piątek, 5 lipca 2013

''Będę tam'' Shin Kyung-Sook


Mogę już stwierdzić, że po drugiej przeczytanej książce wybitnej koreańskiej pisarki- jestem jej wielką fanką. Nigdy nie przepadałam specjalnie za literaturą orientu, jakoś te klimaty nigdy mnie nie pociągały ani tematyka. Ale ta pisarka do mnie przemawia. Jej wyjątkowość polega moim zdaniem na tym, że wyczuwa się w jej pisaniu ogromne, głębokie pokłady wrażliwości. Chłód, dystans z dużą domieszką emocji, które do europejskiej duszy wtrafiają bardzo celnie. Pisze piekielnie intrygująco, choć same historie nie są jakoś szczególnie wyjątkowe. Ale coś w tym stylu pisania jest, że osobiście nie mogę przestać czytać.

''Będę tam'' to lektura kompletnie inna niż słynna ''Zaoopiekuj się moją mamą''. Moim zdaniem jest trudniejsza.
Tym razem przeniosłam się do świata młodych, wchodzących w dorosłość ludzi w Korei Południowej w latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku. Zamieszki na ulicach, zaginięcia, tajemnicze morderstwa, społeczeństwo, które nie potrafi się komunikować ze sobą łatwo i otwarcie. Może nie do końca tak prosto poczuć klimat jak wygląda ta represja w dalekim kraju, ale jest to przedstawione bardzo obrazowo- takie jest tło tej opowieści. Bohaterką jest Jeong Yun- młoda, skryta dziewczyna, która wraca na uczelnie po rocznym urlopie. Dostaje nagły telefon od dawnej miłości, który informuje ją że profesor jest w szpitalu. Tak zaczyna się ta powieść i ten jeden telefon uruchomił całą lawinę wspomnień bohaterki..powrót na studia to poznanie tajemniczej dziewczyny z poparzonymi rękami i jej chłopaka. Ta przyjazń nawiązuje sie dość dziwnie ale mocno. Jeong odkrywa powoli tajemnice przyjaciółki, nie będę zdradzać ale to wszystko wpłynie na ich wszystkich, wzbudzi lęki, refleksje, zmusi do przyglądania się sobie głębiej...

Trudno opowiadać tę książkę. Jest wielowymiarowa, są nawet nawiązania do literatury i malarstwa. To konstrukcja tej powieści jest strasznie ciekawa. Bardzo mi się podobała ta powieść, choć nie jest przebojowa ani nie ma powalających zwrotów akcji, może być też tematycznie przewidywalna. Pisarka jednak wie, jak grać na emocjach czytelnika, nie wiem jak ona to robi..
Intrygująca powieść. Na pewno sięgnę po następne powieści tej pisarki.

3 komentarze:

  1. chyba nie miałam do tej pory do czynienia z literaturą koreańską, jednak bardzo chętnie do niej zajrzę, zawsze to coś nowego do odkrycia :)

    OdpowiedzUsuń
  2. O widzisz, ja też fanką literatury orientalnej nie jestem i choć w Twojej recenzji widać, że bardzo Ci książki tej autorki przypadły do gustu, to jednak mam tą barierę... Nie lubię egzotyki w książkach, nie przemawia do mnie. Może kiedyś, w każdym bądź razie zapiszę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ta książka to nie moje klimaty, ale chętnie poznam literaturę koreańską. :)

    OdpowiedzUsuń