wtorek, 23 kwietnia 2013

''Na balu szczęścia'' Edith Piaf

Dziś w Warszawie koncert Patrici Kaas, który organizuje firma Dream Music. Kaas promuje swoją najnowszą płytę, na której składa hołd wielkiej francuskiej piosenkarce Edith Piaf. Nie mogłam jechać w ostateczności na koncert, nad czym ubolewam, pokrzyżowały mi się plany, więc przynajmniej zapodałam sobię autobiograficzną opowieść samej Edith Piaf- o swoim życiu, twórczości i najróżniejszych odcieniach jej własnego życia.
Największa zaletą tej książki, moim zdaniem, jest fakt, że mamy tutaj bardzo dużo informacji dotyczących jej twórczości, w takim sensie, że mamy możliwość dowiedzieć się jak powstawały jej utwory, z jakimi autorami współpracowała i dlaczego, co ją motywowało do wyboru repertuaru i jak o niego walczyła, które piosenki pokochała od razu, a które straciła na rzecz innych artystów. To najmocniejsza strona tej książki, dlatego dla wielbicieli Edith a szczególnie dla tych, którzy pragną uzupełniać sobię wiedzę o jej twórczości- gorąco polecam. Ci, którzy oczekują sensacji pod tytułem ''odkrycie nieznanej dotąd tajemnicy Edith'' lub chcą bardziej biografii życiowej- wnikliwej-moga być zawiedzeni.
Czytałam do tej pory inne biografie Edith Piaf, tym razem również wzrusza mnie jej historia..dziecko ulicy..i ta własnie ulica dała jej życiową szanse. Piękne jest to jak do bólu była prawdziwym artystą..Paryż i Edith Piaf- to nieodłączne dwa symbole. Jej muzyka, interpretacja, osobowość..francuski byt..wszystko się przeplata, uzupełnia, nie ma jednego bez drugiego. Unikatowy głos, okrutna historia życia i emocje muzyczne, które żyją w ludziach do dzisiejszego dnia...

Słyszeliścię? Kaas mierzy się z Piaf..powstała niesamowita płyta:


7 komentarzy:

  1. Edith Piaff to moja młodość.)

    OdpowiedzUsuń
  2. Z chęcią przeczytam tą biografie francuskiej legendy!:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Chcę to mieć! Po prostu muszę to przeczytać! :) Pokochałam Piaf po spektaklu w kaliskim Teatrze w wykonaniu Justyny Szafran. Na pewno więc będę się rozglądać za tą pozycją. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Żałuję też, że się nie pojawię na tym koncercie, a książkę, o której piszesz przeczytam na pewno... nadal mnie fascynuje postać Edith, nadal jest dla mnie po części wzorem.

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam obie artystki! I, jeśli ktokolwiek może się zmierzyć z repertuarem Piaff, to właśnie Patricia Kaas.

    OdpowiedzUsuń
  6. Widziałam już gdzieś tę książkę, ale nie miałam czasu, by się przy niej zatrzymać. Swego czasu, podczas podróży do Paryża mój tata zaraził mnie utworami Edith Piaf. Ach, chyba mu sprezentuję tę książkę na Dzień Ojca :) ps.najbardziej chyba ciekawi mnie, jak powstawały dane utwory... pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń