piątek, 29 marca 2013

''PRL jak cudnie się żyło'' Wiesław Kot

Książkę zauważyłam w Polsce przypadkiem. I całe szczęście. Forma jest świetnie przemyślana. Rozdziały to takie małe, ale ciekawe i pełne puent streszczenia wielu dziedziń życia byłego systemu. Wspaniała pozycja jako prezent, ale również ''podręcznik'' dla przyszłych pokoleń. Bardzo pomysłowo i logicznie zebrane interesujące informacje tworzą fajną całość. Komunizm...z czym to się jadło? Jak wpływał na wszystkie barwy naszego życia? Mamy tutaj o książkach, pisarzach, artystach,o sklepach, wakacjach, plotkach, życiu przed blokowiskiem, pierwszy telewizor, wydarzeniach co obrosły legendą...oj czyta się wspaniale. Pełno absurdów, które są wytłumaczone...ta książka powinna być podręcznikiem! Może mój synek kiedyś przeczyta?
Bardzo dobra lektura i jakie przemyślane proporcje...dużo małych  zdjęć i dużo treści..Super,jednym słowem.

czwartek, 28 marca 2013

'' Zakręty losu'' Agnieszka Lingas-Łoniewska

Przejmująca historia miłosna. Czytasz i nachodzą cię myśli jak to życie bywa przewrotne, pomigane jak ''pijany zając''. Są uczucia silne, niesłychanie namiętne ale uwikłane w pułapki drwiącego z ciebie losu. Kaśka i Krzysztof. Zaczynamy śledzić ich losy gdy są nastolatkami. Wielkie, gorące uczucie, już od początku w niełatwych okolicznościach..i tak będzie już do końca...honor,więzy krwi, skomplikowana miłość rodzeństwa, rodzinne perypetie.. jak trudna jedna relacja rodzinna wpływa na wszystko inne i komplikuje życie wielu osób..
 Pierwszy raz spotykam się z twórczością pani Agnieszki Lingas-Łonieckiej i jestem bardzo mile zaskoczona. Pierwsze co mi przyszło na myśl to siła dialogów- żywe, prawdziwe, które tworzą bohaterów wiarygodnych. Wartka akcja, ciekawie poprowadzona fabuła, w ogóle pomysł na książkę złożony, trafiony i świetny. Dobra proza, świetna rozrywka, dla tych co lubią dobre powieści romantyczno-obyczajowe. Nie mogłam się oderwać.Na mój krótki czas w Polsce, gdzie łatwię tysiąc spraw..wieczor z ta powieścią był świetnym, ciekawym odpoczynkiem. Jestem oczywiście już ciekawa drugiej części....

poniedziałek, 25 marca 2013

''Nadejście nocy'' Nelson DeMille

Pierwsza w życiu przeczytana powieść sensacyjna. Wyzwanie, poniekąd z ciekawości bo wątek książki jest mi znajomy oraz prawdziwy: katastrofa amerykańskiego samolotu w 1996 roku. Kilkanaście minut po starcie z Nowego Jorku, dochodzi do wybuchu, samolot rozlatuje się w powietrzu na kilka części, ginie ponad 200 osób. Kiedyś oglądałam ''Katastrofy w Przestworzach'' i stąd znam te tragiczne wydarzenie. Jak zawsze w takich sytuacjach, wszystkich dotyka historia ludzi na pokładzie..ale wokół tej katastrofy było również bardzo wiele spekulacji, nieścisłości i podejrzeń. Wiele świadków tego dramatu widziało unoszące się światło od wody ku górze, w kierunku samolotu..torpeda? Bomba? Co to było? 
Powieść jest dochodzeniem, które na swoją rękę, pięć lat po katastrofie prowadzi agent federalny John Corey. Zagadka go intryguje..i szuka pary, która przez przypadek była naocznym świadkiem..bo na plaży kręcili filmik akurat...a w tle rozgrywał sie dramat na żywo..gdzie są ci ludzie? Kim są? Dlaczego zniknęli? Partnerka życiowa naszego bohatera pracowała przy tej sprawie i właśnie jedzie na msze upamiętniającą rocznicę katastrofy...
Powieść czytało się dobrze i gładko. Trochę jak film, sensacyjne książki mają swoje własne prawa. Jestem sama zaskoczona, że odkrywając nowy teren książkowy, wciągnęła mnie ta powieść. Nie oglądam filmów sensacyjnych bo jakoś tak nie umiem się skupić jak tu strzelają, tam pościg samochodowy, zabili go a ten uciekł itp, itd..
Ale ta powieść bardzo mi się podobała. Dobrze napisana, wciągająca, intrygująca fabuła.

