poniedziałek, 8 kwietnia 2013

Mistrzyni Rozmowy: ''Ja, My, Oni'' Teresa Torańska w rozmowie z Małgorzatą Purzyńską

To jest mniej więcej trochę jak z włoską pizzą- raz spróbujesz prawdziwej- innej nie tkniesz lub będziesz już wybredny do końca życia. Tak było w przypadku wywiadów. Dotknęłam kunsztu pani Torańskiej i od tamtej pory rozpoznam słaby wywiad w mig, jestem wybredna.
Umieć rozmawiać z obcymi ludzmi..wiedzieć jak poprowadzić rozmowę, by coś dawała czytelnikowi, wydobyć coś prawdziwego i zaskakującego...wielka sztuka, którą pani Torańska opanowała bez reszty. Mistrzyni.
W naszych czasach to na wagę złota bo wystarczy włączyć tv i atakuje nas zalew dziwnych rozmów. Albo dwoje ludzi nie słucha i przekrzykuje siebie nawzajem, albo ''pan redaktor'' ze zdarzenia przychodzi na wywiad już z obrazkiem osoby w głowie i podczas rozmowy robi wszystko by wcisnąć rozmówczynie w ten swój obrazek- te wywiady są szczególnie okropne moim zdaniem. A tak na marginesie, gdy widzę program ''Najsztub pyta'', który zadaje pytania typu- jaką bieliznę pani nosi i wszystkie pytania w obrębie kobiecości i erotyzmu po czym w połowie wywiadu siada bliżej, rozkracza sie milimetr przed rozmówczynią pokazując swoje klejnoty w jeansach to mnie strzela. Kwestia gustu, akurat jego stylu nie trawię kompletnie i po jednym odcinku z Anną Muchą, powiedziałam basta.
Ale wracając do rzeczy. Po książce ''Są'' oniemiałam. Te rozmowy z najróżniejszymi ludzmi bardzo mnie dotknęły, zostawiły we mnie ślad..coś mi dały.. stąd sięgałam po kolejne książki pani Teresy Torańskiej.
Tym razem jest to rozmowa z nią samą, troszkę o życiu, ale przede wszystkim o drugim człowieku, o podejściu do rozmów, o warsztacie. Ją zwyczajnie ludzie bardzo interesowali..jak sama powiedziała:
''Rozmowa to nie jest tylko biografia. Musi o coś w niej chodzić. trzeba w niej przekazać po pierwsze, coś współczesnego, co dotyka i interesuje ludzi, a po drugie, jakiś problem. To musi być o czymś co daje czytelnikowi do pomyślenia. Nie interesuje mnie opisywactwo.''
Niezwykle pracowita, otwarta, potrafiła przygotowywać się do rozmów miesiącami. Dbała nawet o temperaturę rozmowy, była jak barometr.
''Ja, My, Oni'' nie jest pozycją moim zdaniem na pierwsze spotkanie z panią Torańską. To świetne dopełnienie dla jej wielbicieli i ludzi, którzy ją cenili i podziwiali i znają jej rozmowy. Kobieta, która potrafiła poswięcić się bez reszty dla prawdziwej, godnej i niezwykłej rozmowy z drugim cżłowiekiem. Jaka szkoda, że już z nikim nie porozmawia. Wielka strata.

2 komentarze:

  1. Witaj, podczytuje Cię już bardzo długo ale regularnie to od kilku miesięcy (właściwie od ciąży). Wpadam też do dziejopisu :-), uwielbiam twoją biblioteczkę zarówno wizualnie jak i intelektualnie. Uwielbiam czytać i dość często kupuje książki, jednak niestety nawet te polecane w kulturalnych tygodnikach często okazują się mdłe, pisane na siłę więc zalegają na półkach. Ostatnio właśnie szukam takich blogów gdzie ludzie recenzują sobie książki i w tylko takie się zaopatrz am. Mam teraz trzy pozycje do przeczytania a później będę myśleć o Torańskiej bo szczerze mnie zainteresowałaś. Właściwie dziwny ten wywód :-), ale chciałam przekazać, że masz bardzo przyjemnego bloga a z kolei zdjęcia okolic gdzie mieszkasz są powalające.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzieki Wazka, ostatnio jedna jakos serca do bloczka nie mam:(( male dziecko to wiele radosci, obowiazkow i zycie w realu absorbuje:))) dobrego rozwiazania! trzymam kciuki!!!:)))

    OdpowiedzUsuń