sobota, 23 lutego 2013

Trylogia. Część pierwsza: ''Pozwólcie nam krzyczeć'' Stanisława Fleszarowa-Muskat

Miałam ochotę na trylogię. Przed wylotem do Polski przypomniałam sobie o pisarce, którą polecało mi goraco parę blogowiczów. Kilka jej powieści kiedyś zakupiłam. Włożyłam więc szybko dwie książki do torebki podręcznej i poleciałam do Polski.
Nie pamiętam kiedy ostatnio przeżywałam taką mieszankę emocji. Nie mogłam się oderwać od tej powieści, bardzo fascynująca, ciekawa, wciągająca...ale również troszkę irytująca i drażniąca.

Magda- to jej losy śledzimy przez całą powieść. Wywieziona przymusowo na roboty do Niemiec, wtrafia do różny rodzin, spotyka wielu ludzi. Z ciekawością śledziłam jakie doświadczenia mieli Polacy na ziemiach niemieckich podczas II Wojny Światowej. Czasy nieludzkie, ale serca nie znają wojen, Magda zakochuje się w Piotrze- postać ta nie przypadła mi do gustu, w sumie trudno go polubić. Zamknięty w sobie, w sidłach tajemnic i dramatycznego czasu, jest momentami osobą jak z pod ciemnej gwiazdy, a chwilami widać, że kocha Magdę i ma dobre intencje. Jednak jakoś nie mogłam go polubić choć byłam ciekawa jego poczynań i chciałam go poznać lepiej i ''prześwietlić''.
Magda spotyka też dziewczyny, z którymi z czasem się zżyje i doświadczą wspólnie wiele dramatycznych sytuacji, bardzo wzruszyło mnie ''wspólne Boże Narodzenie'' w hotelu robotników. Choć na ten moment ludzie potrafili byc ludzmi. Na drodze naszej bohaterki pojawią się też inni mężczyzn- strasznie podobał mi się wątek jej przyjazni z Niemcem. Miałam wrażenie, że coś między nimi iskrzy ale jest z obu stron z determinacją tępione - świetne sceny. Czekałam na kolejne wydarzenia z zapartym tchem by dowiedzieć się jak rozwinie się znajomość z oficerem.

Niesamowite jest to, że interesowały mnie losy Magdy a jednocześnie wydawała mi się trochę taka dziwna, niezdecydowana, nieokreślona, zagubiona i ślepo zakochana. Ale to były inne czasy, inne ideały, wartości..Nie streszczam bo sytuacje wojenne wielokrotnie były przedstawiane w milionach książkach, więc nie ma co opisywać tutaj. Jedno moim zdaniem jest pewne- powieść jest świetna. Coś nie pozwala się oderwać od niej..

Powieść jest bardzo dobra, pokazuje, że nic nie było czarne lub białe w czasie wojny. To też smutne świadectwo jaką młodość mieli ludzie..W nienormalnych czasach- normalność  miała inne ramy.
Od razu zabrałam się za drugą część.

P.S. Za cholerę nie jestem w stanie zapamiętać nazwiska pisarki. I pewnie nie zapamiętam.

9 komentarzy:

  1. Tej nie czytałam, więc muszę uzupełnić braki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam tę trylogię, czytałam lata temu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też niedawno skończyłam czytać i mam wrażenie, że to własnie bohaterowie są najsłabszą stroną tej powieści. Ale całość zostawia po sobie ślad. Druga część również mi się podobała, ale trzecia już dużo mniej.

    OdpowiedzUsuń
  4. Brzmi naprawdę ciekawie! Warto zapoznawać się z takimi pozycjami, na pewno dają do myślenia, bardzo chciałabym przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  5. Kiedyś byłam wielką miłośniczką pisarstwa Pani Muskat Fleszarowej i czytałam wszystko co się ukazywało.I tę trylogię również znam. Jedną z moich ulubionych jej książek była "śpiewających traw".)

    OdpowiedzUsuń
  6. Miało być Zatoka śpiewających traw.)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też chyba czytałam tylko te pozycję, chyba tak..podobała mi się :)

      Usuń
  7. Bardzo mi się podobało, kolejne części czytałam, ale już tak bardzo się nie zapisały w pamięci.

    OdpowiedzUsuń