środa, 20 marca 2013

'' Sophia Loren. Życie jak film'' Silvana Giacobini

Ponoć to najbardziej aktualna i najświeższa biografia wielkiej aktorki. Kompletnie nie tego oczekiwałam. Naczytałam się wiele biografii, najróżniejszych i tę oto książkę zaliczam do najniższej półki z możliwych. Gdzie to nawet porównać do ukazujących się na polskim rynku fantastycznych biografi naszych wielkich rodaków! Żadne to pieczołowicie, solidnie przygotowane dzieło. Ot już na wstępie wyimaginowana sytuacyjka z dzieciństwa jak to Sophia ubiera sukienkę i idzie na konkurs. Potem mamy wielką tajemnice, która ma być sensacją i powodem do kupna książki- okropny ojciec, który smrodzi aktorce całe życie. No i mężczyzna żonaty- jej wielka miłość.
Ta książka jest zwyczajnie słaba, pisana jakby na siłe, po to by dokleić kilka fotografii, na okładce umieścić słynną kobiete i sprzedać jak najwięcej egzemplarzy. Nie wiem komu to potrzebne. Są kolorowe gazety, można na necie poczytać.
Oj naciełam się strasznie. I mam nauczkę. Kocham biografie, które porywają czytelnika, są świetnie przygotowane, z taktem, z duszą, coś i czegoś nas uczą lub zmuszają do refleksji nad losem ludzkim.
W każdym razie były to bez sensu wydane pieniądze, jak dla mnie. I nie będę wam wciskać kitów że może warto nabyć bo..nie umiem zwyczajnie dopatrzyć się żadnego powodu.

wtorek, 19 marca 2013

''W ruchu'' Valerie Martin

Książka przesiąknieta lękiem. Między słowami sączy się samotność. Helen to kobieta, która pracuje w opiece społecznej, więc ciągle obcuje z ludzkimi nieszczęściami. Jej prywatne życie nie jest lżejsze choć nie do końca zdaje sobie z tego sprawę. Jest w związku z mężczyzną, który ćpa, prześladuje ją chory psychicznie mąż przyjaciółki, sypia z partnerem znajomej. Jest takim typem kobiety, która dowartościowuje się podpierając się własną seksualnością. Z pozoru niezależna, trzezwo myśląca, Helen jest tak naprawdę zagubiona i żyje w lęku.Ciagle jest w ruchu, to jej sposób na radzenie sobie z życiem. Piekielnie smutna ta książka, każdy bohater jest samotny i ma mase lęków, nic nie jest takie jakie na pozór wygląda. Czy mi sie ta powieść podobała? Powiem tak- ma coś w sobie, ale nie zostawiła w sobie jakiegoś mocnego śladu. Nie fascynują mnie takie tematy, strasznie dużo tutaj takich złych, smutnych uczuć i szorstkiego klimatu. Za ciężka emocjonalnie. Ciesze się, ze skończyłam. Nie jest to absolutnie słaba powieść. Zwyczajnie ciężka i smutna.

