niedziela, 3 listopada 2013

''Wnuczkożonka czyli jak utrzymać laskę '' Hanna Bakuła

Pałam ogromną sympatią do pani Hanny Bakuły a jej książki rozśmieszają mnie do łez, relaksują, sprawiają, że kawa z rana lepiej smakuje, nawet o piątej rano, kiedy powoli wstaje świt, ja czuję aurę światła i zadowolenia. Lubię zwyczajnie takie wywody o kobietach, mężczyznach, o relacjach męsko-damskich w realiach polskich. ''Wnuczkożonka'' to wesołe historyjki, z przymrużeniem oka, niesamowicie bystre spostrzeżenia o  typach mężczyzn, zachowania, sytuacji tak często powielanych w naszym społeczeństwie. No, ale nie każdy umie ubrać to w tak dowcipne i celne puenty. Pare razy odkładałam książkę i chichrałam sama do siebie. Oczywiście, że pani Hanna Bakuła generalizuje, wiadomo, że nie jest tak dosłownie wszędzie i w przypadku każdego, ale takie generalizowanie z ogromna dozą humoru wyłuskuje i wyszarpuje pewne prawdy.
Super relaks, czekam na kolejną książkę. Goraco polecam.
 A faceta około pięćdziesiątki, który udaje młodego i jak go autorka określiła- w bluzie z kapturem- gdy bluza czarna to wyglada jak mnich z horroru a jak biała- jak stary teletubiś- tego określenia nie zapomnę nigdy hahaha. Mnóstwo takich perełek w książce. Polecam!

6 komentarzy:

  1. Uświadomiłaś mi, że nigdy nie czytałam nic tej autorki... Nie wiem, jak to możliwe, tyle razy widziałam Ją w telewizji i czytałam Jej felietony. Muszę to zmienić :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie jakoś trudno jest przekonać się do twórczości Hanny Bakuły

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam wywiad z Bakułą, właśnie odnośnie tej książki. Wywiad był bardzo zabawny, łkałam ze śmiechu :). Trafne komentarze i spostrzeżenia.

    OdpowiedzUsuń
  4. Też czytałam wywiad z Panią Bakułą przy okazji promocji tej książki. Tak mnie zaintrygowała, że przy okazji kupię i chętnie przeczytam. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Przeczytałam w Twojej notce"stary teletubiś",sąsiad mój pojawił mi się przed oczami...Padłam ze śmiechu,muszę mieć tę książkę;-)

    OdpowiedzUsuń