czwartek, 14 marca 2013

* * *

Staram się oswajać synka z książkami cały czas. Czytamy, ogladamy. Bardzo lubi swoje lekturki co mnie strasznie cieszy. Dziś wizyta w błękitnej biblioteczce, synuś patrzył i patrzył, wczuł się i chciał bardzo pomagać porządkować książki z mamą...oj nastepna jego wizyta w tym pokoju za jakieś pięć lat, zdecydowanie;)



30 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. 9 miesiecy i trzy tygodnie:)) dziekuje.

      Usuń
  2. Nie mam osobnego pokoju na ksiazki, wiec paczkuja mi wszedzie malowniczymi stosikami i nigdy nie bylam w stanie ich uchronic przed corkami. U starszej staralam sie odwracac uwage w strone ksiazke ktore mozna zuc i ktorych nie da sie podrzec, bo ona czytala wtedy organicznie i przyswajala tresci w doslownym sensie. Mlodsza natomiast - co jest dla mnie szokiem u czternastomiesiecznego niemowlecia - szanuje ksiazki. Lagodnie odwraca kartki, nie drze, nie gryzie. Rozrzuca bardzo malowniczo, ale to akurat rozumiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moj tez szanuje ksiazki, nie je ich...tylko rozrzuca...rozczulajace to jest, prawda? gdy chce czytac ogladac, sluchac..dotykac..

      Usuń
  3. piękna kolekcja Christie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeszcze nie cala i dlugo nie bedzie pewnie..

    OdpowiedzUsuń
  5. Wydaje się, że Cudny Chłopczyk pojawił się na świecie dopiero przed chwilą, a tu patrzcie ... stoi, buszuje i "czyta" książki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i jest nad wiek wysoki..skandynawskie geny wyszly:D

      Usuń
  6. Och jaki śliczny maluszek:))
    I już rośnie mały miłośnik książek:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziekuje. Mam nadzieje, ze bedzie lubil czytac..bylby to najpiekniejszy bonus macierzynstwa..

      Usuń
  7. Widzę, że synek z półki "wyjął" Zamek w Pirenejach - Gaardera. Doskonały wybór:) Synek się ślicznie zajmuje książkami, które są piękne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. heheh nawet ja tego nie zauwazylam:D jaka powiesc wyciagnal hihihi

      Usuń
  8. Przecudne widoki! Książek po sam sufit i mały Czytelnik w twarzowym czerwonym dresiku ;-)
    Jak szybko urósł! Nie do wiary, że to już ponad 9 m-cy minęło!!!
    Moja Elwirka ma prawie 2 lata i do moich książek nie sięga ( za wysoko, albo tak utknięte ściśle w rządku, że nie da rady wyciągnąć), własne wertuje z uwagą, ale najlepsze to jak przychodzi jakas paczka z książkami- wtedy razem otwieramy, Elwi wyjmuje, ogląda, układa w stosik zwichrowany, przekłada....
    Tylko patrzeć jak Twój Syn będzie robił podobnie ;-)
    Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekam na to..rozczuli mnie to na maksa, wiem to:)) bo to chwile jak skarb:))

      Usuń
  9. Uroczy Chlopak!
    Biblioteka przeurocza, zazdroszcze takiego ksiazkowego miejsca.

    Moje ksiazki nie maja swojego miejsca, ale po wielu bitwach wygralam wojne i moj juz prawie czteroletni Syn rozumie, ze ksiazek Mamy nie mozna niszczyc itd.
    Czasami jednak chochlik sie odzywa i namietnie wyciaga mi zakladki z czytanych ksiazek, dlatego nie mam juz zadnych ladnych i absorbujacych. Czasmai rowniez przeklada mi ksiazki w biblioteczce z dzika satysfakcja:)

    Swoje ksiazki uwielbia i codziennie czytamy mu przed snem i w ciagu dnia rowniez.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super ze tak lubi ksiazki twoj synek, mam nadzieje, ze za kilka lat powiem to samo co ty:)

      Usuń
  10. Jej, miałam wrażenie że kilka tygodni temu ogłaszałaś jego narodziny a tu już taki młody mężczyzna :)
    Może miał po prostu własną wizję poukładania książek? Jakiś system, na który dorosły by nie wpadł. A jak wiadomo zrobienie bałaganu jest zawsze pierwszym etapem robienia porządku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No..czas leci strasznie. tak, jakis tam system mial..bo jak porozwalal to usiadl i ogladal..hihih

      Usuń
    2. Koneser :) Wybrał z półek to co uznał za warte uwagi :)

      Usuń
  11. Ale szybko rośnie, jak na przysłowiowych drożdżach. Ale ten czas leci, dopiero po dzieciach to widać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. prawda, ze tak? czas zapierdziela strasznie..coraz szybciej mam wrazenie..

      Usuń
  12. Własne dziecko i własne książki. Urocze.
    Ja sama truchleję na myśl o przyszłości własnej biblioteczki bo będę musiała ulokować moją 5ciomiesięczną córkę w jednym pokoju z moimi książkami...
    Na razie jest nieszkodliwa ale coś czuję, że czeka nas wiele rozmów i tłumaczeń...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cos wykombinujesz..mama i jej patenty- to idzie razem wedlug wlasnego dziecka. Moj rozumie ''nie wolno'',slucha sie ale jak nikt nie patrzy i tak dotknie kwiatka hihihihi mam nadzieje ze coreczka chowa sie znakomicie, pozdrawiam!

      Usuń
  13. Jaki piękny widok :) Nie wiem co bardziej cieszy oczy - tak cudny chłopczyk, czy tak pokaźny zbiór skarbów ;) Ale dobrze, oswajaj go z książkami, coby od maleńkości wiedział co dobre :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Piękne zdjęcia, serce rośnie jak się je ogląda :)Nowy czytelnik rośnie :) A Twoje zbiory ksiązkowe prezentują się rewelacyjnie! Tylko co zrobisz jak zabraknie Ci miejsca? Pytam, bo sama zmagam się teraz z takim problemem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze o tym nie myslę!..jak zabraknie miejsca...aż się boje myślec..hihi

      Usuń
  15. Jej, piękny widok! Naprawdę, tylko pozazdrościć tylu książek. I oczywiście synek wygląda przeuroczo. :) Oby i z niego wyrósł zagorzały czytelnik.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ale duża już ta Twoja pociecha :). A biblioteczka cudowna, chyba zawsze będę Ci jej zazdrościła :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie dziwi mnie fascynacja Henia widokiem Błękitnej biblioteczki. Ja też nigdy nie mogę się napatrzeć na zdjęcia twoich książek. Nieodmiennie robią ogromne wrażenie.
    Heniutek prześliczny. Co dzień to piękniejszy.
    A co do niszczenia książek - moja Oli od zawsze uwielbiała książki i traktowała z szacunkiem i delikatnością, do tego stopnia, że jako 1,5-roczniak układała swoje książeczki na półce, grzbietem do zewnątrz, okładką do prawej. Inaczej stać nie mogły.
    Tobiko - nie miał czasu na książki. Dopiero kiedy miał niespełna dwa lata zaczął słuchać, oglądać i wertować.
    Zuzol za to jest niszczycielem pierwszej klasy. Dwoje starszych nie naniszczyło tyle książek przez 6 lat, co ona jedna w rok. Nie ma dnia, żeby czegoś nie porwała w strzępy. Nie umiem jej wytłumaczyć, że tak nie wolno. Czytać i oglądać też lubi, ale w palcach wszystko jej się pali.
    Sorki za OT, ale wiesz - o książkach i o dzieciach ze mną zawsze. :-)

    OdpowiedzUsuń