niedziela, 17 marca 2013

''Wiek cudów'' Karen Thomson Walker

Uwielbiam te uczucie, gdy już po dwóch przeczytanych stronach moja ciekawość sięga zenitu. Są takie powieści, które od pierwszego zdania przykuwają uwagę, intryguja bez reszty. Młoda dziewczyna, Julia, opisuje swoje życie w typowym, ładnym amerykańskim domu z idealnie wypielęgnowanym trawnikiem. W sekundę jesteś jak w tym filmie amerykańskim, tylko wiesz od samego poczatku, że coś jest nie tak. Julia opisuje zmiany jakie zachodzą na Ziemi-planeta zwalnia swoje obroty... Wydłużają się dni, skracają się noce. Opisuje krok po kroku jak to się zaczęło, jak ludzie to negowali, jak uczyli sie akceptować, jak to wpływa na życie codzienne, na ludzi, na jej rodzinę, sąsiadów, czas w szkole i relacje z przyjaciółmi. Wierzysz jej na słowo, bo wszystko wydaje się logiczne i prawdziwe. To główny motyw tej powieści- zmiany atmosferyczne, bardzo stopniowe, żadne tam nagłe kataklizmy. Opisane bardzo szczegółowo. Dlatego ta historia wydaje się niesamowicie wiarygodna i nie można przestać czytać. Tyle, że czekałam na jakiś punkt kulminacyjny, na jakies poboczne, rozwinięte wątki. Ale nic takiego się nie dzieje. Problemy w domu, pierwsza miłość, dorastanie...wszystko to jest jakby tłem do opisywania zmian Ziemi. Zabrakło mi jakiejś pobocznej, mocnej historii, która się rozwija. Dlatego pod koniec mnie troszkę nużyło takie same opisywanie dalszych zmian w życiu wszystkich. W każdy razie czyta się świetnie, bardzo dobra rozrywka i ciekawa narracja. Poza tym świetny pomysł na książkę. Intrygująca, wciągająca powieść, która urealnia nasze lęki o tym, do czego może prowadzić ingerencja człowieka w środowisko.

czwartek, 14 marca 2013

* * *

Staram się oswajać synka z książkami cały czas. Czytamy, ogladamy. Bardzo lubi swoje lekturki co mnie strasznie cieszy. Dziś wizyta w błękitnej biblioteczce, synuś patrzył i patrzył, wczuł się i chciał bardzo pomagać porządkować książki z mamą...oj nastepna jego wizyta w tym pokoju za jakieś pięć lat, zdecydowanie;)



środa, 13 marca 2013

''Grochów'' Andrzej Stasiuk

Pierwsze spotkanie ze znanym i docenionym pisarzem i bardzo pozytywne odczucia. Jestem zaskoczona, gdyż nie zawsze literatura ambitna jest dla mnie strawna i składam to  głównie na karb mojej niedojrzałości czytelniczej. Jakbym miała w jednym zdaniu powiedzieć co mnie tak zachwyciło..to życie, które pulsuje między słowami Stasiuka. Czułam namacalnie atmosferę i zapachy. Dziwne, ale tak było. Opowiadania te zabrały mnie w inny kompletnie świat, choć to nie żadna fantazja, a polskie realia:'' Babka i duchy'' motyw polskiej wsi i wspomnienia. "Suka'' to opowieść o długoletniej przyjazni z własnym psem,''Grochów'' przenosi nas do Warszawy z lat młodosci pisarza. Wszystkie te opowiadania łączy motyw śmierci..naszej postawy wobec niej, jak ją odbieramy, rozumiemy na rożnych etapach życia. Za pomocą detali, małych chwil czy myśli, przedmiotów, pisarz maluje życie..
Ciekawe opowiadania, coś jest w nich co przyciąga uwagę i skłania do refleksji.
'

niedziela, 10 marca 2013

''Mama dookoła świata''

Każda kobieta, która rodzi dziecko przechodzi na pewien sposób na stronę wszystkich matek. Nagle łączy nas jeden, wspólny cel- nie ważne pod jaką szerokością geograficzną mieszkamy, jak żyjemy, jaką wyznajemy religię, jak chowamy dzieci, jaki mamy kolor skóry- wszystkim nam zależy na tym samym- mieć zdrowe, szczęśliwe dziecko. Borykamy się z podobnymi obawami, dylematami, mamy te same lęki. Wszystkie przeszłysmy rewolucje życiową i wiemy z czym to się je.
 Kiedy jestem na jakimś lotnisku i widzę marudzące dziecko oraz mamę, która próbuje je uspokoić, często nieswiadomie wymieniamy jedno spojrzenie:''wiem, jak to jest''- i masz poczucie przez sekundę że z obcą osobą rozumiesz sie bez słów. Wszystkie wiemy jak było ''przed'' dzieckiem i jak zmienia sie świat, gdy sie pojawia maluszek w naszym życiu. Może dlatego z obcą matką w przypadkowej rozmowie nie ma granić i dystansu niż z kimś, kto nie ma jeszcze dzieci. Bo tematów jest tysiące. Bo macierzyństwo to taki ląd, gdzie zawsze jest przestrzeń na zrozumienie.

