wtorek, 5 marca 2013

''Ona pierwsza'' Maggie O'Farrell

Czytając tę powieść długo nie wiadomo w jakim kierunku i do czego zmierza kulminacja. Spokojna, nastrojowa atmosfera, dwie kobiety żyjące w róznych czasach, pozornie naprawdę nie wiadomo co je łączy i w jaką stronę rozwinie się historia. Lubię takie powieści. Wymagają wyciszenia, można smakować i czytać powoli. Poznajemy Elinę, współczesną kobietę, która ma za sobą bardzo dramatyczny poród co rzuca cień na jej wczesne macierzyństwo. Psychicznie nie do końca radzi sobie z nową rolą i rzeczywistością obok, oddala się od partnera, tworzy się między nimi jakiś niewidzialny mur, który każdego dnia wydaje się grubszy i wyższy..
Alexandra natomiast to kobieta żyjąca w latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku. Stawia wszystko na jedną kartę i wyrusza do Londynu, błyskawicznie się zakochuje i układa swoje nowe życie, które tak samo błyskawicznie również się komplikuje.
Losy tych kobiet w pewnym momencie splatają się zaskakująco. Powieść podobała mi się, intrygujące wątki, tajemnicze bohaterki. Ta powieść zdecydowanie ma coś w sobie i chce się koniecznie poznać zakończenie. Wciągająca, dobra lektura.

5 komentarzy:

  1. Kompletnie nie zwróciłam na nią uwagi w zapowiedziach, ale zbiera bardzo dobre opinie na blogach, więc trzeba będzie się zainteresować. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Umiesz zachęcić do poszukania książki.)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kilka lat temu czytałam "Kiedy odszedłeś" autorki i książka bardzo mi się podobała. Po tę też planuję sięgnąć, ale w swoim czasie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Od Znikniec Esme Lennox postanowilam ze przeczytam wszystko Maggie O'Farrell. To jedyna pisarka, ktora prowadzi narracje w czasie terazniejszym w taki sposob ze mnie to porywa a nie irytuje.
    Natomiast niestety niestety, zbyt latwo sie domyslilam jak historie Eliny i Lexie sie splota (no bo wiadomo ze musza sie splesc...) i pozostalo tylko pytanie jak przeprowadzono rzecz cala. Ale tak naprawde najbardziej wzruszyly mnie fragmenty o budynkach. O ludziach ktorzy tam kiedys mieszkali i pozostawili (albo nie) jakies slady. Ze gdyby dzisiejszy lokator wiedzial pod ktora klepka szukac znalazlby zapasowy klucz do redakcji, ze w tym pokoju mieszka teraz au pair i ze to by bardzo bawilo poprzedniego mieszkanca, bo zawsze mowil, ze grawituje w strone kwater dla sluzby. Strasznie zaluje, ze w prawdziwym zyciu rzadko wiemy takie rzeczy.

    PS Ta OKLADKA! Czy grafik w ogole przeczytal chocby streszczenie?? Angielskie wydanie ma swietna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak...masz racje, a co do okładek, daj spokój mi ręcę opadają, polskie okładki czasem takie są że naprawdę ja się zastanawiam kto je wykonuje i na jakiej zasadzie to działa bo to masakra jakaś..teraz moda na dziewczynki na okładkach i lecą hurtem..ciekawe skąd te tendencje i mody, może to jakiś system..? nie znam ludzi co w tym siedzą, więc mogę tylko sie domyślać

      Usuń