sobota, 2 marca 2013

''Szafa'' Olga Tokarczuk

Bum! Bum! Bum! Eureka! Moje trzecie podejście do twórczości pani Olgi Tokarczuk zaowocowało nieoczekiwanie...pozytywnymi wrażeniami! Kocham takie literackie odkrycia emocjonalne- bo przyznacie, nie są częste. A zrazić się jest łatwo, jeszcze trudniej dać komuś ponownie szanse, bo przecież tyle innych książek czeka, kusi.
 Trzy opowiadania. Podobało mi się jedno:''Numery''. Pewna pokojówka intrygująco streszcza swój dzień w pracy w swoich myślach. Korytarze hotelu, pokoje ludzi, których nie zna, ale wyłapuje wiele o nich- po tym jaki rodzaj bałaganu zostawiają w pokojach. To przedmioty, ich magia tyle mówią o nas..jak je układamy, co mamy.. Jest w tym opowiadaniu coś niesamowitego, czuje się tę ciszę korytarzy hotelowych, samotność, monotonię. To tak, jakby ktoś spisał myśli, które krążą nam po głowie - wpadają i wypadają, rzadko się nimi dzielimy. Nie pracowałam nigdy w hotelu, ale często zatrzymuję się w hotelach..teraz będę się zastanawiała jak mnie zdefiniuje pokojówka po tym w jakim stanie zostawiam pokój ahhaha. Strasznie dobrze się to czytało. ''Szafa''- kolejne opowiadanie mniej  przypadło mi do gustu, bardzo hermetyczne, do końca w sumie nie można odgadnąć czym zakupiona szafa jest dla dwojga ludzi, trudno zdefiniować bohaterów- właśnie tego nie lubię w prozie.. na końcu zamknęli się w tej szafie i już w ogóle nie wychodzili..jesli czytaliście i rozumieliscie to z chęcią przeczytam czym ten symbol jest waszym zdaniem. Deus ex'' też średnio, ostatnie opowiadanie...
..ale naprawdę to już jak dla mnie wielka niespodzianka, że coś we mnie drgnęło i spodobało się. Bo Tokarczuk zachwyca się pół Polski, ja należę do tej drugiej części- nie potrafiłam zrozumieć jej twórczości. Nie wiem czy sięgnę po jakąś powieść ale kto wie..

4 komentarze:

  1. Brzmi intrygująco, zwłaszcza to opowiadanie o hotelu - lubię takie klimaty. :) Od dawna przymierzam się do twórczości Olgi Tokarczuk, ale jakoś mi zawsze nie po drodze...może teraz się uda? :) Najbardziej zachęca mnie okładka, taka tajemnicza i zapraszająca do lektury moim zdaniem. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja miałem jedno podejście do Olgi i póki co cicho się wycofałem. Wychodzę z założenia, że nic na siłę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja mam podobnie jak Ty, zaliczyłam kilka podejść do Tokarczuk, ale żadna z jej powieści do mnie nie przemówiłam. Dopiero podczas czytania opowiadań coś zaiskrzyło i dzięki temu zdecydowałam się przeczytać jej nagrodzoną Nike książkę "Bieguni". Ta mi bardzo przypadła do gustu, większość tych, pozornie luźnych notatek podróżnych, czytałam z przyjemnością. Teraz już wiem, że jak Tokarczuk, to dla mnie tylko w miniaturze;) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeszcze nie wiem, czy Tokarczuk lubię czy nie, bo znam tylko jedną jej książkę. Dzięki za opinię o "Szafie", przyjrzę się, jak będę miała możliwość.

    OdpowiedzUsuń