niedziela, 26 maja 2013

''Chustka'' Joanna Sałyga

Nie śledziłam bloga Chustki, raz przypadkowo weszłam na niego na chwile, dlaczego nie doczytałam, nie wgryzłam się- nie pamiętam, dawno temu to było.
Wiem, że jej historia i walka ze śmiertelną chorobą dotknęła tysiące ludzi. Książkę zauważyłam w zapowiedziach. Czytałam opublikowany blog ze skupieniem, krótkie, treściwe zapiski, z których bije jak nic intrygująca osobowość młodej, 36 letniej kobiety. Ciekawe spojrzenie na świat. Oryginalny blog, muszę przyznać nawet ze względu na formę pisania. Nie dziwię się, że tylu ludzi go czytało regularnie.

Godna walka, godne żegnanie się z życiem, listy do synka. Optymistyczne spojrzenie na świat przeplecione wątpliwościami. Ona wiedziała co się stanie ale próbowała żyć do końca całą sobą. Chwilami mnie mroziło, momentami miałam dreszcze. I wielkie poczucie winy. Bo czy chcesz czy nie, tego rodzaju historie bez happy endu budzą w nas pytania. Czy doceniam wystarczająco zdrowie? Wszystko to, co mam? Każdy zwykły dzień? Odpowiedzi jest jasna- nie doceniam jak powinnam. Umiem żyć pełnią życia, ale nadal narzekam za dużo, jestem optymistką ale nerwowa i wybuchowa za często również jestem. Opublikowany blog w formie książki budzi lęk, bo zmusza nad zastanowieniem się nad sobą. Ale najsmutniejsze jest to, że po przeczytaniu, mija dzień, noc, i twoje życie toczy się tak samo jak toczyło. Znowu popełniasz błędy, znowu narzekasz. A przede wszystkim -zapominasz o wyniesionej lekcji. Tak łatwo się zapomina..przykre to, ale po co mam tutaj pisać patetyczne przesłania, tak najczęściej poprostu jest. Ilu ludzi tak naprawdę zmieni życie po tej książce? Oby jak najwięcej, czego oczywiście życzę wszystkim i sobie..

Wiem czym jest starta najbliższej osoby z powodu raka, wiem co to jest za ''podróż'' dlatego czytając tego bloga ciągle myślałam jak dadzą sobie radę dalej, jej synek, nie-mąż. I jak przejdą te wszystkie ciężkie chwile ''po''. Bo pomimo wsparcia tak naprawdę przeżywa się wszystko w samotności, trzeba to przetrawić, zmielić, nie ma innej opcji.
Bardzo smutna ta książka, ale nie sposób nie czuć podziwu a przede wszystkim siły tej kobiety. Warto przeczytać!

10 komentarzy:

  1. pięknie to pani opisała ! bez banału. pozdrawiam serdecznie !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pozdrawiam rowniez.ja monika, nie pani;)

      Usuń
  2. Rak to okropna i podstępna choroba, która potrafi człowieka strasznie wymęczyć, wypruć z niego wszystkie sił i pozostawić w ogromnym cierpieniu nie tylko samego chorego, ale także bliskich tej osoby. Po "Chustkę" sięgnę na pewno, ponieważ porusza temat, który jest mi bardzo bliski, dlatego jestem przekonana, że będę przeżywała tę książkę naprawdę mocno.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na dodatek nie jest banalnie, ta kobieta byla jak ze stali..

      Usuń
  3. Bardzo, bardzo, bardzo chcę przeczytać - tak bardzo, że nie będę jadła w tym tygodniu, ale sobie ją kupię za kieszonkowe.

    OdpowiedzUsuń
  4. Trochę boję się takich książek, są bardzo obciążające emocjonalnie... np. "Opowieść wdowy Oates" ma taki ładunek emocji, że przeżywałam bardzo długo. Masz racje z tym zapominaniem, niestety. Dzień, dwa nieco inaczej patrzy się na życie, ale potem wszystko wraca do normy... Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ladunek emocjonalny ogromny. W przypadku Oates tez..te ksiazki siedza dlugo w czlowieku, nie mozna zaczac czegos innego czytac od razu, bo mysli wokol ksiazki kraza..

      Usuń
  5. Pewnie warto, ale znam bloga. Chyba wystarczy.

    OdpowiedzUsuń