czwartek, 12 grudnia 2013

Zjawisko.

Szperając na merlinie wśród książek z działu literatura polska, kobieca lekka i przyjemna-mam na myśli fikcję literacką, zauważyłam pewne zjawisko. Czy zastanawiały was kiedyś notki o pisarkach umieszczone na tyle okładki? A więc kiedyś pisano, że dany pisarz studiował tu czy tam, pisał felietony, albo poprostu, że to debiutancka powieść kogoś z Warszawy czy Słupska.
Dziś na każdej okładce kobiecych powieści mam informacje, że pisarka '' w wolnym czasie lubi kawe, ma domek na wsi, psa ze schroniska, zbiera kamyczki, uwielbia się smiać i czytać, kocha spacer nad Bałtykiem, jest szczęśliwą matką trójki dzieci, kocha podróże i wiatr zimowy za oknem''
Nie przeszkadza mi to, ale przyznam się szczerze, że ten zabieg marketingowy przez wydawców wprawia mnie w w chichot;). Ciekawi mi tor myślenia wydawców, bo zapewne to oni decydują.
Czy nam czytelnikom jest to potrzebne? Czy wpływa na kupno książki?
Co myślicie?

7 komentarzy:

  1. Witaj ! Pierwszy raz tu zajrzałam i będę stałą czytelniczką. Strasznie zazdroszczę Ci tej Twojej twierdzy, jest piękna. A odpowiadając na pytanie. Tak szczerze to ja nigdy nie czytam notki o autorze z tyłu książki :)

    http://uzaleznionaodczytania.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Myślę, że to świetny obraz społeczeństwa ;). Kiedyś liczyło się wykształcenie i praca i to one mówiły kim jesteś. Dzisiaj więcej uwagi przykładamy do stylu życia, a więc i opis pani x będzie inny. Trzeba być modnym, zabawnym i uroczym, szczególnie w tego typu powieści, więc wydawcy modzą takie notki ;).

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie czasami interesują podstawowe informacje o autorze - i naprawdę mam gdzieś, czy ktoś ma w domu psa czy kota albo czy lubi wędrówki górskie lub spacery brzegiem morza. takie zabieg ma pewnie na celu wzbudzenie pozytywnych odczuć u czytelnika, oswojenie pisarza i pokazanie, że to taki sam człowiek, jak każdy z nas. Szczerze mówiąc mam to w nosie, sięgam po książkę, nie chcę umówić się z autorem na kawę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Przyznaję, że zawsze czytam notę na okładce, ale wiadomości o autorze nie mają wpływu na to czy książkę kupię lub wypożyczę.

    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Hahha, mnie tez te teksty nieraz wprawiają w niezły chichot. Najbardziej zapamiętałam opis na jednej z książek pewnej polskiej autorki, cytuję : "Uwielbia nocami dyskutować z przyjaciółmi przy winie o religii i polityce, obiadać się orzeszkami w czekoladzie..." :D Nie przeszkadza mi to za bardzo, raczej śmieszy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie doprowadziła dos tanu chichotu chyba najbardziej informacja o posiadaniu psa ze schroniska i uwielbia kolor zielony. W sumie jakby się tak poszperało na necie to jeszcze nie jedne klejnoty by sie znalazło hihihi;) też mi nie przeszkadza, ale komiczne to.

      Usuń