''Mama dookoła świata'' to nie poradnik, a cudownie ciekawe opowieści o macierzyństwie matek z najrózniejszych stron świata. To książka wyjątkowa, bo daje wspaniałe uczucie wolności i dystansu. W każdym kraju chowa się dzieci inaczej, mniej lub bardziej podobnie, nie ma jednych utartego ''regulaminu'' na świecie. W Indiach kąpie się dzieci w południe, u nas wieczorem, W Japoni dzieci nie noszą skarpetek, itp itd... ile ludzi tyle prawd i zasad.
Cudna ta książka. I BARDZO MĄDRA- nie ma ani presji, ani spekulacji co się powinno a co nie, co lepsze czy gorsze. Ta książka leczy ze stresu tysiąca decyzji, które podejmuje się podczas macierzyństwa.

piątek, 8 marca 2013

''Wizyta'' Stanisława Fleszarowa-Muskat

Trzecia i ostatnia czesc trylogii. Podobała mi sie zdecydowanie najmniej. Ulubione wątki, znaki zapytania, które mnie intrygowały- nie zostały rozwinięte lub w ogóle wzięte pod uwagę. Zastanawiałam się dlaczego i teraz z perspektywy refleksji nad całością, dochodze do wniosku, że najważniejsze w tej trylogii jest tło społeczne, historia Polski, obraz trudnych, zmieniających się czasów i postawa oraz wybory ludzi w tym obrazku.Oczywiście całą trylogię oceniam bardzo dobrze. Myslałam poprostu, że książka pójdzie w innym kierunku.
 Magda na pewien sposób rozlicza się z przeszłością, wraca wraz z mężem do dawnych miejsc, które ukształtowały jej wczesną młodość. Tam, gdzie pracowała przymusowo w czasie wojny dla Niemców. Musi pozamykać pewne sprawy. Nie do końca rozumiem bohaterkę, wydawała mi się niekonsekwentna znowu, trochę trudna do odgadnięcia.
Jedno jest pewne..czytając choć jedną, pierwszą część niesposób było nie sięgnąć po następną Choć nie wszystko mnie zadowolało tak do końca, nie mogłam nie dokończyć poznawania dalszych losów Magdy.

czwartek, 7 marca 2013

''Wesele Anny'' Nathacha Appanach

Są takie powieści niczym małe, niepozorne ciasteczka ale mocno nasączone smakiem. Lubię od czasu do czasu sięgać po tego typu literaturę: mała forma, oszczędność słów ale bardzo dużo treści. ''Wesele Anny'' to opis jednego dnia, ślubu córki. Rytm, przebieg wydarzenia dnia są jakby drugoplanowe. Najważniejsze są myśli i refleksje matki. Wspomina, podsumowuje, rozlicza się z sobą..jednocześnie jest pełnym świadkiem i całym sercem w tym najważniejszym dniu swojej córki, która wchodzi w związek małżeńśki. Tego dnia matka chce być idealna. Matke i córkę dzieli wiele, są zupełnie inne, na dodatek matka w głębi serca nie pochwala decyzje córki o ślubie w młodym wieku...wychowywała Sonie sama, dziecko było owocem przelotnego związku a ojciec nawet nie dowiedział się o jej istnieniu.
 Ciekawa opowieść o relacji matki-córki. O dojrzewaniu do prawdy i jej odsłonięcia. O akceptacji życia takim, jakie jest.. to książka o przeszłości, która, czy chcemy czy nie, zawsze odbije sie jak światło w lustrze terazniejszości. To książka spokojna, nastrojowa, bez przebojowości i prętkości zdarzeń. Kawa obok, cisza ścian i można spędzić miło wieczór.

