapadają w pamieci. Piekna historia i obietnica spędzenia dorosłego życia razem.Reszta książki jest mroczna i smutna, osią wydarzeń jest fakt, że Staszek pewnego dnia ''zapada się pod ziemię.'' Z każdej sceny emocje wylewają się strumieniami.

Jestem wielką fanką twórczości Małgorzaty Wardy, jeśli mam już  wyłuskać coś krytycznie (choć nie wiem czy to jest właściwie wada)- to mam uczucie ( nie poraz pierwszy),  że bohaterzy drugoplanowi zawsze w jej książkach są do szpiku kości i z krwi mocno portretowani od pierwszej kartki do ostatniej. Chodzi oto, że w pewnym momencie intrygują mnie bardzieje niż główny bohater bo tak są mistrzowsko przedstawieni poprzez intrygujace krótkie sceny. Bardzo wyrazni i kontrowersyjni- czasem bardziej niż pod koniec główny bohater..Ale dziwnym trafem nie zmienia to faktu, że książka jest spójna i świetna i czyta sie na jednym oddechu w jedną noc, jak to uczyniłam przed wakacjami. Każde słowo, opisy, porównania to rozkosz smaku. Powieść porywa i chwyta za serce.Super powieść! Czekam na następną!

niedziela, 3 listopada 2013

''Wnuczkożonka czyli jak utrzymać laskę '' Hanna Bakuła

Pałam ogromną sympatią do pani Hanny Bakuły a jej książki rozśmieszają mnie do łez, relaksują, sprawiają, że kawa z rana lepiej smakuje, nawet o piątej rano, kiedy powoli wstaje świt, ja czuję aurę światła i zadowolenia. Lubię zwyczajnie takie wywody o kobietach, mężczyznach, o relacjach męsko-damskich w realiach polskich. ''Wnuczkożonka'' to wesołe historyjki, z przymrużeniem oka, niesamowicie bystre spostrzeżenia o  typach mężczyzn, zachowania, sytuacji tak często powielanych w naszym społeczeństwie. No, ale nie każdy umie ubrać to w tak dowcipne i celne puenty. Pare razy odkładałam książkę i chichrałam sama do siebie. Oczywiście, że pani Hanna Bakuła generalizuje, wiadomo, że nie jest tak dosłownie wszędzie i w przypadku każdego, ale takie generalizowanie z ogromna dozą humoru wyłuskuje i wyszarpuje pewne prawdy.
Super relaks, czekam na kolejną książkę. Goraco polecam.
 A faceta około pięćdziesiątki, który udaje młodego i jak go autorka określiła- w bluzie z kapturem- gdy bluza czarna to wyglada jak mnich z horroru a jak biała- jak stary teletubiś- tego określenia nie zapomnę nigdy hahaha. Mnóstwo takich perełek w książce. Polecam!

piątek, 1 listopada 2013

'' Kieszonkowy atlas kobiet '' Sylwia Chutnik

Za tę książkę Sylwia Chutnik dostała paszport Polityki. Młoda, bardzo już uznana pisarka. Jak dla mnie- o wiele bardziej przystępna niż twórczość Doroty Masłowskiej.  Bo nie pisze w stylu'' dla siebie a ty czytelniku domyśl się o co mi chodzi jak chcesz idz ze mną, jak nie, trudno, ja sobie pisać będę dalej'';) Chutnik prowadzi nas po piwnicach, bazarkach, ciemnych, obdrapanych ulicach, czyli w świat marginesu społecznego, gorszej Warszawy. Bohaterkami są trzy kobiety i jeden mężczyzna. Nowele podobały mi się, ale nie mogę powiedzieć, że czuję jakiś zachwyt. Troszkę widzę, że taka moda i tendencja od paru lat- to co skandaliczne, ciemne,na marginesie społecznym- to jest doceniane w naszym kraju. Może dlatego, że rynek jest mały? Nie wiem. W każdym razie czytało się dobrze i ciekawie. I dawno już, więc część emocji uleciała, niestety. Intrygująca powieść i przystępna. A pisarce nie można odmówić niezwykłej bystrości i spostrzegawczości.

'' Sklepik z marzeniami'' Stephen King

Pierwsze spotkanie z mistrzem horroru. Byłam podekstytowana, przecież to guru, piekielnie uznany pisarz w swoim gatunku! Nie przychylam się do opini, że ta powieść jest za długa, zbyt rozdziubana. Uważam, że ten zabieg jest bardzo trafny. Dzięki detalistycznej opowieści o codzienności wielu bohaterów małego, tajemniczego miasteczka, człowiek zwyczajnie czuje, że tam zamieszkał- ja tak miałam przynajmniej. Do owej mieściny nagle przyjeżdża pewna osoba, która otwiera sklepik z marzeniami..Demon, diabeł czy medium...nie wiadomo kim jest, ale na pewno niesie zło...podstępnie kradnie i żongluje ludzkimi duszami. Akurat ma w sklepie to , o czym marzy dana osoba..manipuluje mieszkańcami i własciwie skłóca ich, niszczy, niczym jak marionetkami- które same się zabijają nawzajem..
Powieść bardzo dobra, choć nie mam porównania, nie czytalam niczego innego, jak możecie polecić najlepszą powieść Stephen King'a to z góry dziękuję. Były momenty, kiedy strasznie się bałam...ale nie było aż tak makabrycznie. Uff. Podobała mi się ta książka.