wtorek, 24 września 2013

* * *

Ostatnie irlandzkie dni pelne promieni slonca. Lapie cieple podmuchy wiatru. Przerwa w czytaniu, ale nie w zyciu- tu dzieje sie wiele a ja chlone kazda chwile- jesien bardzo rodzinna. Maz ma wiecej czasu, wiec weekendy i wieczory w tygodniu spedzamy intensywnie z synkiem.Kazdy kwartal w naszym zyciu rzadzi sie innymi prawami ze wzgledu na prace.
 Poza tym powrot z ponad dwumiesiecznych wakacji jest zawsze troszke chaotyczny ale i ekstytujacy, wiec glowa nie do czytania zbytnio za to checi ogromne do cieszenia sie z bycia w domu i zanurzenie sie w swoje rytualy i schematy. Dluzsza nieobecnosc w domu pozwala mi zawsze docenic swoje zycie glebiej i bardziej. Mam nowe pomysly dotyczace mojego bloga, kielkuja w glowie ale koncentracji w tej chwili nie mam do tego.
Musi to poczekac.

5 komentarzy:

  1. Na wszystko jest czas... Ze spokojem! Czekamy cierpliwe na nowe wpisy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wpisy bedabo zaleglych lektur wakacyjnych co nie miara..pozdrawiam:)

      Usuń
    2. No mam nadzieje ,bo już tak się stęskniłem ,że nie wiem . To jest mój blog numer jeden a tu zero informacji przez jakiś czas . Myślałem ,że to już koniec :( Ale na szczęście myliłem się . Mógłbym pisać bardzo wiele na temat Pani bloga ale wiem ,że nie ma Pani nawet czasu aby to wszystko przeczytać
      . Zazdroszczę tych wakacji . Zdjęcie super . Jak napisałem wcześniej nie moge doczekać się kolejnych recenzji książek . Nie wiem nawet jakimi słowami opisac to jak ten blog mi sie podoba . Po prostu jest cudny . Dziekuje ,że Pani jest i prowadzi takiego właśnie bloga . Pozdrawiam serdecznie . Życzę dalszych sukcesów :))

      Usuń