środa, 6 marca 2013

''Kobieta z okna'' Marta Grzebuła

Nie chcę się pastwić nad tą książką, ale prawda jest zwyczajnie taka: miałam wrażenie, że czytam wypracowanie szkolne. Nie umiem pisać dyplomatycznych ani ''sportowych'' notek,  jestem zwyczajnie szczera. Moim zdaniem zawiódł sposób pisania. Zbyt oczywiste wszystko, podane jak na tacy,  jeszcze wytłumaczone, żadnej atmosfery, którą tworzy wir słów. To właśnie słaby warsztat literacki odebrał mi całą radość czytania. Sam zamysł na powieść bardzo fajny: to książka o przyjazni między kobietami, o szukaniu wiary w jutro po życiowych zawirowaniach, o dawaniu sobie nawzajem siły.. pomysł na sytuacje, wątki też dobry. Ale to nie wystarczy...tak jak pianista bez techniki i warsztatu nie jest wstanie zagrać dobrze trudnej etiudy, tak i tutaj sam pomysł nic nie zdziałał. Styl pisania sprawił, że się męczyłam. Nie potrafiłam ani poczuć bohaterów ani funkcjonować w  mojej wyobrazni poprzez to co czytałam. Nie mogłam się podłączyć.
 Pisanie to magia, coś nienamacalnego, co sprawia, że zabiera nasz umysł na inne wyżyny. Tutaj potok słów trzymał mnie mocno przy ziemi a wszystko wkoło mnie rozpraszało. Miałam wrażenie, że gdybym usiadła do pisania powieści, właśnie tak bym pisała. A ja czytam, bo pisać nie umiem i podziwiam talent innych czerpiąc z tego radość.
 Więc takie książki nie dla mnie.

wtorek, 5 marca 2013

''Ona pierwsza'' Maggie O'Farrell

Czytając tę powieść długo nie wiadomo w jakim kierunku i do czego zmierza kulminacja. Spokojna, nastrojowa atmosfera, dwie kobiety żyjące w róznych czasach, pozornie naprawdę nie wiadomo co je łączy i w jaką stronę rozwinie się historia. Lubię takie powieści. Wymagają wyciszenia, można smakować i czytać powoli. Poznajemy Elinę, współczesną kobietę, która ma za sobą bardzo dramatyczny poród co rzuca cień na jej wczesne macierzyństwo. Psychicznie nie do końca radzi sobie z nową rolą i rzeczywistością obok, oddala się od partnera, tworzy się między nimi jakiś niewidzialny mur, który każdego dnia wydaje się grubszy i wyższy..
Alexandra natomiast to kobieta żyjąca w latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku. Stawia wszystko na jedną kartę i wyrusza do Londynu, błyskawicznie się zakochuje i układa swoje nowe życie, które tak samo błyskawicznie również się komplikuje.
Losy tych kobiet w pewnym momencie splatają się zaskakująco. Powieść podobała mi się, intrygujące wątki, tajemnicze bohaterki. Ta powieść zdecydowanie ma coś w sobie i chce się koniecznie poznać zakończenie. Wciągająca, dobra lektura.

niedziela, 3 marca 2013

''W cudzym domu'' Hanna Cygler

Książka zbiera same wspaniałe recenzje w sieci, głośno o niej w mediach. W pełni zgadzam się z zachwytami i uważam, że na swoją promocję jak najbardziej zasługuje. Przewrotnie, zacznę od jednego minusa tej lektury. Czym bliżej końca, tym akcja przyśpiesza niemiłosiernie. Jak dla mnie troszkę za szybko. Wtedy odrywam się od bohaterów. Zabrakło mi ich głębszej charakterystyki. Ale to tylko jeden, malutki minus. Reszta jest świetna.
To powieść przebojowa, ma wszystko to, co sprawia, że czytelnik może poczuć sie zadowolony. Bardzo ciekawe tło historyczne: czasy gdy Polska była pod zaborami. Pisarka serwuje nam to w idealnej, jak dla mnie , dawce. Losy trzech bohaterów: Luizy, Joachima i Dimitrijewa pełne zwirowań, intryg, jest miłość, zdrada, dramaty. Dworki XIX-wieczne, Warszawa, Gdańsk czy Paryż za tamtych czasów, ciekawe wątki, wartka akcja, płynnie poprowadzona narracja. Hanna Cygler wie jak pisać, bo porwać uwagę i myśli czytelnika. Powieść dopracowana, solidnie napisana kolejny raz potwierdza talent pisarki.  Zanurzyć się w te powieść jest bardzo łatwo i przyjemnie i nie ma się poczucia banału.
Mogłaby ta lektura być dłuższa tym samym wnikliwsza, wtedy wydaje mi się, że mielibyśmy do czynienia z dziełem...

