środa, 3 kwietnia 2013

''Po tamtej stronie śmierci'' Maria Nurowska

Powieść z 1977 roku, druga w dorobku pisarki. Ponownie wznowiona. Jestem trochę otumaniona tą lekturą bo pisarka gra na emocjach czytelnika celnie i trafnie.
Opowieśc mocna, szczera do bólu i zabiera nas w emocjonalną podróż do świata relacji matki-córki.
''Ile może znieść człowiek? Ile moze przebaczyć? Dziecko nie przebaczy...''
Główna bohaterka udaje się do kaplicy szpitalnej, gdzie znajduje się ciało jej matki. Ta droga, wizyta i czas załatwiania wszystkich spraw związanych z ciałem i pogrzebem- przeplata się ze wspomnieniami kobiety- wraca do  sytuacji z dzieciństwa, dorastania, wczesnej młodości..podziw dla ubrań matki i pogarda gdy ciskała rzeczami, demolowała meble w szale alkoholowym. Czas, gdy zapominała ugotować obiad. Gdy zostawiła swoją córkę a potem wymuszała kłamstwami i podstępkiem swoją obecność w jej życiu. Miała wpływ na mężczyzn, których wybierała córka. Co chwile jest miłość i nienawiść do matki, przywiązanie i potrzeba ucieczki. Żal do niej i potrzeba wytłumaczenia zachowań mamy.  Relacja niesamowicie trudna i bolesna.

'' A jednak nie zawsze chciałam z nią walczyć, przecież wystarczyło, że pojawił się ktoś obcy, ktoś, kto jej nie akceptował, abym natychmiast stawała po jej stronie''

Portret matki, który nakreśla córka nie jest jednolity, ale bardzo szeroki i wielowarstwowy i to czyni tę powieść wyjątkową. Pokazuje również ludzi uwikłanych w szarość i pułapki stalinowskiej Polski. Intymna to książka, świetnie napisana i mocno gra na emocjach czytelnika.
Chciałabym lepiej poznać pierwsze utwory Marii Nurowskiej, te wczesne właśnie. Może będą wznowienia? Osobiście uważam, że wznowienie ''Po tamtej stronie śmierci'' było świetnym pomysłem. Bardzo dobra powieść.

12 komentarzy:

  1. Nie znam wczesnych powieści Nurowskiej. Za to, niedawno przeczytałam, z prawdziwą przyjemnością, "Nakarmić wilki" i właśnie zabieram się za kontynuację pt. "Requiem dla wilka".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ponoć ta jest jej najlepsza, tak uważają ci co zetknęli sie z wieloma jej książkami..jestem ciekawa czy tak samo pomyślę...trza po inne sięgnąć:)

      Usuń
  2. Od niedawna poznaję Marię Nurowską i dałam się jej zupełnie zauroczyć. Tej ksiązki jeszcze nie czytałam, ale dopiszę do swojej listy

    OdpowiedzUsuń
  3. To nie jest chyba powieść dla mnie, przynajmniej nie teraz. Może poczekam jeszcze parę lat i wtedy po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Relskias polecam zacząć od trylogii ukraińskiej, od Rosyjskiego kochanka ... tę akurat przeczytałam całą na stojąco czekając na jakiś wykład:)

    Monika masz tempo!!! Przy małym dziecku taka częstotliwość recenzji(czyli czytania!) - czy H. nic innego nie robi tylko śpi?:))))

    OdpowiedzUsuń
  5. Muszę przeczytać koniecznie. Temat bardzo mnie intrygujący. Poza ty dopiero poznaję twórczość Marii Nurowskiej i jak na razie jestem jak najbardziej na tak.

    OdpowiedzUsuń
  6. Widzę coś mocniejszego, a czasem i na takie lektury mam ochotę. Zapiszę sobie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Podoba mi się twój blog!:) Recenzje niby trochę krótkie, ale treściwe. Czytając je wiesz, że nie zmarnowałaś czasu na długaśne refleskje, opinie, komentarze.
    I to właśnie lubię w twoim blogu! :D
    Co do ksiązki to z chęcią bym przeczytała.

    Pozdrawiam, Thrish :)))

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytałam jedną książkę tej autorki i nie zachwyciła mnie szczególnie, także po tą raczej nie sięgnę ;)

    OdpowiedzUsuń