sobota, 2 marca 2013

* * *

Ten dzień kiedyś nadejdzie. Zdaje sobie z tego sprawę. Będzie to jak drzwi do nowego ogrodu, przez które przemknę niepewnie, z podejrzliwością wypisaną na twarzy..ale rozgoszczę się całą sobą. Dobro czytników, elektronicznych książek nie podlega dyskusji: praktyczne, tańsze. Możesz mieć tysiąc pięćset książek w jednej małej płaskiej maszynce. Tak jak kiedyś człowiek nie potrafił sobie wyobrazić siły i mocy internetu, szybkości przekazu informacji, tak ja nie umiem wyobrazić sobie jeszcze braku księgarni na rogu ulicy, lektury na stoliku obok kawy. Wypełza ze mnie staroświeckość, sentymentalizm całą parą..Drugi rok odmawiam sobie tego wynalazku.
Jeszcze odpycham ten czas. Głaszczę książki, wdycham zapach papieru i znikam w świecie liter namacalnych. Jeszcze mam czas, jeszcze nie muszę, co ma nadejść, nadejdzie.
W swoim czasie.

27 komentarzy:

  1. Myślę, że czytniki nie wykluczają książek papierowych - można w domu czytać papierowe powieści, a czytnik brać na wyjazdy, podróże, wakacje... :) Przynajmniej ja tak planuję, bo na pewno nic mnie nie zmusi do całkowitego porzucenia papierowych książek. Marzy mi się taka sytuacja, że do każdej zakupionej książki byłby dodawany jej ebook - marzenia... :) Nic nie zastąpi zapachu i dotyku nowej książki, kolekcji ulubionych powieści na półce, uroku biblioteki... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na wakacje kocham książki papierowe..ale wiem ze jak wpadnę w sidła czytnika, to nie będzie powrotu. Fajny ten pomysł książka i jej forme ebook'a, tez jestem za!

      Usuń
  2. Ja mam jedno i drugie. Do domowej biblioteczki kupuję coś coś już czytała, często w postaci ebooka, a wiem że chcę to MIEC :) No i dokupuję piękne, stare wydania ulubionych książek w antykwariatach. Resztę czytam na czytniku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ponownie fajne połączenie, macie super pomysły!

      Usuń
  3. Broniłam się przed czytnikiem bardzo długo, ale w końcu uległam. I to była najlepsza decyzja świata. Nie muszę już martwić się o miejsce na kolejne książki, bo aż tak dużo ich nie przybywa w wersji papierowej, a jednocześnie mogę mieć tysiące książek w czytniku. W tradycyjnej formie kupuję książki, które chcę mieć, autorów których kolekcjonuję. A ebooki służą mi do oszczędzania miejsca na półkach. Naprawdę jedno nie wyklucza drugiego. Można się cieszyć piękną okładką i zapachem, a jednocześnie nie martwić brakiem miejsca w domu:) Poza tym czytnik jest świetną alternatywą dla podróżujących, zamiast pakować 10 książek i płacić nadbagaż, teraz mogę mieć tysiące tytułów w małym 'pudełku':)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo to przekonywujące, co napisałaś!

      Usuń
  4. ja mam tableta z czytnikiem i mnie nie powala;) wole tradycyjne;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie wyobrażam sobie czytania bez dotyku, zapachu prawdziwej książki. Nie umiem inaczej! Myślę, że jeszcze DUŻO wody upłynie w rzekach zanim się zdecyduję! Ostatnio rozmawialiśmy o tym z mężem i stwierdziliśmy, że papier przetrwa... Zawsze będą miejsca kultu, może takie jak w książce był Cmentarz zaginionych książek Zafona? Chętnie na starość się tym zajmę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj ja też mogłabym tym się zająć, jak nic, jakby co zgłoś się;) powymieniamy doświadczenia hahaha

      Usuń
  6. Ja mam czytnik od paru dni i muszę przyznać podoba mi się. Nie mniej jednak nic nie zastąpi książki papierowej i jestem pewna, że nie zrezygnuję z wąchania i dotykania książki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to nowych pozytywnych wrażeń życzę z nowym czytnikiem!

