sobota, 24 sierpnia 2013

'' 7 lat pózniej '' Guillaume Musso

Po dziewięciu przeczytanych- i to zachłannie, książkach pana Musso, zastanawiam się właśnie na czym polega jego fenomen. Dochodzę do wniosku, że naprawdę w jego piórze jest coś niezwykłego. Już tłumaczę: każdy z nas ma w dorobku książki, w których akcja biegnie tak szybko, że zaczyna nam to przeszkadzać, bohaterów więc nie można ani dokładnie poznać, zrozumieć, polubić czy wsiąknąć w ich historię bo na trzech kartach dzieje się aż nadto. Takie lektury często określamy jako niedopracowane, po łebkach pisane. Wyjątkiem od tej reguły jest dla mnie właśnie ten francuski pisarz. Błyskawiczna akcja jego książek jest niezwykle obrazowa- filmowa, to trochę tak jakby jego wyobraznia była kamerą i wie dokładnie jak przedstawić daną scenę by żyło to na kartkach papieru z tą samą siłą, prawdą i przekazem. Bardzo lekkie pióro przy tym. Myślę, że naprawdę trudno jest tak pisać a ten pan ''to ma''- połączenie oka kamery z talentem pisarskim.

Wszystkie jego powieści toczą się w Nowym Jorku, lub Francji, tak jest również w przypadku ''7 lat później'' Tym razem śledzimy losy byłego małżeństwa, które dawno jest po rozwodzie, ale łączą ich dzieci. Nie cierpią siebie nawzajem szczerze i dobitnie oraz unikają siebie jak ognia. Bo są jak dwa odległe bieguny. Ale dramatyczne wydarzenie sprawi, że będą musieli razem odbyć pewną podróż..

Lekka, niebanalna, oryginalnym stylem powieść- super na wakacje, na relaks, na chwile zapomnienia, lepsza od tysięcy na te same kopyto czytadeł, bo książki pana Musso mają w sobie jakąś świeżość, współczesne tętno życia tego świata, ta powieść nie zwalnia ani na sekundę. A ja wraz z historią...Czyta się z prędkością światła. I co lepsze i co zawsze mnie samą dziwi- nigdy nie jest banalnie.

Trochę zazdroszczę tym, którzy dopiero odkrywają książki tego pisarza...pamiętam jak dziś, przypadkowy zakup ładnych parę lat temu w Polsce..wiedziałam od razu, że z tym panem pójdę dalej przez życie:) I tak sobie idziemy, od lat.

13 komentarzy:

  1. Ja też, wielokrotnie zadawałam sobie pytanie: na czym polega fenomen Musso? Przeczytałam wszystkie jego powieści, oprócz tej najnowszej, ale zaraz to nadrobię oczywiście. Wszystkie są lekkie w odbiorze i tak wciągające, że jak zacznę, to czytam od razu od deski do deski. Niczego odkrywczego tego powieści nie wnoszą, ale zawsze, z niecierpliwością, czekam na kolejną. To się nazywa władza pisarza nad czytelnikiem;)
    Jedyna rzecz, która mi się nie podoba w jego książkach, to ich tytuły. Zwłaszcza kilku początkowych (i najlepszych, moim zdaniem) powieści: "Potem", "Będziesz tam", "Uratuj mnie", "Ponieważ Cię kocham" - one wszystkie zlewają mi się w jedno i nigdy nie pamiętam która jest która. Muszę czytać streszczenia na skrzydełkach okładek, żeby sobie przypomnieć, jeśli chcę którąś z nich komuś polecić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, trafna uwaga, masz racje i zgadzam się tytuły są beznadzieje.

      Usuń
  2. Nie czytałam jeszcze książek tego autora.
    Wygląda na to, że czas zapoznać się z jakąś:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie czytałam książek tego autora, ale skoro tak chwalisz to muszę po którąś sięgnąć. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Masz całkowitą rację. Fenomen autora jest niewytłumaczalny. Ja nie lubię obyczajówek ale jego książki czytałam wszystkie, co o czymś świadczy:)

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja jeszcze nie miałam tej przyjemności. Powinnam, zdaje się, nadrobić zaległości.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeżeli zachwalasz, to znaczy, że warto - bardzo chętnie się skuszę, jeżeli znajdę chwilkę czasu :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja należę do osób, które dopiero mają zamiar zapoznać się z twórczością tego pana. Mam nadzieję, że się nie rozczaruję :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Gdzieś mi wywiało pana Musso w odmęty pamięci. Jeśli znów o nim nie zapomnę, przeczytam, bo kiedyś polowałam, ale w bibliotekach jest raczej trudno dostępny, przynajmniej w moich okolicach.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ogólnie recenzja zachęcająca, ale ja mam odmienne zdanie na temat tego autora. Zaczęłam od jego książki " Kim byłbym bez Ciebie " i na tym zaprzestałam, zupełnie mi się ona nie podobała. Chciałabym zmienić to podejście, bo czytałam wiele pozytywnych recenzji jego książek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam ci zacząć od pierwszych powieści. Może tak ci się spodoba, np. od ''Będziesz tam?''

      Usuń
  10. Nie wiem jakim cudem, ale umknął mi ten pisarz i do tej pory nie przeczytałam żadnej jego książki. Trzeba koniecznie to nadrobić, zwłaszcza po tego typu recenzjach :)

    OdpowiedzUsuń
  11. "Uratuj mnie" to moje pierwsze spotkanie z piórem Guillaume Musso. Żadna jego książka, historia nie zawiodła mnie... i z niecierpliwością czekam na kolejne...
    Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń