niedziela, 3 marca 2013

''W cudzym domu'' Hanna Cygler

Książka zbiera same wspaniałe recenzje w sieci, głośno o niej w mediach. W pełni zgadzam się z zachwytami i uważam, że na swoją promocję jak najbardziej zasługuje. Przewrotnie, zacznę od jednego minusa tej lektury. Czym bliżej końca, tym akcja przyśpiesza niemiłosiernie. Jak dla mnie troszkę za szybko. Wtedy odrywam się od bohaterów. Zabrakło mi ich głębszej charakterystyki. Ale to tylko jeden, malutki minus. Reszta jest świetna.
To powieść przebojowa, ma wszystko to, co sprawia, że czytelnik może poczuć sie zadowolony. Bardzo ciekawe tło historyczne: czasy gdy Polska była pod zaborami. Pisarka serwuje nam to w idealnej, jak dla mnie , dawce. Losy trzech bohaterów: Luizy, Joachima i Dimitrijewa pełne zwirowań, intryg, jest miłość, zdrada, dramaty. Dworki XIX-wieczne, Warszawa, Gdańsk czy Paryż za tamtych czasów, ciekawe wątki, wartka akcja, płynnie poprowadzona narracja. Hanna Cygler wie jak pisać, bo porwać uwagę i myśli czytelnika. Powieść dopracowana, solidnie napisana kolejny raz potwierdza talent pisarki.  Zanurzyć się w te powieść jest bardzo łatwo i przyjemnie i nie ma się poczucia banału.
Mogłaby ta lektura być dłuższa tym samym wnikliwsza, wtedy wydaje mi się, że mielibyśmy do czynienia z dziełem...

5 komentarzy:

  1. W tym tygodniu mam nadzieję otrzymać tę książkę i dołączyć do grona zachwyconych:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wypatrzyłam niedawno w bibliotecznym katalogu. Teraz będę polować, żeby wypożyczyć.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie czytałam jeszcze niczego Hanny Cygler, ale zewsząd słyszę same pochlebne opinie. Dostałam niedawno "Głowę anioła" i właśnie się do niej przymierzam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie słyszałam nigdy o autorce.. Recenzja dość zachęcająca. :)

    PS. Uwielbiam tego bloga.

    OdpowiedzUsuń
  5. Wlasnie skonczylam czytac. Tez mi sie swietnie czytalo, ale dla mnie to poczatek jest zbyt wolny :)

    FAkt, gdyby fabule rozwinac, moglaby powstac prawdziwa saga wielotomowa.
    Chetnie siegne po poprzedni pozycje tej autorki, ktorej nie znalam.
    Pozdrawiam
    Nika

    OdpowiedzUsuń