sobota, 9 listopada 2013

''Dzienniki 1945-1950'' Agnieszka Osiecka

Na pewno fascynująca jest sama myśl, że oto będziemy mieć wszyscy możliwość być z Agnieszką Osiecką jeszcze raz, poprzez całe jej życie i chronologicznie ułożone okresy- dzięki wielotomowym dziennikom poetki. Będzie ich ponoć sporo. Świetnie, zacieram rączki.
Ale powiem wam, że tom I, wcale łatwy nie jest. To okres najwcześniejszy, dzieciństwo. Troszkę ciężko czyta się zapiski trzynastolatki. Z racji wieku jak wiemy jest to pisanie typu : '' Klasówka z geometrii, nudziłam się na botanice, poszłam na spacer, wróciłam z zakopanego, zjadałam obiad.'' Ciężko być dorosłą i odnajdywać fascynację w takich informacjach. Ale język piękny, to fakt. Moc słów, wyraznie widać barwną naturę poetki, jej wyobraznie i osobowość. I parę naprawdę ciekawych fragmentów, o rodzicach, różnych miejscach. Gdzieś w tle z tych zapisków echa tamtych lat ale nie powiedziałabym, że jakoś wyraznie i treściwie. Myślę, że prawdziwa uczta jeszcze przed nami, okres jej studiów, dorosłego życia- czekam na te pamiętniki.

6 komentarzy:

  1. Cha cha. Sama Osiecka przyznawala, ze te jej najstarsze pamietniki wyzwalaja w niej wylacznie irytacje i nie daja sie czytac :) To ja moze poczekam na dalsze tomy, w tzw. miedzyczasie moge sobie poczytac Montgomery, akurat jej pamietniki z tego okresu daja sie czytac, choc tez cierpia na nadmiar szkolnego stylu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam fragmenty tego dziennika i naprawdę niektóre aż porażają dojrzałością. Mimo wszystko nie można wymagać za wiele od 13-latki.

    OdpowiedzUsuń
  3. Może to dobrze,że powstrzymałam się póki co z zakupem :) Choć przyznam, że Osieckiej w wydaniu że tak powiem, w domowych kapciach w dzienniku, jestem bardzo, ale to bardzo ciekawa
    Pozdrawiam i przy okazji zapraszam pod nowy adres - www.recenzjedomi.blogspot.com

    :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ojjj... Pierwsze słyszę, ale to może być naprawdę ciekawe doświadczenie...
    Jeśli wpadnie mi w ręce z pewnością przeczytam :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawe, ile tomów przed nami. Jestem przekonana, że wydawnictwo będzie stopniowało efekt wielotomowo i wieloletnio.
    Moniko, natychmiast, jak usłyszałam dziś w radiu o Lessing, pomyślałam o Tobie. Na pewno jest Ci bardzo przykro, bo ją cenisz, więc przesyłam uściski.

    OdpowiedzUsuń