poniedziałek, 4 listopada 2013

'' Jak oddech '' Małgorzata Warda

Długo nie potrafiłam nic napisać o tej powieści. Chciało się rozmawiać, dyskutować, wymieniać spostrzeżenia. Miało się ochotę mówić. Wpadłam nawet na pomysł, by zrobić notke w formie video, niestety czas i obowiązki mnie pokonały, bardzo żałuję ale po łebkach nie chciałam niczego robić, bo zdecydowanie ta lektura na to nie zasługuje. Cieszę się przeogromnie, że powieść ta odbiła sie szerokim echem i wzbudziła same dobre opinie i tylu z was ja przeczytało. Dziwnym trafem, po tak długim czasie nie jest mi trudno napisać kilka słów na temat tej powieści. Książka zapada w pamięć.
''Jak oddech''- bardzo wymowny tytuł. Tak jak nie można żyć bez oddechu, tak ludzie, których najbliżsi znikają bez śladu- nie mogą żyć, normalnie funkcjonować bez odpowiedzi na szereg dręczących pytań:'' jak, kto, dlaczego, co się stało''. O tym jest ta książka. Oczami najbliższych, matki, znajomych, przyjaciółki- śledzimy ich udrękę i walkę. Cała opowieść naszpikowana jest emocjami.
 Wstęp książki jest niczym świetna scena filmowa- niezwykle obrazowy, mocny, błyskawicznie toczy się akcja..Nastrój powieści przypomina mi klimatem zachmurzone, ciemne niebo, z momentami promyków słońca, które rzucają przez szparę chmur słupy światła na ziemię. Jasna część książki to dla mnie wspomnienia z dzieciństwa, kadry historii przyjazni Jaśmin i Staszka, dzieci dwóch przyjaciółek- zapadają w pamieci. Piekna historia i obietnica spędzenia dorosłego życia razem.Reszta książki jest mroczna i smutna, osią wydarzeń jest fakt, że Staszek pewnego dnia ''zapada się pod ziemię.'' Z każdej sceny emocje wylewają się strumieniami.

Jestem wielką fanką twórczości Małgorzaty Wardy, jeśli mam już  wyłuskać coś krytycznie (choć nie wiem czy to jest właściwie wada)- to mam uczucie ( nie poraz pierwszy),  że bohaterzy drugoplanowi zawsze w jej książkach są do szpiku kości i z krwi mocno portretowani od pierwszej kartki do ostatniej. Chodzi oto, że w pewnym momencie intrygują mnie bardzieje niż główny bohater bo tak są mistrzowsko przedstawieni poprzez intrygujace krótkie sceny. Bardzo wyrazni i kontrowersyjni- czasem bardziej niż pod koniec główny bohater..Ale dziwnym trafem nie zmienia to faktu, że książka jest spójna i świetna i czyta sie na jednym oddechu w jedną noc, jak to uczyniłam przed wakacjami. Każde słowo, opisy, porównania to rozkosz smaku. Powieść porywa i chwyta za serce.Super powieść! Czekam na następną!

5 komentarzy:

  1. Czytałam ją na plaży w Gdyni. Brak mi słów na tę powieść, tak mocno mną wstrząsnęła. Ja do dziś się zastanawiam co się stało ze Staszkiem (tak bardzo go polubiłam). Tak bardzo bym chciała wiedzieć, mieć pewność, że znów się pojawi, że wszystko będzie dobrze. Ta powieść mocno mi uświadomiła jak to musi boleć, jakie emocje człowiekiem targają gdy traci kogoś bliskiego.. Mistrzostwo świata tak emocjonalnie to przedstawić.

    OdpowiedzUsuń
  2. Czeka cierpliwie na półce, wypożyczona z biblioteki. Chyba będę musiała zmienić kolejność i tę uznać za jedną z priorytetowych...

    OdpowiedzUsuń
  3. Po takiej opinii jak ta, nie mogę odżałować, że jeszcze nie czytałam tej pozycji. Z drugiej strony - ile wartościowej literatury przede mną :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dzięki Twojej recenzji książka wrzucona do koszyka na prezent dla mamy:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam przyjemność czytać tę powieść. Zgadzam się z Panią. Swoje zdanie, nietypową recenzję dotyczącą innej powieści tej Autorki zamieściłam na swoim blogu http://jarzebina22.blog.pl/?p=310 Uwielbiam czytać, nie tylko pisać książki. Pozdrawiam. Marta

    OdpowiedzUsuń