środa, 6 marca 2013

''Kobieta z okna'' Marta Grzebuła

Nie chcę się pastwić nad tą książką, ale prawda jest zwyczajnie taka: miałam wrażenie, że czytam wypracowanie szkolne. Nie umiem pisać dyplomatycznych ani ''sportowych'' notek,  jestem zwyczajnie szczera. Moim zdaniem zawiódł sposób pisania. Zbyt oczywiste wszystko, podane jak na tacy,  jeszcze wytłumaczone, żadnej atmosfery, którą tworzy wir słów. To właśnie słaby warsztat literacki odebrał mi całą radość czytania. Sam zamysł na powieść bardzo fajny: to książka o przyjazni między kobietami, o szukaniu wiary w jutro po życiowych zawirowaniach, o dawaniu sobie nawzajem siły.. pomysł na sytuacje, wątki też dobry. Ale to nie wystarczy...tak jak pianista bez techniki i warsztatu nie jest wstanie zagrać dobrze trudnej etiudy, tak i tutaj sam pomysł nic nie zdziałał. Styl pisania sprawił, że się męczyłam. Nie potrafiłam ani poczuć bohaterów ani funkcjonować w  mojej wyobrazni poprzez to co czytałam. Nie mogłam się podłączyć.
 Pisanie to magia, coś nienamacalnego, co sprawia, że zabiera nasz umysł na inne wyżyny. Tutaj potok słów trzymał mnie mocno przy ziemi a wszystko wkoło mnie rozpraszało. Miałam wrażenie, że gdybym usiadła do pisania powieści, właśnie tak bym pisała. A ja czytam, bo pisać nie umiem i podziwiam talent innych czerpiąc z tego radość.
 Więc takie książki nie dla mnie.

6 komentarzy:

  1. nie mogę się wypowiedzieć, bo nie znam tytułu

    OdpowiedzUsuń
  2. Pisać potrafisz, co jest widoczne w twoich recenzjach. Może czas coś sobie udowodnić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chowam niemowlaka, nie mam czasu, a jak mam to czytam ile wlezie:)

      Usuń
  3. Może uda się porónać wrazenia :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem pod wrażeniem, szczerości. Na warsztatem popracuję. Pozdrawiam serdecznie. Marta Grzebuła.
    [Jarzębina} Autorka tej i innych 9 powieści oraz 2 tomików poezji. Z ogromnym zaciekawienim czytałam te słowa, naprawdę. I dziękuję za nie.

    OdpowiedzUsuń