sobota, 2 marca 2013

* * *

Ten dzień kiedyś nadejdzie. Zdaje sobie z tego sprawę. Będzie to jak drzwi do nowego ogrodu, przez które przemknę niepewnie, z podejrzliwością wypisaną na twarzy..ale rozgoszczę się całą sobą. Dobro czytników, elektronicznych książek nie podlega dyskusji: praktyczne, tańsze. Możesz mieć tysiąc pięćset książek w jednej małej płaskiej maszynce. Tak jak kiedyś człowiek nie potrafił sobie wyobrazić siły i mocy internetu, szybkości przekazu informacji, tak ja nie umiem wyobrazić sobie jeszcze braku księgarni na rogu ulicy, lektury na stoliku obok kawy. Wypełza ze mnie staroświeckość, sentymentalizm całą parą..Drugi rok odmawiam sobie tego wynalazku.
Jeszcze odpycham ten czas. Głaszczę książki, wdycham zapach papieru i znikam w świecie liter namacalnych. Jeszcze mam czas, jeszcze nie muszę, co ma nadejść, nadejdzie.
W swoim czasie.

''Szafa'' Olga Tokarczuk

Bum! Bum! Bum! Eureka! Moje trzecie podejście do twórczości pani Olgi Tokarczuk zaowocowało nieoczekiwanie...pozytywnymi wrażeniami! Kocham takie literackie odkrycia emocjonalne- bo przyznacie, nie są częste. A zrazić się jest łatwo, jeszcze trudniej dać komuś ponownie szanse, bo przecież tyle innych książek czeka, kusi.
 Trzy opowiadania. Podobało mi się jedno:''Numery''. Pewna pokojówka intrygująco streszcza swój dzień w pracy w swoich myślach. Korytarze hotelu, pokoje ludzi, których nie zna, ale wyłapuje wiele o nich- po tym jaki rodzaj bałaganu zostawiają w pokojach. To przedmioty, ich magia tyle mówią o nas..jak je układamy, co mamy.. Jest w tym opowiadaniu coś niesamowitego, czuje się tę ciszę korytarzy hotelowych, samotność, monotonię. To tak, jakby ktoś spisał myśli, które krążą nam po głowie - wpadają i wypadają, rzadko się nimi dzielimy. Nie pracowałam nigdy w hotelu, ale często zatrzymuję się w hotelach..teraz będę się zastanawiała jak mnie zdefiniuje pokojówka po tym w jakim stanie zostawiam pokój ahhaha. Strasznie dobrze się to czytało. ''Szafa''- kolejne opowiadanie mniej  przypadło mi do gustu, bardzo hermetyczne, do końca w sumie nie można odgadnąć czym zakupiona szafa jest dla dwojga ludzi, trudno zdefiniować bohaterów- właśnie tego nie lubię w prozie.. na końcu zamknęli się w tej szafie i już w ogóle nie wychodzili..jesli czytaliście i rozumieliscie to z chęcią przeczytam czym ten symbol jest waszym zdaniem. Deus ex'' też średnio, ostatnie opowiadanie...
..ale naprawdę to już jak dla mnie wielka niespodzianka, że coś we mnie drgnęło i spodobało się. Bo Tokarczuk zachwyca się pół Polski, ja należę do tej drugiej części- nie potrafiłam zrozumieć jej twórczości. Nie wiem czy sięgnę po jakąś powieść ale kto wie..