środa, 27 lutego 2013

''Dziedzictwo'' Katherine Webb

Nie wiem, ale chyba jestem jedyna osobą, której ta powieść nie zachwyciła. Poczytałam różne recenzje w sieci, oczy mam jak pieć złotych bo wszyscy bardzo zadowoleni. Czemu tak inaczej odebrałam tę książkę? Patrze na piękną okladkę: pisze jak byk- ''swiatowy bestseller wydany w 24 krajach.'' Dwie siostry, wielka tajemnica...którą odkryłam przed przeczytaniem stu stron. Zwyczajnie sie domyśliłam kto jest kim. A pragnę mocno podkreślić- nie jestem dobra w te klocki.

 Nie uważam, że to zła książka, nie jest nudna, ciekawie jest prowadzący wątek poprzez cofanie się w czasie. Tylko zwyczajnie dochodzę do wniosku, że książka ta jest napisana przeciętnie. Miałam widocznie za duże oczekiwania. Gdyby jeszcze ten sekret był naprawdę sekretem. Gdyby pisarka grała mi na nosie, umiejętnie wodziła mnie w zaułek, z którego wyszłabym zaskoczona, że jednak inaczej jest niż myslałam! Że myliłam się co do sekretu rodzinnego. Nic z tego.
Wiktoriańskie klimaty uwielbiam, choć nie siegam często po tę literaturę. Ostatnim razem to była Sarah Waters: '' Ktoś we mnie'' i byłam pod niesamowitym wrażeniem talentu pisarskiego. Tutaj mi tego zwyczajnie zabrakło.
Erica i Beth przyjeżdżają do posiadłości, którą właśnie odziedziczyły. Postać Beth- skłonnej do depresji, zamkniętej w sobie kobiety odrazu jakby odsłania połowę wielkiej tajemnicy. Nie podobała mi się konstrukcja tej postaci, zbyt oczywisty portret. Kobiety spotykają przyjaciół z dzieciństwa, wracają wspomnienia, Erica pragnie dowiedzieć się więcej o historii swojej rodziny no i przede wszystkim o zaginięciu jej kuzyna Henry'ego. Ten dramat pozostawił wielką rysę na całej rodzinie. Równolegle poznajemy historię prababki kobiet. I jej własną historię..
Zamysł powieści ciekawy, ale moim zdaniem pisarka nie udzwignęła własnego dobrego pomysłu na książkę.

13 komentarzy:

  1. popieram w 100% ! jak przeczytałam zapowiedzi, pierwsze recenzje, to pomyślałam, że ta książka będzie idealna dla mnie... ale się zawiodłam niesłychanie. Myślę, że zamysł świetny, ale niestety nie udana realizacja.

    Pozdrawiam!
    www.kreatywneteksty.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jakos srednio tak..a pochwaly na okladce jakby to dzielo bylo, moze stad takie oczekiwania mialam glupie;)

      Usuń
  2. Nie czytałam i raczej nie przeczytam, gdyż wiele innych ciekawszych mam we własnej biblioteczce.)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie z kolei podobala sie ta powiesc, szczegolnie watek kobiety na Dzikim Zachodzie. Sprawa Henry'ego troche niedopracowana - to fakt, ale generalnie jako czytadlo na jezienno-zimowe szarugi ocenilam ja dosyc wysoko.
    Szczerze mowiac myslalam, ze bedzie jeszcze lepsza, czytajac wszystkie zachwycone recenzje:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam sie co do watku Dzikiego zachodu. Dla mnie calosc jednak byla przecietna.Strasznie sie zdziwilam, bo nie jestem typem co jak kazdemu sie podoba to mi na pewno nie, wiec dlatego takie zdziwienie;) pozdrawiam.

      Usuń
  4. Może uda się porónać wrazenia :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja zacząłem czytac i gdzieś tam utknąłem...

    OdpowiedzUsuń
  6. Dzisiaj przeczytałam kilka pierwszych stron, więc na razie nie mam zdania - jedynie przeczucie, że książka przypadnie mi do gustu. Bardzo lubię powieści Kate Morton, a "Dziedzictwo" wydaje mi się podobne "w klimacie". Jak jest naprawdę okaże się w najbliższych dniach, ale Twoja recenzja jest pierwszą nieco negatywną, którą czytam. Do tej pory spotykałam się z samymi zachwytami nad powieścią Webb.

    OdpowiedzUsuń
  7. Też tak czasami mam:) Naczytam się pozytywnych recenzji a później się zastanawiam co jest ze mną nie tak.Mam tę książkę w planach,choć szczerze mówiąc nie jest priorytetem.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam tak nieczesto w sumie, wiec stad takie zdziwko;)

      Usuń
  8. Nie znam tej książki, ale zastanawiam się, czy jej nie przeczytać... Nie będę się jednak zniechęcała Twoją recenzją, może mi akurat się spodoba? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, ze sie nie zniechecaj i sama sie przekonaj, mozesz miec totalnie inne odczucia:)

      Usuń
  9. Właśnie sobie uświadomiłam, że chociaż czytałam ją kilka tygodni temu, kompletnie nie pamiętam fabuły.
    Dopiero jak zaczęłam czytać Twoją recenzję to sobie przypomniałam.
    Ale czytało się dobrze, tyle że zachwyty rzeczywiście przesadzone

    OdpowiedzUsuń