piątek, 28 czerwca 2013

Hiszpania w czerwcu. Wakacyjne czytanie. Życie.

Ibiza, Hiszpania, Czerwiec 2013
Lotu na Ibizę nie zapomnę długo. Krystalicznie czyste niebo, słońce, spokojny wczesny poranek. Nic, tylko się uśmiechać od ucha do ucha i zacierać rączki na samą myśl błogiego wypoczynku na hiszpańskiej wyspie.
Wszystko trwało jakieś kilka sekund- nagle zapiąć pasy proszę, torbulencje. Ot co tam, zdarzało się często, dla komfortu lotu mówią by zapiąć, bo kawa i śniadanko rozdane, wiadomo, zamruczy delikatnie samolot i po wszystkim, kto się tam by przejmował. A tu nagle przechylenie w lewo i w prawo jak na statku. Nagle, gwałtownie samolot opadł jakies 3 metry w dół. Niczym na karuzeli. Jak jeden mąż, wszyscy na raz wydarli z krtani krzyk. A potem martwa cisza. Pani obok zaczęła się modlić, moja mama nieruchoma jak posąg, zielona cała, przyklejona do siedzenia . Ja z śpiącym i chrapiącym Heniem na rękach. Pustka w głowie i nagle jedna myśl, że jeśli dziecko mi śpi, to będzie dobrze. Bo dzieci mają wyjątkową wrażliwość i gdyby coś złego przeczuwało to by się obudził i płakał..tak sobie to w pół sekundy wytłumaczyłam. Optymizm mnie jednak nie opuszcza jeszcze. Dziwny lot, stresujący ale najważniejsze, że dolecieliśmy. A wakacje były bardzo udane.
Przeczytałam dwie książki, szkoda, że nie wzięłam jeszcze jednej, bo byłby czas.
W każdym razie połknęłam:
Owe felietony- prawdziwa uczta myśli, obserwacji, spostrzeżeń i humoru. Kocham felietony więc obiektywna nie umiem być. Uśmiałam się strasznie, zadumałam. Bardzo trafny wybór wakacyjny, lubię być na ten sposób blisko z polską rzeczywistością. Uwielbiam, kiedy ktoś ma coś ciekawego, niebanalnego do powiedzenie. Nie będę tu analizować, wszystko mi się podobało i o to chodzi:) Najbardziej uśmiałam się jak pan Maciej opisywał podróż z rodzicami do Włoch autem jak miał sześć lat i porównywał do podróży teraz z własną rodziną też autem do Włoch. Polecam! Dla wielbicieli felietonów to prawdziwy deserek:)

Osobiście nie irytuje mnie gdy ktoś przez lata pracuje nad sobą, nad swoim rozwojem duchowym, emocjonalnym- podziwiam takich ludzi. Warto czasem się  z nimi spotkać, jak z Małgorzatą Braunek na kartkach książki..rozmowa o życiu, decyzjach- wielki zastrzyk mądrości a przede wszystkim dobrej energii. Była aktorka opowiada o sobie, o walce z własnym Ego, które jak mówi ma bardzo duże, o dramatach i drodze życiowej, rozwodzie, miłości, o dzieciach. Wszystko z taktem i bez banału czy zbędnych informacji. Nie ma tu wizerunku świętej czy najmądrzejszej. To poprostu przepiękna rozmowa kobiety, która bezustannie pracuje nad sobą i swoimi słabościami i bardzo ją za to podziwiam.


I kilka fotek wakacyjnych:


niedziela, 16 czerwca 2013

'' Dziwny skrawek raju '' Terri Jentz

Szkoda, że kilka ładnych lat ta książka stała nietknięta na błękitnej półce. Bo to bardzo dobra lektura. Niesamowicie wnikliwa podróż ofiary w głębinę własnych emocji i stanów psychicznych. Pamiętnik budzenia się świadomości człowieka po tragedii, jak jedno dramatyczne zdarzenie wpływa na nas samych, jak nami rządzi, zmienia nas rzucając na dziwnie nieznane wody i jak wiele czasu musi upłynąć by wiedzieć co się naprawdę stało z nami. Najtrudniej  jest, jak sie okazuje, zrozumieć siebie samego. Tu mamy wszystko to napisane przejmująco, prawdziwie...bo sama historia wydarzyła się naprawdę..

Terri, po wielu latach postanawia wrócić do miejsca w stanie Oregon- tam, gdzie jako młodziutka studentka wraz z koleżanką zostały napadnięte nocą, gdy spały w namiocie. Ich przystanek na łonie natury stał się dla Terri przystankiem życia, z którego tak naprawdę wiele lat nie powróciła w swojej głowie..Obie dziewczyny zostały zaatakowane przez nieznanego mężczyzne z siekierą, który najpierw wjechał samochodem terenowym w ich namiot.. Terii niesamowicie detalistycznie bada całe zdarzenie, najpierw emocje. Jej pierwsze reakcje, próba radzenia sobie, negacja. Opowiada jak wiele osób dotknął ten dramat tylko na inny sposób. Jej koleżanka ledwo uszła z życiem ale niczego nie pamięta. Między nimi jest ogromna przepaść, kompletnie inaczej radzą sobie z tym, co się wydarzyło. Bardzo detalistyczny zapis różnych etapów myślenia i radzenia sobie z dramatem.

W tej książce jest o wiele, wiele więcej... Obcesyjne szukanie sprawcy po latach, cały zapis jak przez dekadę spychając w niepamięć to jedno wydarzenie- jak i co zrobiło to z samą Terri. Dochodzenie, które prowadzi na własną rękę Terri po wielu latach. A przede wszystkim interesujące informację jak poprzez ostatnie dekady formowało się prawo w Stanach, ta powieść obnaża rajski wizerunek Ameryki. Na dodatek przepiekne opisy przyrody.

Ciężko się pisze o tej książce, bo to prawdziwa, autentyczna historia a przede wszystkim naprawdę niesamowity portret ofiary przemocy, amerykańskich absurdów prawnych i patologii społecznych...Absolutnie nie jest w tonie ''Opowiem wam co przeżyłam''. To kawał solidnej książki.
Bardzo dobrze napisana, szeroko, z rozmachem..chyba tylko tak mogłby napisać ktoś, kto przeżył to jak Terri. Polecam!

sobota, 1 czerwca 2013

''Ukrainka'' Barbara Kosmowska

Młoda wiolonczelistka z Ukrainy, Iwanka, przyjeżdża pociagiem do Warszawy. W Polsce jest jak czysta, biała kartka papieru. Życie napisze jej scenariusz....
Jest i Zofia, starsza kobieta, która postanawia odwiedzić syna w Polsce, któremu sie ''udało''- ma on bowiem żone i dobrą firme. Losy dwóch kobiet z Ukrainy, ktore poznajemy w tym samym pociagu do Warszawy, przeplataja sie poprzez cala powieść. Na ich przykładzie śledzimy trudy emigrantów, ich dramaty, różnorodne, na wielu płaszczyznach. Czego w tej przejmującej powieści nie ma! Jest samotność, brak poczucia przynależności, miłość Iwanki, która przechodzi prawdziwą próbę, ludzka zawiść, zazdrość, brak tolerancji, metka emigracyjna- niewidoczna a odczuwalna na każdnym kroku: '' jest z Ukrainy''.
 Co jest bardzo wyjątkowe w tej powieści w moim odczuciu, to ukazanie przez pisarkę niezwykle umiejętnie, jak w ''innym świecie'' nasze wartości, marzenia, plany- również nagle nabierają innego znaczenia i kształtów. To troszkę jakby mierzyć się z potworem.

Zofia pozna swojego syna ''w innym świetle'' jak i polskie realia. Iwanka sprzątając i marząc o zarobieniu na dom będzie się czuła jak w nieswojej, obcej skórze. Historia dwóch kobiet jest ciekawa i bardzo smutna..nie mogłam przestać czytać bo chciałam wiedzieć jak potoczą się losy Iwanki..

Powieść nie jest przegadana, rozwlekła i nie ma zbytecznej treści ale...uwierała mnie jedna rzecz podczas czytania. Miałam wrażenie, że pisarka nieumiejętnie popycha akcje do przodu, mam na myśli to, że jakby ciut przeciąga jedną sytuacje zanim pchnie ją do przodu. Ciągle miałam to poczucie podczas czytania, jakby bała się skończyć rozdział czy wątek albo nie była pewna w którym miejscu przejść dalej- choć trzeba przyznać że i to robi pisarka z gracją. A może to taka forma stylu, nie wiem, nie znam dorobku autorki. Faktem jednak jest, że pisze pani Barbara Kosmowska bardzo ładnie, barwnie i żywo, szkoda tylko właśnie, że akcja nie przechodzi z jednej w drugą pewniej. Moim zdaniem książka byłaby jeszcze bardziej wyrazista i mocniejsza. W każdym razie to bardzo dobra powieść, która niebanalnie portretuje dramaty emigrantów.