      Usuń
  7. Gdybym miała taką biblioteczkę jak ty to nawet bym nie myślała o czytniku :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Też mam jedno i drugie. Kocham mój czytnik za łatwość z jaką pozwala mi sięgać po polskie książki, zabierać na wakacje coraz więcej materiałów do czytania bez szkody na zdrowiu i portfelu, za to, że mogę zacząć czytanie książki po kilku chwilach. A książki papierowe kocham za to, że są!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie to wsszyscy łączycie..wyciagne wnioski:)

      Usuń
    2. Wiesz, mnie do kindla przekonało to, że mogę teraz kupować błyskawicznie polskie książki. Sama wiesz, jak to jest, jak trzeba wysyłać z Polski. Nie znaczy to, że nie kupuję papierowych, kupuję i polskie, ale łatwiej znoszę to, że na niektóre muszę czekać. A propos polskich książek - polecam Cherezińska, jeśli jeszcze nie czytałaś. To jest też przykład na to, że z papierowych książek nie zrezygnuję. Przeczytałam ją na kindlu i jednak zapragnęłam mieć papierową. I mam. :)

      Usuń
    3. Dabarai! Ja o tym nie pomyslałam...że ma się książkę błyskawicznie..o! no tak paczki z merlina, czekanie, zamawianie, czekanie..wypatrywanie listonosza... sprawdzę Cherezińską..pozdr!

      Usuń
    4. Ja właśnie zaczęłam znajomość z Panią Cherezińską od "Gry w kości" (czasy Bolesława Chrobrego).
      Jeśli lubisz powieść historyczną - polecam. A jeśli nie przepadasz - też polecam ;)) Zwłaszcza, że jest w czym wybierać w przypadku tej autorki. Możesz mieć u siebie i historię Polski i skandynawską - w Sadze Północnej. Pozdrawiam słonecznie, Małgorzata

      Usuń
  9. A ja lubię i tak i tak. Czytnik cenię za możliwośc powiększenia liter dzięki czemu znacznie poprawia mmi sie komfort czytania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też dorosnę do ''tak i tak'' :)))

      Usuń
  10. Ja czasami myślę o kupnie czytnika, ale zaraz te myśli odsuwam od siebie i chyba dopóki nie zmusi mnie sytuacja, albo dopóki takowym wynalazkiem nie zostanę obdarowana, będę trwać przy swoich papierowych książkach. Nie potrafię sobie wyobrazić przyjemności, którą miałabym czerpać czytając z czytnika. I nie przekonuje mnie argument, że czytnik sprawdza się w podróży. Ja i tak zwykle zabieram ze sobą tylko jedną książkę (wszak w nowym miejscu jest tyle innych rzeczy, które trzeba zrobić) :) Ale czas leci, może kiedyś, tak jak sama piszesz, przyjdzie czas, że zmienię zdanie.

    OdpowiedzUsuń
  11. To jest wlasnie podstawowe nieporozumienie i dlugo sama mu ulegalam.

    Po pierwsze - ze czytnik to tak naprawde jakis komputer i pozbawia cie czysto zmyslowej przyjemnosci czytania ksiazek. To byl dla mnie najwiekszy szok - odkryc ze to bledne myslenie. Czytnik jest zaprojektowany z mysla wylacznie o ksiazkach i podporzadkowany wygodzie mola ksiazkowego, inaczej niz tablet czy inny komputer gdzie ebooki sa na przyczepke. Nie nie. Tutaj wszystkie guziczki sa tak poukladane ze od razu - u mnie przynajmniej - wywoluja skojarzenie z fotelem, filizanka herbaty i chwilami tej rebelianckiej przyjemnosci jaka jest czytanie. I nie ma znaczenia, ze moge akurat jechac zatloczonym pociagiem. Przyjemnosc zmyslowa pozostaje - choc oczywiscie jest to przyjemnosc innego rodzaju. Nie pachnie papierem i nie szelesci kartkami ale jest. To poczucie ze naprawde ksiazke czytam a nie plik tekstowy.

    Po drugie - ze kupno czytnika bedzie oznaczalo "zdrade" ksiazki papierowej. Nic podobnego. Ksiazki papierowe kupuje nadal - ale tylko kandydatow na prawdziwych przyjaciol, do wielokrotnego czytania. (No i okazje po dwa euro;) Na czytniki nadaje sie swietnie cala masa ksiazek jednorazowych, kryminalow, czytadel itp. Kupujesz takie na papierze - a mieszkanie nie z gumy. Przeciez nie wyrzucisz, a Oxfam nie zawsze po drodze. Albumy i inne wydawnictwa gdzie ilustracje sa szalenie wazne nadal trzeba kupowac na papierze poza tym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje ksiazkowe to sie zawsze zrozumieja, co?:) i wszystko jasne..

      Usuń
  12. zgadzam się, też wolę książki drukowane - ale nie mogłam sobie odmówić mojego Kindelka :) Postanowiłam kupować na półkę klasykę, biografie, podróżnicze, albumy, a czytadełka na raz mieć w formie elektronicznej - ale i tak księgarnie mnie kuszą - książki na wystawie mówią "kup mnie" ;-) pozdrawiam i zazdroszczę biblioteczki

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam czytnik, ale od tak niedawna, że dopiero się z nim oswajam. :)

    OdpowiedzUsuń