piątek, 2 sierpnia 2013

...


Nadal na wakacjach. Trzynaście przeczytanych książek. Prace nad biblioteczką w nowym mieszkaniu  w toku. Siedzenie na czterech literach to dla mnie teraz sporadyczny luksus;) Tymczasem kilka pocztówek z mojego ukochanego Sopotu..
Nocowałam w Hotelu Grand, w pokoju, gdzie Agnieszka Osiecka sobie pisała i tworzyła. Dla wielu ludzi nie ma to znaczenia, dla mnie to była wielka frajda. Hotel jest niesamowicie klimatyczny z ładną, prywatną plażą, pogoda dopisała, głowa przewietrzona, wytańczyłam się, pogadałam, odpoczęłam i wróciłam do Kolorowego Miasteczka w zachodniopomorskim, naładowana energią. Strasznie fajnie tak odpocząć od obowiązków a bycie mamą chodzącego i latającego szkraba to naprawdę duża praca:) Takie rzadkie chwile to perełki dla mnie, docenia się bardziej za to. Nie patrzysz czy chmurka na niebie czy nie, ot cieszysz się wszystkim. Jestem przede wszystkim mamą, więc inne projekty rozciągają się w czasie, ale ręka na pulsie;)
 O reszcie wkrótce..
Siódma rano i słoneczko..





Gdzieś piąta rano na Monciaku..:)


Jeśli ktoś z was widział w Sopocie babę co ciągnęła torbę a z niej leciała piana to byłam ja- pianka do włosów dawała czadu, niedomknięta torba i tak szłam..Niczego nie zauważyłam rzecz jasna, jak to ja.

 

8 komentarzy:

  1. Widzę, że wakacje się udały. :) A teraz wracaj do nas z recenzjami! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękna, spełniona kobieta. Musiałaś wyglądać rozbrajająco znacząc pianą trasę. Zasadnym byłoby w takim układnie pytanie: i co się tak pienisz kobieto? hihi
    A książka "Między nami" (rewelacyjna!) ucierpiała?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No pieniłam się niezle;) hihi koleżanka jak opanowała atak śmiechu to mnie poinformowała że z torby mi piana wyskakuje. Inaczej przeszłabym cały Monciak z pianą lejącą się z walizeczki;D

      Usuń
    2. Troche ucierpiała...ale wyschło i prawie nie widać, tak , powieść rewelacyjna, zgadzam się!

      Usuń
  3. Odpoczywaj :) Dobre z tą pianką, ale współczują czyszczenia po takim incydencie. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Wszystko było w piance, ale co tam, w Sopocie byłam, pianka wyschła na koszulkach i tak się chodziło, za krótki wypad by prać;)

    OdpowiedzUsuń