poniedziałek, 11 lutego 2013

'' Tragedia na morzu '' Tami Ashcraft

Zawsze sprawiało mi radość czytanie historii, które toczą się na morzu. Taki inny świat, który rządzi się swoimi specyficznymi prawami. Prawdziwe zdarzenie, które wydarzyło się w życiu Tami Oldham. Młoda kobieta, zakochana w żeglugach i morzu, wraz ze swoim partnerem wyrusza w rejs. Mają masę planów, zakochani w sobie i w swoje pasji nie przypuszczają, że za chwile karta losu się odwróci..Po ponad dwóch tygodniach rejsu, napotykają przerazliwy huragan..walczą dzielnie, co w ich mocy ale dochodzi do strasznej tragedii. Takie historie są zawsze przejmujące, myślę, że dlatego, iż wobec siły natury wszyscy jesteśmy nagle obdarci z naszych warstw, które na siebie nakładamy. Okazuje się, że jesteśmy mali, bezbronni, nasze ego maleje w sekunde. Liczy sie instynkt przetrwania, wygrywa najsilniejszy- odwieczne prawo natury.
Tami przeżywa dramat, ginie jej narzyczony i musi dopłynąć do lądu...samotna kobieta w otchłani wody z uszkodzoną łodzią..
Nie jest to może jakaś wielka proza, ale ciekawa, prawdziwa opowieść ludzka. I kolejna książka z tych, które mam w błękitnej biblioteczce i nawet nie pamiętam kiedy i jak kupiłam. Cieszę się, że po tę lekturę sięgnęłam.

6 komentarzy:

  1. Też mam tę książeczkę na półce, kupiłam ją za złotówkę w Taniej Książce i tak leży...

    OdpowiedzUsuń
  2. brzmi ciekawie, co nie co skojarzyło mi się z "Życiem Pi". Piękną masz tą błękitną biblioteczkę! Zazdroszczę takiej ilości miejsca na książki, a to głównie dlatego, że mi już brakuje miejsca na półkach ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam powieści, które dzieją się na morzu, statku lub odizolowanej, odciętej od świata wyspie. :) Ostatnio czytałam w tym stylu "Zgubionych" - bardzo dobra proza, polecam.:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Witam z góry przepraszam za spam ale .... przyszłam zaprosić do mnie na małe candy
    http://domowka.blogspot.com/2013/02/candy-walentynkowe.html
    serdecznie zapraszam może się spodoba

    OdpowiedzUsuń
  5. Mimo, że mam lęk przed głęboką wodę, to jednak uwielbiam historię o morzu. Widać, że woda to straszny żywioł i nie wygra się z nim. Jedną z książek marynistyczny, które b. lubię to "My, topielcy".

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń